Walka z głodem i wojna

W kongijskim regionie Północnego Kivu ponad połowa dzieci poniżej piątego roku życia jest niedożywiona. Nie ma tu dziecka, które wiedziałoby, czym jest pokój. Dzieci walczą z karabinem w ręku, po śmierci rodziców opiekują się swym młodszym rodzeństwem i uprawiają pole, by nie umrzeć z głodu Czas serca, 99/2009



Adopcja Serca

Kiedy dzieci bawią się, matki, które przebywają z nimi w centrum dożywiania, pracują na należącym do ośrodka polu. Uczą się tam racjonalnego uprawiania ziemi. Misjonarki tłumaczą im, co i kiedy sadzić. Ziemniaki w Kongo zbiera się trzy razy do roku. Mówi się popularnie, że ziemia jest tak urodzajna, że owoce wyda nawet posadzony do ziemi kij od miotły. Przekonać Afrykańczyka, że można żyć inaczej, nie jest łatwo. Szczególnie, gdy żyje wciąż w sytuacji wojny. Edukacja daje jednak nadzieję na lepszą przyszłość. Dlatego też, mimo permanentnej wojny, misjonarki starają się, by jak najwięcej osieroconych dzieci mogło się uczyć. A wiele może to uczynić dzięki Adopcji Serca.

mali „dorośli”

Sehinja Ezechiel miał dwa latka, jak na malarię zmarła jego mama. Brat Toto, był trzy lata starszy. Ojciec alkoholik zostawił dzieci na pastwę losu. Z początku maluchami zajmowali się sąsiedzi. Podrzucali im coś do jedzenia albo zabierali na miskę fasoli do siebie. Nikt jednak nie chciał brać na swoje barki ciężaru, jakim jest wykarmienie dwojga dzieci. Rodzeństwo żyło w rozwalającej się lepiance z gliny, przykrytej liśćmi bananowymi.

Całym ich majątkiem były: garnek aluminiowy, który służył im do gotowania i do prania, 2 talerze plastikowe, 2 kubki, bidon do nabierania wody, słomiana mata do spania i stary koc do przykrycia się... Toto nie poszedł do szkoły, poświęcił się dla młodszego brata. Uprawia cudze pola, zbiera kawę na plantacji, handluje trzciną cukrową. Dzięki pomocy z Polski misjonarki wybudowały dzieciom dom i opłaciły czesne. Sehinja jest już w 3 klasie podstawówki.
Konflikt w Północnym Kivu powoduje, że coraz więcej dzieci jest osieroconych, pogłębia się stopień niedożywienia, rośnie liczba dzieci, które marzą o tym, by kiedyś pójść do szkoły…

Beata Zajączkowska
(Rzym, Radio Watykańskie)


*****

Jeśli ktoś pragnie zaadoptować jedno z dzieci – sierot, to prosimy o kontakt z Ruchem Maitri-Lublin.

Adres: lublin@maitri.pl
Jeśli ktoś chce złożyć ofiarę na leki i żywność dla dzieci w Kongo może to uczynić wpłacając na konto:
Zgromadzenie Sióstr od Aniołów-Misje
ul. Broniewskiego 28/30
05-510 Konstancin Jeziorna
Bank PEKAO SA 20 1240 1109 1111 0010 0025 0062
Z dopiskiem „Dzieci-Kongo”


Z powodu niedożywienia umiera codziennie 10 tys. dzieci – wynika z danych FAO. Jeśli nie podejmie się konkretnych działań, 55 mln dzieci, które nie mają dostępu do odpowiedniego pożywienia, wciąż grozić będzie śmierć.





«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama