Kto puka do naszych drzwi?

Puk, puk! „Dzień dobry, czy chce Pani porozmawiać o Biblii?” Ile razy u progu naszych drzwi stanęło dwoje uśmiechniętych ludzi z Pismem Świętym w jednej ręce, w drugiej zaś trzymających kolejny numer „Strażnicy” lub „Przebudźcie się”? Przewodnik Katolicki, 11 stycznia 2009



Świadków Jehowy, bo oczywiście o nich tutaj mowa, spotkał w swoim życiu chyba każdy z nas. Kim są ci ludzie? Dlaczego pukają do naszych drzwi? Co pragną nam oznajmić? Czy powinniśmy podejmować z nimi jakikolwiek dialog?

Najtrudniejsza wydaje się odpowiedź na ostatnie z postawionych pytań. Wiele osób zdąży zamknąć Świadkom Jehowy drzwi przed nosem, nim zdołają oni powiedzieć: „dzień dobry”. Są też tacy, którzy, oczarowani ich uśmiechem oraz znajomością Biblii, stają się niezwykle ufni, stopniowo przyjmując ich naukę. Należy jednoznacznie stwierdzić, że żadna z tych postaw nie jest właściwa dla chrześcijan.

Kim jesteście, drodzy goście?

Historia ruchu Świadków Jehowy - w porównaniu z innymi wyznaniami nie jest długa. Sięga początku lat 70. XIX w., kiedy to amerykański kaznodzieja Charles T. Russell zainicjował powstanie ruchu nazwanego „Badacze Pisma Świętego” (ang. Bible Students). Już w roku 1879 towarzystwo to zaczęło wydawać swoje pismo, znane nam dziś pod tytułem „Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy” (ang. The Watchtower Announcing Jehovah's Kingdom).

Jedynym miejscem poszukiwania prawd wiary dla badaczy stała się Biblia. Odrzucili oni całą tradycję chrześcijańską, uzurpując wyłączne sobie prawo do prawidłowej interpretacji Pisma Świętego.
Niezwykle trudno wyliczyć podobieństwa wiary katolickiej oraz nauki Świadków Jehowy. Znacznie łatwiej podać dzielącą je przepaść doktrynalną.

W co wierzycie, drodzy goście?

Najistotniejszą kwestią wyznaniową różniącą wszystkie wyznania chrześcijańskie od religii Świadków jest nauka o Trójcy Świętej. Wyznawcy Jehowy kwestionują boską naturę Jezusa i osobowy wymiar Ducha Świętego, uznając Go za bezimienną moc sprawczą Boga Ojca.

Przeczą oni nauce o nieśmiertelnej duszy człowieka. Uważają, że słowo „dusza” oznacza po prostu istotę żywą – człowieka, zwierzę, a nawet roślinę. Ich zdaniem człowiek jest w pełni śmiertelny i jedyną nadzieją dla niego pozostaje zmartwychwstanie ciał, nie zaś to, że po śmierci żyje jego dusza.
Kult Maryi – Matki Boga oraz kult świętych to, w ich opinii, zjawiska niewłaściwe. Sakralny wymiar obrazów i wizerunków świętych uznają wręcz za bałwochwalstwo.

Jako organizacja jednoznacznie odrzucają struktury kościelne, negując całą sukcesję apostolską. Przejawia się to m.in. w tym, że nie uznają prymatu biskupa Rzymu jako następcy św. Piotra.
Konsekwencją negacji nauki o Jezusie jako Bogu i doktryny o obcowaniu świętych jest to, że nie świętują Bożego Narodzenia ani imienin.

Jedyną istotną dla nich datą jest 14 dzień żydowskiego miesiąca Nisan (przełom marca i kwietnia), w którym obchodzą pamiątkę śmierci Chrystusa. Uroczystość ta nie ma jednak nic wspólnego ze świętami Wielkiej Nocy. Dla katolika bowiem okres Triduum oraz poranek zmartwychwstania to realne uobecnienie i ponowne przeżycie wydarzeń paschalnych. Dla Świadków zaś jest to wyłącznie wspomnienie, kolejna rocznica wydarzeń sprzed niemal dwóch tysięcy lat.

Wyznawcy Jehowy głoszą bliskie nadejście tysiącletniego panowania Chrystusa na ziemi. Ich teoria w znacznej mierze opiera się na dosłownej interpretacji Janowej Apokalipsy 20,1-7, gdzie mowa o tym, że Mesjasz, po pokonaniu i uwięzieniu wrogów, przez tysiąc lat będzie królował na ziemi wraz z tymi, którzy oddali swe życie, głosząc Słowo Boże.

Po tym okresie szatan zostanie uwolniony, by stoczyć ostateczny bój z Bogiem. W walce tej zniszczone zostanie wszelkie zło i nastanie nowy porządek – miłości, braterstwa, bez chorób i wojen. Zdaniem Świadków niebiańskie szczęście osiągnie wyłącznie 144 000 wybranych, którzy wraz z Chrystusem zapanują nad owczarnią, cieszącą się szczęściem na ziemi. Oczywistym jest to, że wybrańcami będą wyłącznie wyznawcy Jehowy – jednak ich liczba sięga obecnie około siedmiu milionów. Dla całej reszty - nawet dla sympatyków ich religii, znajdzie się miejsce w królestwie ziemskim.



«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...