Dwaj Bryllujący

Niedziela 52/2011 Niedziela 52/2011

Kilka lat temu spotkało się dwóch twórców, których dzieliły dwa pokolenia, ale poza tym łączyło wszystko. Od tamtej pory Ernest Bryll, uznany poeta, i Marcin Styczeń, pieśniarz, kompozytor, razem występują, wydają płyty, tworzą zgrany team.

 

Najwięcej młodzi chcą brać z tomików wydanych w ostatnich kilku latach, np. „Kubka tajemnego”, który dotyka kwestii kryzysu wartości. Bryll pisał wtedy, jak mówi, przerażony rozpadem wartości, w czasie, gdy tworzyło się społeczeństwo korporacyjne.

– Te sztuczne uśmiechy, wesołość, tacy byliśmy zwycięscy. Początkowo nie miało to odzewu. Natomiast ze trzy lata temu zaczęło to żyć swoim życiem, zauważyłem, że młodzi ludzie na to reagują – mówi Ernest Bryll. Chyba sami poczuli, że coś jest nie tak. Już nie było tak fajno, już bali się o pracę, już byli uwikłani w kredyty.

Już zrozumieli to, co on z trudem wcześniej zauważył, że wolności nie uzyskuje się raz na zawsze, że trzeba wciąż o nią walczyć – ocenia poeta. – Moje pokolenie potrząsało kajdanami, ale oni też są powiązani: cienkimi nitkami, których może nie widać, ale one są. I też wiążą i uniemożliwiają ruchy. Jeden z tych młodych mówi mi: bo was kiedyś lano pałami, a teraz jest inaczej. A ja mu na to: ciebie za to leją kartą kredytową. A to także bardzo boli.

Wyśnieni poeci

Ogromnie cieszą Brylla te ich wspólne koncerty. Pomagają mu w życiu: nie chce mieć wizerunku skostniałego faceta. – Dzięki temu sporo jeżdżę po Polsce. I cały czas jestem wśród ludzi – mówi poeta. – Marcin powiedział kiedyś: Przecież ty dobrze czytasz wiersze, dlaczego nie możesz robić tego na scenie? Spróbowałem, a później okazało się, że ma rację, bo widownia zaprasza, chce mieć nas razem.

Koncerty wymyślił Styczeń. – Mówi do mnie – miałem wtedy 74. urodziny – to trzeba zrobić – wspomina Bryll. Miałem wątpliwości, czy ktoś tego w ogóle będzie chciał słuchać. Marcin na to: Ja ci pokażę. I wynajął salę Teatru Kwadrat na 300 miejsc – opowiada poeta. Przyszło zdumiewająco dużo ludzi, tylu, że w pewnym momencie musiała interweniować straż pożarna, bo przepisy nie pozwalały na większy tłum.

– Koncert to moje spotkanie z Ernestem, ale także nasze wspólne z publicznością. To istota przedsięwzięcia: chodzi nam o spotkanie – mówi Styczeń. – Kiedyś spotkaliśmy się z Ernestem, polubiliśmy się, ale umiemy też z siebie żartować i przygadywać sobie. I dobrze się bawić, nawet podejmując trudne tematy i stawiając ważne pytania. Staramy się to czynić bez patosu czy na wysokim C, lecz z autoironią i luzem.

– Zasada jest taka, że Marcin gra i śpiewa moje teksty, a ja czytam moje wiersze i prowadzimy dialog na scenie – wyjaśnia Bryll. – Nic nie jest z góry ustalone, są różne pogawędki, czasem dowcipy. Przygotowujemy też opowieści o różnych moich kolegach, poetach, opowiadam o nich – mówi Bryll. O Grochowiaku, Nowaku, Twardowskim i Broniewskim, i kilku innych, których znał, przyśnili mu się, a on napisał o nich wiersze. Z tych opowieści powstała audycja „Duchy poetów” w Radiu Warszawa, a w przyszłym roku ukaże się książka z płytą.

Wkrótce jadą na kolejne koncerty. Wszędzie tam, gdzie, jak mówi Bryll, ich chcą. Reklamy nie ma, a raczej jest, ale tylko na zasadzie szeptanki. Kiedyś np. na koncercie w Lublinie byli ludzie z Ostródy. Spodobało im się i zorganizowali taki koncert u siebie, na zamku. Bryll i Styczeń pojechali, sala była pełna i nie szczędziła oklasków. Potem były jeszcze wieczorne i nocne Polaków rozmowy. I o to chodziło, bo najważniejsze jest spotkanie.

Ernest Bryll: poeta, pisarz, tłumacz, kiedyś także dziennikarz i dyplomata. Wydał około czterdziestu tomików wierszy, napisał wiele sztuk scenicznych, oratoriów, musicali („Na szkle malowane” czy „Kolęda-Nocka”). Stworzył setki tekstów piosenek. Wykonywali je m.in.: Dwa Plus Jeden, Myslovitz, Skaldowie, Stan Borys, Halina Frąckowiak, Marek Grechuta, Czesław Niemen, Krystyna Prońko, Łucja Prus i Danuta Rinn.

Marcin Styczeń: pieśniarz, kompozytor, autor tekstów, dziennikarz, lektor. W 2005 r. założył własną agencję artystyczną, której nakładem ukazały się cztery płyty: „Pieśń o Bogu ukrytym”  (2006), „21 gramów” (2008), „Bryllowanie” (2009), a ostatnio „ Bryllowanie  Live”. Poza muzyką pracuje jako lektor i dziennikarz, m.in. w TVP, w programie „Między ziemią a niebem”.

 

Bądźmy dla siebie bliscy
bo nas rozdzielają

Ernest Bryll

Bądźmy dla siebie bliscy
bo nas rozdzielają
I co chwila nam ziemia pęka
pod stopami
A te okrawki
Kraju na którym stoimy
Z hukiem od siebie w ciemność
odpływają

Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym

Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
Które weźmiemy od kogoś drugiego
A drugi od nas weźmie i w sobie zatai

Bądźmy dla siebie bliscy
bo nas rozdzielają


 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama