Zabawa trwa

Tylko nielicznym przeszkadza bożonarodzeniowy wystrój centrów handlowych już w listopadzie, kolędy sprzedawane razem ze zniczami, kalendarze z roznegliżowanymi panienkami na jednej półce z tymi ze zdjęciami Jana Pawła II... Don BOSCO, 12/2008



Okazało się jednak, że nawet oni mają swoje radości. Nastawiłam się na naprawdę poważne wypowiedzi, a tu okazało się, że pierwszym wskazanym przez nich źródłem radości jest… wyjazd magistra. Najlepiej kilkudniowy. No to mnie zaskoczyli poczuciem humoru – tak na dobry początek. Później jednak było też poważnie. Dla Pawła np. źródłem prawdziwego zadowolenia jest pokonywanie własnych ograniczeń. Takie życie, to dla niego wyzwanie, rezygnacja z własnej rodziny – żony, dzieci, to nie tylko postawienie sobie poprzeczki jak najwyżej, to także męska przygoda, której mogą sprostać naprawdę najtwardsi.

Poradzić sobie z samotnością dzień po dniu nie jest zadaniem dla mięczaków. Dla Patryka natomiast radością jest poświęcenie swojego życia dla młodzieży, dlatego chce być salezjaninem. Michał natomiast nie chciał czerpać radości ze stania z kolegami pod budką z piwem, szukał czegoś więcej, romantycznie wymyślił sobie, że chce być rycerzem największego Pana. Dla każdego z nich niewątpliwie źródłem radości są spotkania z grupami młodzieży. W końcu to im jako salezjanie chcą poświęcić swoje życie.

Nasze spotkanie trafnie podsumował magister nowicjatu, ks. Adam Homoncik, mówiąc, że „w wypowiedziach chłopców ani razu nie padło słowo Bóg, a przecież oczywiste było, że dla każdego z nich to On jest źródłem tej najwyższej radości, to dla Niego są w stanie zrezygnować z własnej rodziny, to do Niego podążają, kształtując swój charakter i chcąc oddać swoje siły wychowaniu młodzieży, żeby później móc odpocząć w wiecznej radości w Niebie.”

Mając tak poukładany system wartości i takie Źródło Radości, można nawet bez szkody zerknąć na weekendową papkę telewizyjną…

W oratorium

Czerwińsk, to jednak nie tylko nowicjusze, to także sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, to Ośrodek Młodzieżowo-Powołaniowy „Emaus”, Salezjański Ruch Ewangelizacyjny „Saruel”, ale także – typowe dla każdej placówki salezjańskiej – oratorium. Spotkałam w nim ks. Łukasza Owsiankę, salezjanina odpowiedzialnego od roku za funkcjonowanie i rozwój tego dzieła. Ks. Łukasza nie ma co pytać, co sprawia mu radość, bo po tym, jak opowiada o pracy z młodzieżą wszystko jest jasne.

Do oratorium przychodzą maluchy, ale też całkiem poważna już młodzież. Każdy z nich znajduje tu coś dla siebie. Np. Klaudia jest animatorką, ma 16 lat i od prawie 7 związana jest z oratorium. Najpierw przychodziła, bo świetnie się tu bawiła jako dziecko, a teraz chce, żeby inne dzieci też się tu dobrze bawiły. Z entuzjazmem opowiada o prowadzonych przez siebie zajęciach, o radości dzieci i o tym, jak ogromnym jest to dla niej źródłem zadowolenia sprawiać komuś radość i poświęcać mu swój czas. Dla niej to sama przyjemność.

Podobnie jak dla Bartka, który ma 15 lat i jest odpowiedzialny za ministrantów. Nie przeszkadza mu, że do oratorium musi dojeżdżać trzy kilometry, najważniejsze jest, że może podzielić się swoją wiedzą, przekazać to, czego ktoś go wcześniej nauczył. Do oratorium, podobnie jak Klaudia, przychodzi już od 7 lat.

Kiedy zapytałam, czy nie wolą pograć na komputerze lub pooglądać telewizję, zamiast poświęcać swój czas innym, odpowiedzieli, że i na komputer, i na telewizor też mają czas. Z niczego nie muszą rezygnować, ale że potrzebują czegoś więcej. Drugiego człowieka. Chcą też dawać, po prostu czuć się potrzebni.

Ci, których spotkałam w Czerwińsku, znaleźli swoje miejsce, swoje Źródło zadowolenia. Nie negują świata, w którym żyją, nie mają potrzeby otaczać się murem, mają jednak potrzebę czegoś więcej niż im oferuje. Dla nich zabawa proponowana przez media to za mało. Aktywnie poszukiwali czegoś więcej. A ponieważ znaleźli, są i radośni, i spokojni, i spełnieni. Nawet typowe dla wieku młodzieńczego trudności czy niepowodzenia przyjmują spokojniej, naturalniej. Teraz tylko trzeba im wytrwać i nie pogubić się…

Na całe szczęście nadal można znaleźć prawdziwy sens, prawdziwą radość. Choć może rzeczywiście ostatnimi czasy, w zalewie tej złudnej, powierzchownej, sztucznie rozdętej, trzeba się o wiele bardziej przy tym natrudzić.



«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama