O Bogu, który kocha opowieści i człowieku, który lubi opowiadać

Doświadczenia graniczne sprawiają, że człowiek stawia sobie pytanie: „dlaczego?", nie znajduje już jednak na nie odpowiedzi w ramach dotychczasowego systemu poglądów. Zmuszają go do przyjrzenia się własnym wyobrażeniom i odsłaniają prawdę o nim samym.

 

 

 

Ostatnie oddziaływanie mitu wiąże się z funkcją pedagogiczną - dostarcza on człowiekowi wiedzy o nim samym, określa normy jego postępowania i modeluje moralność. Dowiadujemy się z niego, jakie zachowania są akceptowalne w ramach danej społeczności czy systemu wartości, a jakich należy się wystrzegać. Powszechną cechą mitów wielu kultur jest personifikowanie ludzkich uczuć, problemów, doświadczeń i ról życiowych. Osoba religijna może w nich znaleźć prawdy, rozwiązania i przykłady zachowań, które staną się dla niej inspiracją w codziennym życiu.

Mity pozwalają więc na lepsze zrozumienie świata przez poznanie jego genezy, pomagają człowiekowi znaleźć swoje miejsce w historii, odpowiadają na pytania, co było, co będzie i dlaczego otaczająca go rzeczywistość jest właśnie taka, a nie inna. Snujemy te opowieści, bo one wyznaczają granice nas samych i naszego świata. Wskazują też, gdzie tkwi moc, która jest w stanie wpłynąć na życie człowieka, zmienić je i przewartościować.

opowiedzieć siebie

Nic więc dziwnego, że człowiek ciągle tworzy opowieści na swój temat, próbuje wniknąć w opowieści innych, a w końcu dąży także do tego, by odnaleźć jakąś uniwersalną legendę, w której miałby swój znaczący udział. Człowiek tęskni za narracją - jednych zadowala jakakolwiek, inni wypróbowują na sobie wiele kombinacji, jeszcze inni żyją w ciągłym poczuciu nieposiadania własnej historii.

Dojrzewamy w określonej kulturze, rodzinie, w określonym środowisku. Na każdym z tych poziomów wyposażani jesteśmy w zestaw gotowych narracji. Część z nich bezwiednie uwewnętrzniamy, część po pewnej refleksji akceptujemy, a część - jeśli mamy w sobie na tyle siły wewnętrznej - odrzucamy. Przyjmując niektóre z historii jako swoje, identyfikujemy się z ich bohaterami i antybohaterami, przejmujemy prezentowane w nich zachowania i wartości, bardziej lub mniej nieświadomie powielamy ważne dla nas fragmenty.

Tak buduje się nasz światopogląd, ale również nasz mit osobisty, który Carl Gustaw Jung nazwał personalnym. Twierdził on, że w nieświadomości ludzi kryją się idee, archetypy i wzorce, które mają wpływ na ich zachowanie. Przejawiają się one właśnie w mitach personalnych, a więc nieświadomej osobistej historii tworzącej się w trakcie naszego życia.

Mit osobisty powstaje pod wpływem wzorców kultury, ale również naszego otoczenia - sądów, opinii i plotek, jakie słyszymy o sobie. Wyobrażenie na swój temat kształtujemy także w wyniku własnych doświadczeń życiowych. Obserwujemy to, co się wokół nas dzieje, wyciągamy wnioski i i budujemy swoje „ja".

Prozaiczny przykład: młody człowiek dorasta w kulturze Zachodu, nastawionej na gromadzenie dóbr, na dodatek słyszy od swoich bliskich, że najważniejsze w życiu jest zapewnienie sobie nieograniczonego dostępu do tych dóbr. Przekaz ten uzupełniany jest rodzinnymi opowieściami o wujkach, ciociach i kuzynkach, którym się „powiodło", oraz o tych, którzy zaprzepaścili swoją szansę.

Z dużym prawdopodobieństwem młody człowiek będzie dążył do realizacji tego mitu w swoim życiu i jeśli mu się to uda, uzna się za zaradnego, jeśli nie - za nieudacznika. Co więcej, z doświadczeń terapeutów wynika, że nawet jeśli ktoś zdobędzie się na odrzucenie takiego mitu, to i tak podświadomie będzie oceniać siebie i swoje życie według wartości, które ów mit prezentuje. Tak wielka jest siła narracji towarzyszących naszemu dojrzewaniu.

 

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama