Jeden głos, wiele sposobów

Zdanie „Zbawiciel jest polifoniczny” w czasach Ojców Kościoła stanowiło pozytywny wkład do dyskusji o formach przekazu Objawienia. Ale można wątpić, czy dopomoże współczesnej eklezjologii, pragnącej określić relację Kościoła katolickiego do innych Kościołów i wspólnot. Tygodnik Powszechny, 26 października 2008


Krzywdzący i niesprawiedliwy jest także zarzut „absolutyzacji prawdy i środków zbawienia” lub dopatrywanie się w dokumencie KNW „eklezjocentryzmu” albo nawet „romanocentryzmu”. Podobne określenia – właśnie z punktu widzenia „naukowej i metodologicznej ścisłości” – muszą budzić zastrzeżenia. Trudno bowiem mówić o „romanocentryzmie”, jeżeli Kongregacja w duchu służebnym korzysta z pomocy najwybitniejszych współczesnych teologów reprezentujących różne dyscypliny naukowe, podejmuje najbardziej aktualne problemy i pragnie je rozwiązać zgodnie z prawowiernym nauczaniem Kościoła.

Nikt nie kwestionuje faktu, że „Boży Duch działa również w innych Kościołach”. Działanie to jest niezmiernie bogate i różnorodne, stąd wyciąganie wniosku, że „żaden z Kościołów nie może rościć sobie pretensji do monopolu na prawdę o zbawienie”, wydaje się wnioskiem zbyt daleko sięgającym. Deklaracja wyraźnie stwierdza, że „liczne pierwiastki uświęcenia i prawdy znajdują się poza Kościołem katolickim. Z tego zaś nie wynika, że Kościół Chrystusowy nie istnieje w żadnym miejscu i dlatego powinien być jedynie przedmiotem poszukiwań prowadzących przez wszystkie Kościoły i Wspólnoty”, jak gdyby był on jedynie sumą różnych Kościołów i wspólnot kościelnych (por. n. 16, 17).

Polifonia

Zdanie „Zbawiciel jest polifoniczny”, zaczerpnięte z pism Klemensa Aleksandryjskiego, a nawiązujące do Hbr 1, 1, jest oczywiście oryginalne i ciekawe. W czasach Ojców Kościoła stanowiło ono bez wątpienia pozytywny wkład do dyskusji na temat różnorodności form przekazu Bożego Objawienia. Można jednak wątpić, czy w czymkolwiek dopomoże w pogłębieniu współczesnej rozwiniętej eklezjologii, która pragnie bliżej określić relację Kościoła katolickiego do innych Kościołów i wspólnot eklezjalnych.

Nietrudno bowiem zauważyć, że piękne sformułowanie Klemensa może być interpretowane na różny sposób. W czasie, gdy istniał tylko jeden Kościół Chrystusowy tożsamy z Kościołem katolickim, sformułowanie „Zbawiciel polifoniczny” odnosiło się w sposób jednoznaczny do różnorodności przekazu Bożego objawienia jedynego podówczas istniejącego Kościoła. Dzisiaj, gdy jedność ta się rozpadła, to samo wyrażenie staje się wieloznaczne. Może ono bowiem sugerować, że prawda objawiona w równym stopniu jest obecna we wszystkich Kościołach na sposób polifonii.

Pozwolę sobie przytoczyć wyżej wspomniany tekst Klemensa, by wskazać, że wspiera on wyraźnie pierwszą interpretację:

„Zbawiciel dla ratowania ludzi korzysta z wielu głosów (?????????) i wielu sposobów (??????????). Przez groźby upomina, przez naganę nawraca, przez żal lituje się, śpiewem zachęca, przemawia przez krzew, ponieważ ci ludzie potrzebowali znaków i cudów. Ogniem odstrasza ludzi, wyprowadzając płomień z kolumny jako znak łaski lub grozy: posłusznym – światłość, nieposłusznym – ogień.

Ponieważ ciało ludzkie jest bardziej godne szacunku niż kolumna czy krzew, dlatego przemawiają prorocy; sam Pan przemawia przez usta Izajasza, Eliasza i innych proroków. Lecz jeśli ty nie wierzysz prorokom i uznajesz, tak ludzi, jak i ogień za bajkę, to sam Pan przemówi do ciebie, »On, który istniejąc w postaci Bożej nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być Bogiem, lecz wyniszczył samego siebie« (Flp 2, 6-7)” (Klemens Aleksandryjski, „Protreptyk. Zachęta zwrócona do Greków”, PSP, 44, Warszawa 1988, s. 122-123).

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama