Papież ojcem

Czy papież może być ojcem? Gdy próbuję odpowiedzieć sobie na to pytanie, gdy próbuję podać racje za tym, co gdzieś głęboko odczuwam, zawsze staje mi przed oczami pewna wzruszająca scena… Przyjdź, 2/2008



Lecz relacje ojca i syna – jak naucza Jan Paweł – mają być dwustronne. Nie tylko Jezus uczył się od Józefa – swojego ojca, lecz również Józef uczył się od Jezusa – swojego syna. Bóg uczył się od człowieka. O ileż bardziej jednak człowiek uczył się od Boga…
Bądźcie więc doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski– naucza Jezus. Dzięki wzrastaniu w nazaretańskiej rodzinie Jezus wie, jaką wartość ma przykład drugiego człowieka, lecz wie zarazem, że każdy przykład ludzki jest zaledwie cieniem tego przykładu, który daje Bóg.
Bądźcie więc doskonali… To dziwne i zaskakujące, że to pragnienie bycia doskonałą ożywało we mnie zawsze, gdy patrzyłam na Jana Pawła…

Wierność

Dobrze wszyscy pamiętamy, w jakich okolicznościach ksiądz Karol Wojtyła otrzymał nominację biskupią. Wezwał go Pan tak jak Szymona Piotra: nad jeziorem, gdy spędzał wakacje ze swoimi podopiecznymi, a zarazem przyjaciółmi z duszpasterstwa akademickiego u św. Floriana. Nazywali go Wujkiem. Po nominacji mieli problem. Ale nie był to problem dla biskupa. Dla niego nic się nie zmieniło – chciał nadal być Wujkiem. Ale czyż ci młodzi ludzie, mówiąc Wujku, już teraz nie myśleli: Ojcze? Czyż nie był dla nich najlepszym ojcem, wiernym towarzyszem i przewodnikiem na drogach ich młodego życia?

A to jest najważniejsze, co się liczy: – pisze Jan Paweł II w swojej książce Wstańcie, chodźmy – biskup ma być ojcem. Biskup Wojtyła był pierwszym, wiernym wykonawcą tego wskazania. Był jako biskup i pozostał jako papież. Wciąż od nowa i z każdym dniem coraz pełniej podejmował to wezwanie, aby być ojcem, aby – jak pisał – partycypować w ojcostwie Boga.

Prawdziwy ojciec zawsze pozostaje wierny; wierny swoim ideałom i wierny swoim dzieciom. Nawet gdy był już bardzo schorowany, nawet po zamachu, Papież nigdy nie zawiódł swoich dzieci, nigdy od nich nie odstąpił, żeby ukryć się w zaciszu watykańskiej komnaty, ale nigdy też nie ustąpił w swoich wymaganiach względem nich. Pozostał do końca wierny. Nie stał się pobłażliwym staruszkiem, lecz do samego końca kochał i wymagał, bo wiedział, że dobro nas wszystkich właśnie od tego zależy.

Oddanie

Nie jest przypadkiem, że adhortację o świętym Józefie ogłosił Jan Paweł 15 sierpnia – w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Bo w ten właśnie sposób podkreślił niejako prawdziwy sens życia i powołania tego milczącego męża sprawiedliwego – jak nazywają go Ewangelie. Bóg wezwał św. Józefa, aby służył bezpośrednio osobie i misji Jezusa poprzez sprawowanie swego ojcostwa – pisze Papież. Jego ojcostwo – jak czytamy dalej – wyraziło się w tym, że ze swojego życia uczynił służbę, że złożył je w ofierze Tajemnicy Wcielenia.

Tak jak Maryja w sposób dobrowolny przyjęła na siebie rolę Matki Chrystusa, tak on oddał swoje życie na służbę świętej Rodzinie; uczynił całkowity dar z siebie, ze swojego życia, ze swojej pracy. Józef zrezygnował ze swoich planów, które już być może snuł w związku ze swoim małżeństwem, zrezygnował ze swoich marzeń, które przecież, jak każdy młody człowiek, musiał posiadać. Zrezygnował z siebie, aby stać się ojcem.

Czyż jednak dopiero w tej rezygnacji nie stał się prawdziwym Józefem? Czyż nie teraz dopiero odnalazł prawdziwy sens swojego życia i prawdziwe szczęście swojego istnienia? …albowiem dając otrzymujemy - jak mówi modlitwa św. Franciszka - a umierając rodzimy się do nowego życia.
Rozum ludzki nie jest w stanie pojąć tego, że śmierć może być źródłem życia, lecz serce ojca wie, kiedy to życie może się objawić. Bo bez oddania nie ma ojcostwa. Nie ma ojcostwa i nie ma szczęścia; jest tylko ciągłe poszukiwanie siebie, lecz bez nadziei na powodzenie, bo – jak mówi Pismo – kto chce zachować swoje życie, straci je…

I może się w końcu zdarzyć, że Ty odsuniesz nasz świat. Pozwolisz mu rozsypać się do końca wokół nas, a przede wszystkim w nas. I wtedy okaże się, że TY cały pozostajesz tylko w SYNU, a On w Tobie – i cały wraz z nim w WASZEJ MIŁOŚCI, Ojciec i Oblubieniec. A wszystko inne okaże się wtedy nieważne i nieistotne prócz tego jednego: prócz ojca, dziecka i miłości.

Któż nie pamięta tego wzruszającego obrazu ostatniego błogosławieństwa, jakiego Jan Paweł II udzielił „Miastu i Światu”. Błogosławieństwa niemego… Ten, który głosił orędzie Ewangelii we wszystkich zakątkach świata, ten, którego mocny, stanowczy głos poruszał miliony ludzkich serc, teraz w niemym geście jeszcze głośniej zaświadczył, co to znaczy miłować do końca – tak jak Chrystus; zaświadczył, co to znaczy oddać całe swoje życie za swoich przyjaciół. My wszyscy byliśmy jego przyjaciółmi. Przyjaciółmi i dziećmi, dla których nie zawahał się przed żadnym trudem, przed żadnym cierpieniem. Byliśmy jego dziećmi i przyjaciółmi, a on był naszym ojcem.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...