List do chorych na Wielkanoc

Wielkanoc to zmartwychwstanie i życie, to radość i nadzieja. Wielkanoc skłania nas do rezygnacji ze smutku i zwątpienia także wtedy, kiedy już przeminie zewnętrzna świąteczna atmosfera i związane z nią emocje. Zmartwychwstanie ma bowiem towarzyszyć naszej codzienności. Apostolstwo Chorych, 4/2007




Kochani Chorzy!

Resurrexit, alleluja! Zmartwychwstał, alleluja! Od tamtego pierwszego Wielkanocnego Poranka Kościół Chrystusowy każdego roku powtarza nam to samo radosne orędzie paschalne, a pytanie anioła: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał» (Łk 24, 5-6) - każdego roku na nowo umacnia naszą nadzieję.

Wielkanoc to zmartwychwstanie i życie, to radość i nadzieja. Wielkanoc skłania nas do rezygnacji ze smutku i zwątpienia także wtedy, kiedy już przeminie zewnętrzna świąteczna atmosfera i związane z nią emocje. Zmartwychwstanie ma bowiem towarzyszyć naszej codzienności. Tak jak towarzyszy jej krzyż i cierpienie, ból i samotność, choroba i utrapienia starości. Tak jak na Krzyż nie można patrzeć bez Zmartwychwstania, tak również na Zmartwychwstanie trzeba spoglądać przez bramę codziennego krzyża. Tylko takie spojrzenie na Chrystusowy Krzyż i Zmartwychwstanie pomoże nam stale obumierać dla grzechu i śmierci, aby odradzać się do nowego życia.

Przekonanie, że On, nasz Pan, żyje i jest z nami pozwala wyzbywać się lęku. To również do nas Anioł wypowiedział słowa: «Wy się nie bójcie! (...) Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał» (Mt 28, 5-6). Jakże często zbyt długo stoimy zalęknieni i niepewni nad otwartym i pustym grobem Chrystusa, i jak Maria Magdalena, która w niedzielny poranek nie zastała w grobie Ciała swego Mistrza, pozwalamy, aby lęk opanował nasze serce. Lęk o samych siebie, o nasze rodziny, które borykają się z rozmaitymi trudnościami i kryzysami, lęk o świat, który zdaje się odrzucać Boga i deptać jego przykazania. Ale wystarczyło, że Pan zawołał Marię Magdalenę po imieniu, aby jej smutek i lęk zmienił się w radość i entuzjazm. Nie mogło być inaczej. Kto spotka Zmartwychwstałego Pana, zawsze zostaje wewnętrznie przemieniony i nawrócony. Trzeba tylko nasłuchiwać, aby usłyszeć, jak i nas Pan woła po imieniu.

Ojciec Święty Benedykt XVI mówił: „Nie można «zobaczyć» Zmartwychwstałego, jeśli się w Niego nie «uwierzy». Prośmy Go, by zawołał każdego z nas po imieniu i tym samym nawrócił nas otwierając na «wizję» wiary. Wiara rodzi się z osobistego spotkania z Chrystusem zmartwychwstałym i stając się porywem odwagi i wolności, pozwala wołać głośno światu: Jezus zmartwychwstał i żyje na wieki”.
Głoszenie Chrystusa zmartwychwstałego było zadaniem nie tylko uczniów Chrystusa zgromadzonych w Wieczerniku, ale pozostaje misją dla każdego z nas: duchownego i świeckiego, kobiety i mężczyzny, zdrowego i chorego. «Jeśli więc razem z Chrystusem powstaliście z martwych — wzywa św. Paweł — szukajcie tego, co w górze (...). Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi» (Kol 3, 1-2). Pójście za radą tego Pawłowego wezwania wcale nie oznacza oderwania od rzeczywistości, braku zainteresowania codziennymi sprawami życia, apatii czy zamknięcia się na potrzeby otaczających nas ludzi. To oznacza, że na wszystkie nasze codzienne sprawy zaczniemy patrzeć z innej perspektywy, stając się radosnymi świadkami Zmartwychwstałego Pana i zwiastunami Dobrej Nowiny.

Krocząc śladami Chrystusowego krzyża, zawsze dojdziemy do Zmartwychwstania. Idąc z Chrystusem Ukrzyżowanym, zawsze rozpoznamy w Nim Chrystusa Zmartwychwstałego i Miłosiernego. Bo Chrystus zmartwychwstał, aby dać nam życie i wyzwolić nas z grzechu, i w ten sposób okazać nam swoje miłosierdzie. On kocha nas mimo naszej niewierności, naszych grzechów i naszej słabej wiary.
Nieprzypadkowo tuż po Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego obchodzimy święto Bożego Miłosierdzia. 19 kwietnia 1993r., podczas specjalnej audiencji w związku z beatyfikacją s. Faustyny Kowalskiej, na Placu św. Piotra w Rzymie, papież Jan Paweł II wypowiedział słowa: „... To jeszcze jedno życzenie: ażeby te proste słowa „Jezu, ufam Tobie” dla ludzkich serc również i w przyszłości, przy końcu tego stulecia i tego tysiąclecia, i w następnych, były wciąż jasnym wskaźnikiem drogi. Jezu, ufam Tobie! Nie ma takiej ciemności, gdzie by człowiek musiał się zagubić. Jeżeli zaufa Jezusowi - zawsze staje się święty”.
Kiedy już radośnie zabrzmią wielkanocne dzwony, niechaj te słowa naszego Umiłowanego Rodaka – Jana Pawła II – którego przed dwoma laty wspieraliśmy modlitwą w Jego cierpieniu i umieraniu, pomogą Wam – Drodzy cierpiący Bracia i Siostry – ufać Zmartwychwstałemu i Miłosiernemu Chrystusowi także w najtrudniejszych i najsmutniejszych chwilach Waszego życia. Skorzystajcie z wszystkich łask, którymi Pan hojnie Was obdarza w Wielkanocny Poranek i w Niedzielę Miłosierdzia Bożego. Wsłuchujcie się codziennie w Jego głos, który każdego przyzywa po imieniu.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...