Źródła na sprzedaż

Problemem świata nie jest dziś brak wody w ogóle, lecz kwestia dostępu do źródeł czystej wody pitnej, jego regulacji oraz ceny za wodę. Tygodnik Powszechny, 11 maja 2008



Wody wystarczyłoby dla czterokrotnie większej populacji niż obecna, a naturalny cykl hydrologiczny zapewnia jej stały odzysk – uspokaja przynajmniej część specjalistów. W kontekście wody dużo mówi się o możliwych wojnach. Jeśli do nich dojdzie, to najpewniej nie z powodu kończących się zasobów. Z wodą w XXI w. może rzeczywiście być podobnie jak z ropą w wieku XX: prędzej czy później kogoś skusi perspektywa zarobienia na cudzej wodzie.

Uznanie wody za przysługujące każdemu prawo pozwoli wyregulować dostęp do niej z pomocą subsydiów i w kształtowaniu jej ceny przerzucić część kosztów na rządy i samorządy. W stosunku do wody – tak newralgicznego dobra – ludzkość powinna odejść od logiki indywidualnej na rzecz solidarności, kierując się tym, co Emile Durkheim nazwał świadomością wspólnotową.

Trzeba także przemyśleć nie tylko sposoby zaspokajania potrzeb, ale same potrzeby. Czy rzeczywiście musimy konsumować aż tyle dóbr albo pić markową wodę z butelek? Mało kto ma odwagę powiedzieć, że aby system był prawdziwie zrównoważony, trzeba po prostu mniej chcieć.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama