Matce Bożej się nie odmawia!

Różaniec 10/2018

„Siostro, ja nie wiedziałem, że ten różaniec tak wciągnie! Bez niego nie da się żyć…” – wyznają wdzięczni czciciele Maryi.

 

Siostra Antonina Irzyk ze Zgromadzenia Córek św. Franciszka Serafickiego podczas zbierania tacy w kościele namawiała mężczyzn do uczestniczenia w Żywym Różańcu. Efekt? W sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego w Wysokim Kole funkcjonują dwie róże męskie, którym patronują św. Józef i św. Dominik, a powstaje kolejna – św. Antoniego. Podczas gdy dwa pierwsze koła tworzą mężowie i ojcowie, za nowe odpowiadać będą młodzi –  większości kawalerowie.

„A co tam się robi?”

S. Antonina jest zakrystianką. – Wezwanie zobowiązuje! – podkreśla, wspominając okoliczności powstania pierwszego męskiego koła. W parafii istniały róże żeńskie, a nie było żadnej męskiej. Wstawiennictwa w naglącej potrzebie postanowiła szukać u Matki Bożej. – Zaczęłam modlić się Nowenną pompejańską w tej intencji. Chciałam od razu, jednak Pan Bóg uczył mnie cierpliwości – zastrzega. – Zbierając ofiary na tacę, zatrzymywałam się przy mężczyznach i mówiłam: „Matka Boża zaprasza pana do kółka różańcowego”. „A co tam się robi?” – pytali zdziwieni. „Trzeba codziennie odmawiać dziesiątek różańca” – odpowiadałam. Na co panowie: „O, proszę siostry, jeśli Matka Boża zaprasza, to nie można Jej odmówić!”. Na szybko notowałam nazwiska i numery telefonów. I tak się zaczęło… – opowiada. Przywołuje też moment uroczystej inauguracji działalności męskich róż. – Ksiądz kustosz wręczył panom legitymacje członkowskie. Była radość, ale też wielkie wzruszenie, nawet łzy, choć mówi się, że mężczyźni nie płaczą. – Siostro, my czekaliśmy na to koło 50 lat!” – mówili wdzięczni.

Jesteście jak św. Józef

Po kilkuletniej posłudze na innej placówce s. Antonina powróciła do Wysokiego Koła. Okazało się, że róże przeżywają kryzys: kilku braci z kółek odeszło do wieczności, poza tym doszły tajemnice światła, co wiązało się z koniecznością poszerzenia wspólnoty o nowe osoby. I znów, chodząc z tacą, ponawiała zaproszenie.

– Dziś koła funkcjonują prawidłowo. Panowie modlą się za siebie nawzajem. Podczas uroczystości pogrzebowej zmarłego brata trumna otoczona jest różańcem niesionym przez mężczyzn – wyjaśnia siostra. Wspomina jedną z Mszy świętych, na której podeszło do niej czterech panów z prośbą o przyjęcie do róży. Decyzję motywowali… pragnieniem tak pięknego pogrzebu! – Mówię im: „Wy jesteście jak św. Józef. Cicho i z pokorą modlicie się, a dzieci i wnuki budują się przykładem waszej wiary”.

Bez niego nie da się żyć

– Na koniec każdego roku panowie otrzymują grafik z tajemnicami i wskazanymi intencjami na poszczególne miesiące. Jak wszyscy członkowie Żywego Różańca wspierają też misje i zachęcają innych do lektury miesięcznika formacyjnego „Różaniec”. S. Antonina przyznaje, że lektura czasopisma, wędrującego z rąk do rąk, prowokuje głębokie dyskusje o wierze. Najpiękniejsze są jednak świadectwa.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...