Emerytalny kot w worku?

Właśnie w przyszłym roku zacznie spadać ilość osób w wieku produkcyjnym. Te negatywne zmiany demograficzne poddadzą nas silnej presji związanej ze świadczeniami emerytalnymi i zdrowotnymi. Przewodnik Katolicki, 16 listopada 2008



Z rządowego projektu można wnioskować, że wysokość emerytury kapitałowej będzie zależeć od przewidywanej długości życia, ta jednak uśredniona została dla obu płci. W zamierzeniu chodziło zapewne o sprawiedliwość społeczną. Ale czy można mówić o takowej, gdy mężczyźni pracując dłużej od kobiet, żyją od nich krócej, a w rezultacie otrzymują niższe emerytury?

– Innym, poza lobbingiem grup interesu, elementem rozsadzającym efektywność systemu jest realizacja poprawności politycznej nieuwzgledniającej różnicę długości życia obu płci. Decydujący przy wypłacie wszystkich świadczeń jest okres korzystania ze środków, które się posiada. Ten kto korzystać będzie dłużej powinien mieć świadczenie niższe, niż ten, kto robi to krócej.

Nieuwzględnianie dłuższego życia kobiet od mężczyzn, sprawia, że system staje się bardzo kosztowny – z jednej strony ubezpieczyciele chcieliby mieć u siebie mężczyzn a nie kobiety, a z drugiej, zakładając, że mogą mieć u siebie więcej kobiet niż mężczyzn, starają się minimalizować ryzyko, zawyżając koszty systemowe, które płacą przyszli emeryci. Wprowadzone opodatkowanie mężczyzn na rzecz kobiet jest niesprawiedliwie i kosztowne systemowo. Jedynym racjonalnym i prostym rozwiązaniem jest emerytura rodzinna.

No właśnie emerytura małżeńska, którą rząd chce zastąpić rentą rodzinną finansowaną przez podatników. Przeciwnicy tego postulatu twierdzą, że uderza on w rodziny wielodzietne, zwolennicy zaś twierdzą, że renty rodzinne są korzystniejsze. Do której z opinii Pan by się przychylił?

– Środki w świadczeniach małżeńskich służą obojgu małżonkom. Emerytura małżeńska rozwiązuje niesprawiedliwą sytuację tych rodzin w których mężczyźni pracują ciężej, by utrzymać niepracującą żonę wychowującą dzieci, a byliby opodatkowani na rzecz kobiet pracujących, nie muszących poświęcać się na rzecz rodziny.

Emerytura rodzinna sprawia, że środki zarabiane przez mężczyzn pozostają w rodzinie. Także wtedy, gdy osoby przechodzące na emeryturę są już samotne. Wówczas wyższe świadczenie otrzyma zarówno wdowiec, w związku z krótszym okresem przewidywanego życia, jak i wdowa, której kapitał emerytalny zostanie w drodze spadku zasilony z konta zmarłego męża.

Z drugiej strony powinna być możliwość wypłaty świadczeń z OFE w formie świadczenia dziedziczonego - „wypłaty programowanej” dla tych, których świadczenie z I filara przekracza 150% świadczenia najniższego, a którzy są osobami chorymi, lub ciężko zapracowanymi i uważają, że nie skorzystają w pełni z uzbieranego kapitału.

Podsumowując, jakie zmiany Pana zdaniem powinny zajść w systemie emerytalnym, by ten sprawiedliwie i sensownie działał?

– System powinien być uproszczony, ze zdefiniowaną emeryturą małżeńską waloryzowaną inflacyjnie, z możliwością prostego wyboru świadczeniodawcy, zapewniającego nam najwyższe świadczenie. Jednocześnie pracodawcy powinni opłacać powstawanie wszelkich przywilejów emerytalnych.

Rozmawiał Michał Bondyra

Poglądy wyrażone w niniejszym wywiadzie wyrażają osobiste stanowisko rozmówcy i nie odzwierciedlają stanowiska instytucji, z którą jest on związany zawodowo

*****

Cezary Wojciech Mech – doktor nauk ekonomicznych. Pracował m.in. w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN i PKO BP S.A. Był prezesem Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (lata 1998-2002), za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie kierował Biurem Polityki Finansowej w Urzędzie Miasta Stołecznego. Pełnił też funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów (lata 2005-2006) oraz zastępcy szefa Kancelarii Sejmu. Od kwietnia 2008 jest doradcą prezesa NBP, Sławomira Skrzypka.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama