Europa z chustą na głowie

Coraz liczniejsza obecność muzułmanów w Europie, połączona z wyobrażonymi lub rzeczywistymi możliwościami wpływu islamu na Europejczyków i ich kulturę, prowokuje do postawienia kilku pytań, związanych z potrzebą redefinicji europejsko-chrześcijańskiej tożsamości Więź, 3/2003




Kiedy myślimy o cywilizacjach chrześcijańskiej (czy szerzej: europejskiej) oraz muzułmańskiej, uważamy, że tradycyjnie były one od siebie oddzielone terytorialnie. Ta pierwsza określona jest geograficznie już przez swoją nazwę, natomiast tę drugą zwykliśmy uważać za właściwą dla obszarów Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu czy dalszych części Azji.

Osobność cywilizacji europejskiej wydaje się być podkreślana przez fakt, że kształtowała się ona w opozycji właśnie do islamu. Europejska tożsamość, jak udowodnił to Josep Fontana, kształtowała się w zetknięciu z innymi, “niewiernymi” czy “barbarzyńcami”. To właśnie obrona własnych wartości przed naporem islamu stanowiła w dużym stopniu podstawy tworzenia się kultury europejskiej. Nie bez przyczyny po raz pierwszy mieszkańcy naszego kontynentu nazwali się Europejczykami w roku 732 – miało to miejsce w kronice opisującej chrześcijan zagrożonych przez ekspansję muzułmańską.
W naszej świadomości panuje także przekonanie, że obie te cywilizacje są nie tylko rozdzielone geograficzne, ale też osobne w sensie kulturowym, że ich wartości są sprzeczne, nieprzystające do siebie i stanowiąc wyłącznie wzajemne zagrożenie, mogą tylko rywalizować o wpływy we współczesnym świecie.

Na tym tle niepokojącym faktem może wydawać się rosnąca populacja muzułmanów na terenie Europy, którą szacuje się dziś na około 40 milionów [1] (w tym ludność napływową tej religii w Europie Zachodniej i Środkowej na 15 milionów, zaś rodzimą na 25 milionów), co stanowi już mniej więcej 5% ogółu mieszkańców tego kontynentu. Głównie jako niebezpieczna postrzegana jest ludność napływająca z różnych krajów Azji czy Afryki. Powoli jednak zaczyna być traktowana w ten sposób także autochtoniczna ludność muzułmańska, jako również w pewien sposób obca europejskiemu systemowi wartości i podatna na wpływy fundamentalistyczne, płynące z krajów islamu.

Sytuacja jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, niż to na pierwszy rzut oka wygląda, a traktowanie wspólnot muzułmańskich, tak napływowych, jak i rodzimych, jako potencjalnych źródeł zagrożenia, przynosi nieoczekiwane i niepożądane skutki.

TRADYCYJNA RELIGIA EUROPEJSKA?

Przyzwyczajeni jesteśmy do myślenia o podziale terytorialnym pomiędzy światem europejsko-chrześcijańskim a światem islamu jako o czymś stałym i odwiecznym, a przecież z historycznego punktu widzenia nie zawsze tak było.

Obecność muzułmanów na terenie kontynentu europejskiego ma bardzo długą historię i sięga początków istnienia islamu. Pierwszy jej etap należy już do przeszłości – chodzi oczywiście o muzułmański okres w historii Hiszpanii (VIII-XV w.) oraz rządy muzułmańskie na Sycylii (IX-XI w.) i w południowych Włoszech (IX-X w.). Mimo że muzułmanie zostali usunięci z tych terenów, wpływy ich kultury rozprzestrzeniły się na całą Europę. Nie miejsce tu na wymienianie poszczególnych aspektów i zasięgu tych wpływów, wystarczy wspomnieć może choćby o omawianych wielokrotnie zasługach Arabów dla filozofii lub medycyny, czy mniej znanych związkach wysławianej przez prowansalskich trubadurów miłości idealnej, niespełnionej, prowadzącej do doskonalenia duchowego - z wcześniejszym, podobnym wzorcem miłości idealnej, występującym w liryce arabskiej, m.in. właśnie andaluzyjskiej.

Kiedy muzułmanie wciąż byli obecni na terenie Hiszpanii, mongolskie podboje na wschodzie Europy kładły w XIII w. podstawy dla trwającej do dzisiaj obecności muzułmanów w innej części kontynentu. Potomkowie tych najeźdźców utworzyli bowiem muzułmańskie organizacje państwowe, których pozostałością są liczne skupiska Tatarów i innych tureckojęzycznych grup, rozmieszczone od środkowej Wołgi po Kaukaz i Krym. Wielu z nich zawędrowało jeszcze dalej i potomków ich można spotkać dziś na wschodnich terenach dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, czyli w Polsce, na Litwie i Białorusi; niektórzy dotarli nawet do Finlandii.

Prawie równolegle z wypieraniem muzułmanów z Hiszpanii inni wyznawcy tej religii, Turcy Osmańscy, rozpoczynali swą ekspansję od strony Półwyspu Bałkańskiego. Ich podboje i późniejsze panowanie na tych terenach, zakończone w XIX w., są przyczyną obecności populacji muzułmańskich w Grecji, Bułgarii, Rumunii, Albanii czy Bośni. Jest to ludność turecka, która pozostała po wycofaniu się władzy osmańskiej, lub zislamizowana ludność autochtoniczna, jak np. słowiańscy Bośniacy, również słowiańscy Pomacy w Bułgarii i Grecji, czy wreszcie Albańczycy.

Jak zatem widać, wbrew temu, co utarło się mniemać, islam był obecny na terenach Europy prawie od początku swoich dziejów, a przez to wartości jego kultury na stałe wpisały się w szeroko pojętą cywilizację europejską i widoczne są do dzisiaj: od obecności w krajobrazie przez architekturę czy stroje narodowe, po wpływy w literaturze i filozofii.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...