Gdy katolicy rezygnują ze swojej tożsamości

Zadaję sobie pytanie, dlaczego dokument, który miałby być wkładem chrześcijan w dyskusję o Europie, nic nie wspomina o prawie wszystkich kultur, w tym kultury chrześcijańskiej, do jednakowej godności przed instytucjami? W rzeczywistości kulturze chrześcijańskiej zabrania się tego prawa. Niedziela, 8 kwietnia 2007




Włodzimierz Rędzioch: Dlaczego Manifest Grupy Inicjatywa Chrześcijan dla Europy (IXE) spotkał się z tak chłodnym przyjęciem w wielu środowiskach katolickich?

Giorgio Salina: Czytając ten długi Manifest, zadawałem sobie pytanie: Czy chrześcijanie mają jeszcze coś oryginalnego do powiedzenia na temat Europy, czy raczej muszą się dostosować do politycznie poprawnego europeizmu? Nie byłoby nawet sensu mówić o Manifeście, gdyby nie pozycja ludzi, którzy złożyli pod nim podpisy, począwszy od Michela Camdessusa, byłego przewodniczącego Międzynarodowego Funduszu Monetarnego, a obecnie przewodniczącego francuskich Tygodni Społecznych (faktycznie to on jest inicjatorem projektu Manifestu). Podpisał go również Thomas Jansen, reprezentujący Centralny Komitet Katolików Niemieckich. W sumie Manifest podpisało 13 europejskich organizacji katolickich (polskimi sygnatariuszami są Piotr Cywiński i Henryk Woźniakowski).

Co konkretnie nie podoba się Panu w tym Manifeście?

Pierwsze, co uderza, to jego ogólnikowość i, powiedziałbym, banalność. Pełno w nim utartych haseł, takich jak: solidarność, wolność, stały rozwój, używanie potencjału wojskowego jedynie w celach obronnych, bardziej humanitarna polityka emigracyjna itp. Zważywszy na dominujący w Europie nihilizm, propagowany również przez instytucje europejskie, najpilniejszym obecnie problemem dla chrześcijan – i nie tylko dla nich – powinna być rozumna ocena całej rzeczywistości, zgodnie z metodą, którą Benedykt XVI wyłożył na Uniwersytecie w Regensburgu („wyzwanie rozumu”).

W Manifeście zignorowano także trzy „kwestie nie do negocjowania”, o których z naciskiem mówi Papież: życie, rodzina i wychowanie. Czy można ignorować fakt, że to właśnie Unia Europejska stała się synonimem kultury śmierci, ponieważ jest zaangażowana w propagowanie aborcji i laicyzmu oraz rozbijanie rodzin wewnątrz Europy i poza jej granicami?

Czy mógłby Pan przypomnieć te trzy „kwestie nie do negocjowania”, o których mówił Papież?

Ojciec Święty pomógł nam zrozumieć, jakie są te trzy najważniejsze kwestie służące dobru każdego człowieka i wszystkich ludzi, a mianowicie:
1) życie ludzkie – jest ono darem Bożym i musi być chronione i respektowane od chwili cudu poczęcia aż do naturalnej śmierci;
2) rodzina oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety – jest formą, którą Bóg wybrał, by zapewnić ciągłość gatunku ludzkiego i która spełnia głębokie pragnienia ludzkiego serca, jakimi są: miłość, solidarność i świadomość własnej tożsamości;
3) ojciec i matka mają prawo do wychowywania swych dzieci oraz przekazywania im systemu wartości i ukazywania sensu życia; państwo i jego instytucje muszą zagwarantować rodzicom możliwość korzystania z tego prawa.

Niestety, dzisiaj w niektórych państwach członkowskich UE te pryncypia są w różny sposób podważane. Wystarczy przypomnieć „prawo” do aborcji, „prawo” do eutanazji, zrównanie par homoseksualnych z rodziną mającą prawo do adopcji, pewną politykę edukacyjną i wychowawczą instytucji publicznych. Papież, chociaż uznaje rolę mediacyjną polityki, określił te trzy zasadnicze problemy jako „kwestie nie do negocjowania”.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...