Liczy się każdy chrześcijanin

Naszym zdaniem wielu współczesnych nam ludzi, uważających się za liberałów i oświeconych, odczuwa bezpodstawny strach przed chrześcijaństwem, co nie pozwala im utrzymywać otwartych kontaktów z chrześcijanami. Idziemy, 26 października 2008



W niektórych państwach, być może i Polska do nich należy, zjawisko christianofobii nie jest aż tak bardzo rozwinięte. Być może. Ale w wielu krajach europejskich taki trend istnieje i im dłużej nic się z tym nie robi, tym trudniejsze staje się zahamowanie tego trendu i odwrócenie go. Oczywiście Europa jest pod względem kulturowym kontynentem chrześcijańskim. Bez dwóch zdań. Zatem nonsensem jest sytuacja, w której milczymy o chrześcijańskich korzeniach Europy, co niestety ma miejsce.

Ta powierzchowna akceptacja kultury chrześcijańskiej zawiera w sobie niebezpieczeństwo. Jako że wszędzie można usłyszeć muzykę J.S. Bacha i oglądać liczne arcydzieła sztuki chrześcijańskiej, można by pomyśleć: wszystko jest w porządku. Ale nie zdajemy sobie sprawy, że w bardzo wrażliwych sektorach życia, jak na przykład edukacja, nasze europejskie społeczeństwa ukierunkowywane są ideologicznie.

Kierunek ten nie daje chrześcijanom żadnych możliwości posiadania własnej tożsamości. Kiedy zaczniemy podważać sens rodziny, co czynią przedstawiciele ruchów feministycznych i homoseksualnych, Europa nie będzie dłużej Europą.

Inny przykład: bicie dzwonów kościelnych. Są w Europie księża pozywani do sądu z powodu bicia dzwonów kościelnych. To dzwonienie nie jest z pewnością najważniejszym elementem chrześcijaństwa, ale daje chrześcijanom sposobność publicznego wyrażania swojej wiary. Jest to stara tradycja europejska, a obecnie niektórzy chcą się jej pozbyć, nie okazując minimum tolerancji. Fakt ten pokazuje, jak szybko coś się może wydarzyć.

Komisja Praw Człowieka ONZ, z siedzibą w Genewie, oficjalnie stosuje termin „christianofobia” obok „islamofobii” i „antysemityzmu”. Wolno Panu dawać wykłady na konferencjach międzynarodowych, jak na przykład tutaj w Warszawie na OSCE. Czy chrześcijanie w Europie nie są zbyt wrażliwi? Czy nie ustawia Pan chrześcijan w roli ofiary, nie wpada Pan w pułapkę wiktymizmu?

Z pewnością nie należy popadać w użalanie się nad sobą. Sprawy, które dokumentujemy, opierają się na twardych faktach. Nie chodzi o uczucia. Na przykład: anglikański biskup został ukarany grzywną i dwutygodniowym „obozem edukacyjnym” za to, że odrzucił podanie homoseksualisty starającego się o pracę w duszpasterstwie młodzieży. A uczynił to z przyczyn zawodowych. Homoseksualne lobby zaprotestowało przeciwko tej decyzji w ten totalitarny sposób. Musimy z tym walczyć. Wszyscy razem. Liczy się każdy chrześcijanin w Europie.

****

Dr Martin Kugler (1962), doktor historii, studiował w Wiedniu, Grazu i Rzymie. W 1995 r. opublikował pracę „Wczesna diagnoza narodowego socjalizmu w Austrii. Ruch oporu w publicystyce przed 1939 r.”. Przez ponad 10 lat rzecznik prasowy i ekspert od public relations w organizacjach kościelnych w różnych państwach europejskich. Od 2005 r. prezes Kairos Consulting, agencji public relations w Wiedniu, która współpracuje z wieloma politycznymi i społecznymi instytucjami w Europie. Wraz z żoną Gudrun rozpoczął inicjatywę pod tytułem „Europa dla Chrystusa”, która zdobyła poparcie w wielu krajach. Stała się sławna dzięki logo, które ukazuje gwiazdy z flagi Unii Europejskiej w formie ryby. Ojciec dwojga dzieci.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama