Ustawa zakazująca posiadanie narkotyków jest dziś kontestowana. Zwłaszcza w Internecie spotyka się nawoływania do jej zniesienia, organizowane są różne spotkania i dyskusje, na których formułowany jest postulat przywrócenia bezkarności dilerów. Niedziela, 11 stycznia 2009
Szczególną okazją dla liderów narkotykowych są masowe imprezy młodzieżowe – jak np. ta organizowana przez Jerzego Owsiaka w Kostrzyniu – gdzie powszechnie są dostępne narkotyki. Propagowanie subkultury narkotykowej jest dość częste i nie spotyka się ze zdecydowanym oporem społecznym.
Środowiska lewicowo-liberalne, zwłaszcza młodzieżowe, uczyniły postulat dekryminalizacji obrotu narkotyków jednym ze swych sztandarowych postulatów. Wpisały ten postulat w szerszy kontekst walki o lewicowo-liberalny kształt polityki wychowawczej czy raczej – należałoby tu powiedzieć – antywychowawczej państwa.
Koncepcja ta, oparta na niczym nieskrępowanej wolności i jednostronnej interpretacji praw jednostki, prowadzi do podważenia wszelkich powinności jednostki wobec wspólnot, w których żyje, i do zniesienia jakichkolwiek ograniczeń i sankcji wobec jednostki. Pomysł ten jest szczególnie groźny dla młodego pokolenia, prowadzi bowiem do likwidacji wszelkich form wychowawczych.
A wychowanie to proces usprawnienia młodego człowieka do życia w społeczeństwie. To proces wdrażający do życia dojrzałego i odpowiedzialnego nie tylko za siebie, ale i za wspólnoty, w których żyje. Koncepcja niczym nieograniczonej swawoli i „praw” prowadzi natomiast jedynie do odspołecznienia jednostki, do ukształtowania osobowości niedojrzałej, nieodpowiedzialnej i egoistycznie nastawionej wobec społeczeństwa.
Powoduje ona ukształtowanie pasożytniczego modelu osobowości, a w przypadku postulatu wolności do narkotyków prowadzi wprost do zniszczenia osobowości uzależnionego i często do jego przedwczesnej śmierci. Koncepcja wolności od jakichkolwiek powinności i „prawa” do robienia, co tylko dusza zapragnie, jest destrukcyjna i nihilistyczna, zagraża istnieniu społeczeństwa, a zwłaszcza młodzieży. Oznacza bowiem utrwalanie wszelkich negatywnych skłonności natury ludzkiej.
Dla środowisk lewicowo-liberalnych postulat wolności narkotykowej jest wpisany w kontekst walki z tradycyjnym – w ich mniemaniu – zacofanym, modelem wychowawczym i tym samym z tradycyjnym modelem społecznym.W lewicowej terminologii ten postulat oznacza wyzwolenie spod ograniczeń represyjnego społeczeństwa. I dlatego, mimo swej oczywistej szkodliwości, zawsze znajdował zrozumienie w politycznych środowiskach lewicowo-liberalnych.
Dziś wydaje się, że postulat legalizacji narkomanii ma niewielkie szanse realizacji. Ale wydaje się, że nie taki jest w tym momencie cel inicjatorów tej kampanii. Zdają oni sobie sprawę z oporów, jakie ten postulat może wywołać w Sejmie, ale obie największe partie są partiami typu „przedsiębiorstwa wyborczego”, dla którego nie zasady ideowe a popularność wyborcza jest kryterium działania.
I dlatego środowiska, które wysuwają ten postulat, liczą, że w najbliższych kilku latach tak zmanipulują społeczną świadomość, że nie tylko legalizacja narkomanii, ale także inne ich postulaty „wychowawcze” i „kulturowe” będą mogły być zrealizowane.
Dlatego też dzisiejsza bierność wobec tych działań jutro może zaowocować ich wcieleniem w życie... Każdemu zagrożeniu łatwiej jest przeciwdziałać w fazie początkowej niż zaawansowanej. Dlatego temu zagrożeniu trzeba już dziś postawić tamę.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
O św. Stanisławie Kostce rozmawiają jezuiccy nowicjusze z Gdyni: Marcin, Szymon, Jakub i Mateusz
O kryzysie Kościoła mówi się dziś bardzo wiele, choć nie jest to w jego historii sytuacja nowa.