Chrześcijanie na ziemiach islamu wczoraj i dziś

Teologia muzułmańska podzieliła cały świat na dwie strefy: ziemie islamu (dār al-islām) oraz ziemie walki o islam (dār al-harb). Jednak po podbojach muzułmańskich na terenach zaanektowanych przez muzułmanów i automatycznie uważanych za ziemie islamu większość ludności stanowili chrześcijanie. List, 1/2007




Podatek, czyli haracz

Podatki płacone przez chrześcijan często stanowiły podstawę dochodów państw muzułmańskich. Chrześcijanie zobowiązani byli do płacenia: podatku indywidualnego zwanego pogłównym (dżizja) oraz gruntowego, w przypadku posiadania ziemi (haracz). Ciągle zmniejszająca się liczba chrześcijan powodowała, że coraz mniejsza ich grupa musiała dźwigać obciążenia podatkowe. Dżizja jako podatek osobisty był oznaką niższości społecznej i obywatelskiej. Prawnicy, zgodni co do jego hańbiącego charak-teru, różnili się w poglądach na temat tego, w jaki sposób chrześcijanin powinien być traktowany podczas jego pobierania. Tolerancja i łagodne traktowanie w okresach pokoju i pomyślności państwa muzułmańskiego przeradzały się w niesprawiedliwą dyskryminację w okresach kryzysu. Wysokość dżizji wynosiła równowartość od dwutygodniowego do dwumiesięcznego wynagrodzenia za pracę. Haracz był jeszcze bardziej przygniatający. Był to podatek zdecydowanie wyższy niż dziesięcina pobierana od muzułmanów. Wynosił ok. połowy zbiorów, które rekwirowano na potrzeby wspólnoty muzułmańskiej.
Jeśli chrześcijanin schronił się na ziemiach nienależących do wyznawców islamu (dār al-harb), traktowano go jak muzułmanina apostatę, z tą różnicą, że w razie pojmania można było uczynić z niego niewolnika. Najgorsze kary czekały na tego, kto nie zachował choćby jednegoz dyskryminujących przepisów z „Karty ‘Umara”. Niektórzy prawnicy głosili, że taki chrześcijanin ma wtedy jedynie możliwość wyboru pomiędzy przyjęciem islamu a śmiercią. Doktryna i praktyka stanowią zawsze dwie rzeczywistości. W sprawie podatków i zobowiązań „Ludzi Księgi” próbowano stworzyć spójną teorię, ale jak to często bywa, życie okazało się bardziej skomplikowane niż teoretyczne ustalenia. Niemniej wypracowane przez prawników i teologów muzułmańskich rozwiązania funkcjonowały w zasadniczych punktach w poszczególnych regionach świata muzułmańskiego.

Chrześcijanie i Koran

W świecie islamu okresy względnej tolerancji wobec chrześcijan przeplatały się z krwawymi prześladowaniami. Owa względna tolerancja chrześcijan wynikała – przynajmniej początkowo – z Koranu, który, choć sprzeczny w swoich wypowiedziach, zawiera zdanie Mahometa: „Nie ma przymusu w religii!” (II, 256). Używa się tutaj określenia „względna tolerancja”, ponieważ ma ona niewiele wspólnego ze współczesnym jej rozumieniem, a Koran mówi w innym miejscu o tych, którzy nie przyjęli islamu (tzn. żydach i chrześcijanach): „Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, którzy nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym została dana Księga – dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni” (IX, 29). Zdaniem niektórych badaczy, fragment ten stoi w sprzeczności z wszelkimi poprzednimi dyspozycjami koranicznymi, które zalecają postawę wyczekującą względem politeistów i tolerancyjną względem „Ludzi Księgi”. Cytowany fragment nie czyni bowiem rozróżnienia pomiędzy politeistami a żydami i chrześcijanami, dopóki nie zostaną oni upokorzeni daniną.

Zatem ściąganie z chrześcijan nieraz zawrotnych sum pieniężnych powodowało czasem, że władcy muzułmańscy nie byli zainteresowani uszczupleniem swoich wpływów przez zmniejszenie liczby osób płacących podatki, a to sprzyjało „tolerancji” z ich strony. Koran pozostawił wielką dowolność w traktowaniu podbitych narodów i chrześcijan. W zależności od potrzeb władcy muzułmańscy mogli odwoływać się bądź do fragmentów o tolerancji dla „Ludzi Księgi”, bądź do idei wojny z poganami czy wrogości wobec chrześcijan. Co do tej ostatniej można przytoczyć np. surę V, 51: „O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół Żydów i chrześcijan” oraz surę V, 82: „Lecz wielu z nich to ludzie bezbożni”.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama