Jeden głos, wiele sposobów

Zdanie „Zbawiciel jest polifoniczny” w czasach Ojców Kościoła stanowiło pozytywny wkład do dyskusji o formach przekazu Objawienia. Ale można wątpić, czy dopomoże współczesnej eklezjologii, pragnącej określić relację Kościoła katolickiego do innych Kościołów i wspólnot. Tygodnik Powszechny, 26 października 2008


Dyskusja, jaka rozgorzała wokół artykułu „Zbawiciel jest polifoniczny” ks. prof. Wacława Hryniewicza, skłania mnie do dorzucenia kilku osobistych uwag. Całość sprawy znam, niestety, jedynie z doniesień prasowych, szczególnie z „Tygodnika Powszechnego”.

Dotyczy ona problemów niezmiernie istotnych, mianowicie stanowiska wobec Deklaracji Kongregacji Nauki Wiary „Dominus Iesus”, która wzbudziła sporo polemik i sprzeciwów, ale doczekała się także wielu spokojnych i wyważonych ocen. Niestety w kontekście toczącej się dyskusji związanej z artykułem ks. prof. Hryniewicza, cytuje się prawie wyłącznie oceny negatywne, jednostronne, a niekiedy wręcz krzywdzące.

Tożsamość Kościoła

Cenię dorobek naukowy ks. prof. Hryniewicza, jego artykuły czytam z uwagą. Nie należy on do autorów, którzy zadowalają się powtarzaniem znanych, a zatem i naukowo pewnych twierdzeń z przeszłości. Nie na tym polega też nauka teologii. Jego sposób uprawiania teologii jest twórczy, oryginalny, pobudzający do nowych przemyśleń, ale siłą rzeczy także polemiczny. Nie wiem oczywiście, dlaczego styl wspomnianego artykułu tak znacznie odbiega od dotychczasowych publikacji Księdza Profesora. Trudno jednak przypuszczać, że jakiś wpływ na to mogło wywrzeć samo czasopismo o wymownym tytule „Open Theology”.

Począwszy od II Soboru Watykańskiego, toczy się ożywiona dyskusja na temat tożsamości Kościoła założonego przez Jezusa Chrystusa z Kościołem katolickim i nad jego stosunkiem do innych Kościołów i wspólnot kościelnych. W wyniku dyskusji Ojców Soboru określenie „Kościół Chrystusa jest (est) Kościołem katolickim” zastąpiono stwierdzeniem „Kościół Chrystusa istnieje (subsistit in) w Kościele katolickim”. Dla niektórych teologów oznaczało to, że Kościół Chrystusowy w takim samym stopniu jak w Kościele katolickim jest obecny także w innych Kościołach chrześcijańskich.

W Deklaracji „Dominus Iesus” Kongregacja Nauki Wiary (dalej KNW) wyjaśniła, że „elementy tego (Chrystusowego) Kościoła już nam danego istnieją łącznie i w całej pełni w Kościele katolickim oraz bez takiej pełni w innych Wspólnotach” (n. 17). Brak takiego doprecyzowania oznaczałby, że Kościół Chrystusowy jest albo sumą wszystkich Kościołów chrześcijańskich, albo przestał istnieć w ogóle. Żadne z tych twierdzeń nie jest oczywiście do przyjęcia.

Dla jednych, którzy – jak ks. Hryniewicz – przytoczoną wyżej poszerzoną interpretację przyjmowali jako „fundament dla rozwoju ekumenizmu”, oznacza to powrót do przedsoborowej interpretacji. Dla innych, których reprezentuje m.in. kard. Walter Kasper, przewodniczący Rady Popierania Jedności Chrześcijan – konieczność dalszych poszukiwań, by znaleźć takie sformułowanie, które może zostać zaakceptowane przez inne Kościoły, bez utraty jedności i jedyności Kościoła katolickiego.

Kościół Chrystusowy

Trudno zgodzić się z zastrzeżeniem ks. Hryniewicza, że „dokument KNW stanowi próbę interpretacji Vaticanum II w duchu nauki przedsoborowej”. Twierdzenie to mija się z prawdą. Kongregacja w obecnej chwili zajmuje się raczej próbą łączenia przeciwstawnych i radykalnych tendencji. Jedną z nich reprezentuje powyższe stwierdzenie ks. prof. Hryniewicza, druga zaś zarzuca Kongregacji, że interpretacja Vaticanum II stanowi zdradę tradycyjnej, ortodoksyjnej teologii katolickiej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama