Wierni mimo wszystko

W naszym społeczeństwie funkcjonuje pewnego rodzaju przyzwolenie na rozpad małżeństwa. Małżeństwo traktuje się jako jednorazowy akt. Tymczasem ten wybór dokonywany jest każdego dnia, tak jak moc sakramentu małżeństwa działa każdego dnia. Przewodnik Katolicki, 2 marca 2008



Czy między osobami należącymi do tego duszpasterstwa nawiązują się przyjaźnie?

- Oczywiście. Jak w każdym duszpasterstwie ludzie próbują sobie wzajemnie pomagać w prostych powszednich sprawach, a to stwarza więzi. Chciałbym podkreślić, że przyjście do naszego duszpasterstwa wymaga przekroczenia kilku barier. Trzeba porzucić swoją anonimowość, trzeba też przyznać przed innymi, że jest się porzuconym, a nie jest to łatwe. Dlatego takie grupy nie będą miały nigdy masowego charakteru.
W naszym duszpasterstwie jest taka niepisana zasada, że nikt nikogo o nic nie wypytuje. Swoimi losami czy problemami dzielą się tylko te osoby, które odczuwają taką potrzebę. Oczywiście mogą one liczyć nie tylko na nasze wsparcie modlitewne. Działamy bowiem w ramach Archidiecezjalnego Duszpasterstwa Rodzin, które dysponuje szerokim wachlarzem specjalistycznych poradni, czasem są to też kontakty prywatne. Jedno jest pewne - nikt nie wyjdzie od nas bez otrzymania pomocnej dłoni.

Dlaczego duszpasterstwo nazywa się duszpasterstwem osób porzuconych? Wiem, że Maria, dzięki której ono istnieje, proponowała inną nazwę?

- Fakt, Marysia proponowała nazwę „wierni nierozerwalni”. Uważam, że słowo porzuceni sugeruje kogoś przegranego, a nie powinno być takiego skojarzenia. Mnie najbardziej odpowiada nazwa Wspólnota Trudnych Małżeństw, zaproponowana przez Sychar z Warszawy. Przy tej okazji gorąco polecam stronę internetową www.sychar.org

Czy spotkał się Ksiądz z taką sytuacją, że do osoby porzuconej powrócił współmałżonek?

- Nikt mi nic takiego nie oznajmił. Wiem jednak, że w niektórych trudnych małżeństwach zostały nawiązane zwykłe ludzkie relacje. I tak np. Piotr porzucony przez żonę, dzielił się radością, że po siedmiu latach milczenia wreszcie zaczęła z nim rozmawiać. On uważa to za łaskę Bożą.

Okazuje się, że dla tych porzuconych osób uzdrowienie ludzkich stosunków jest także niezwykle ważne. Odnosi się to przede wszystkim do tych małżeństw, gdzie porzucone zostają także dzieci. Obojętnie ile one będą miały lat, bardzo istotny jest dla nich fakt, że choć rodzice nie są już razem, to jednak potrafią ze sobą normalnie rozmawiać. Poza tym trzeba pamiętać, aby nie pielęgnować w sobie niechęci i nie odkurzać ciągle starych zranień.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama