Małżeństwo, dziewictwo, Kościół

Pomiędzy Hermasem a Janem Pawłem II to samo nie zawsze znaczy to samo... Nawet wtedy, gdy średniowieczny opat benedyktyński Eckbertus „broni” małżeństwa przed „demonicznymi” manichejczykami, nie omieszka przy końcu każdego niemal paragrafu zaznaczyć, że dziewictwo jest stanem doskonalszym. Znak, 11/2006





Najpierw cytat z katechez Jana Pawła II Mężczyzną i niewiastą stworzył ich: „Przez »czystość« należy rozumieć właściwe podejście do dziedziny seksualnej w zależności od stanu [życia] (a niekoniecznie całkowite powstrzymywanie się od życia płciowego)” . Na pozór krótka definicja; w rzeczywistości – jedno z tych genialnych zdań zmarłego Papieża, które z niesłychaną prostotą porządkują myślenie. Zgodnie z nim „czystość” jest wezwaniem totalnym; nie jest wcale ideałem wyłącznie dla tych, którzy ślubują zachowanie rad ewangelicznych. W tym samym duchu o „czystej miłości”, a nawet o „czystej płodności” świętych małżeństw mówią liturgiczne teksty towarzyszące zawieraniu sakramentu małżeństwa.

Widać tu jasno, że przeciwstawianie „czystości” życiu „małżeńskiemu” jest niesłychanie zawężającą operacją; w cytowanych katechezach Jan Paweł II wyraźnie podkreślał, że przeciwieństwem czystości nie jest współżycie, lecz „nie-czystość”, a więc „nie-właściwe podejście do dziedziny seksualnej”, to znaczy: poddanie się pożądliwości. Czystość – mówił Papież – jest „wolnością wobec pożądliwości”. Nie znaczy to przecież, że pożądliwość zostaje z człowieka „wygnana” – czystość człowieka dzisiejszego „jest to czystość »człowieka pożądliwości« – natchnionego jednak Słowem Ewangelii i otwartego »na życie wedle Ducha«”. Choć skłonny do grzechu, zdolny jest przecież do otwarcia na łaskę, która przemienia go – także w wymiarze ciała – w świątynię Boga. Ostatecznie więc (konstatuje – być może ku powszechnemu zdumieniu – Jan Paweł II) to czystość sprawia, że seks jest radosny; „czym innym bowiem jest zaspokojenie namiętności, a czym innym radość, jaką człowiek znajduje w tym, że pełniej posiada siebie, a w ten sposób także pełniej może stawać się [we współżyciu] prawdziwym darem dla drugiego człowieka”.

Poddając pod rozwagę tak szerokie rozumienie czystości, Jan Paweł II nie dokonuje żadnej rewolucji – raczej wraca do pierwotnej chrześcijańskiej Tradycji. W taki sam sposób o czystości pisał (pod koniec II w.) autor sławnego Listu do Diogneta, ukazując ją – praktykowaną w małżeństwie – jako jedną z linii demarkacyjnych między chrześcijanami a poganami: ci pierwsi „zawierają małżeństwa i rodzą dzieci, ale nie porzucają niemowląt; uznają wspólnotę stołu, ale nie wspólnotę łoża”. Wtórował mu cieszący się wielkim autorytetem Hermas w Pasterzu: „Polecam ci zachować czystość. Niech nie wstępuje w twoje serce pożądanie cudzej żony ani jakiejś rozpusty, ani żadnej podobnej niegodziwości. Pamiętaj zawsze o żonie, a nigdy nie zgrzeszysz. Jeśli bowiem pożądanie to wstąpi do twego serca, zgrzeszysz”.
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...