Komentarz Ojców Kościoła

Biblioteka Kaznodziejska (marzec-kwieceiń) 2011 Biblioteka Kaznodziejska (marzec-kwieceiń) 2011

Najlepiej jest nie grzeszyć wcale, a jeśli już zgrzeszymy, wiedzieć o tym i się poprawiać. A jeśli tacy nie będziemy, jakże będziemy prosić i błagać Boga o odpuszczenie grzechów, skoro nie mamy na nie żadnego względu? Jeśli ty sam, który zgrzeszyłeś, nie chcesz nawet wiedzieć, że grzeszyłeś, z jakimi grzechami będziesz się udawać do Boga?

 

„Współpracując zaś napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej”. Ponieważ stwierdził: „W imieniu Chrystusa przyjmujemy posłannictwo”, słusznie poucza, że pełniący posłannictwo współpracują z tymi, których napominają, aby czerpali oni korzyść z Bożej łaski i nie wskazywali na daremność i próżność czynionych [przez Boga] zabiegów, prowadząc sprzeczne z nimi życie.

„Mówi jednak [Pismo]: «W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą»”. [Apostoł] zwiększa zachętę powołując się na świadectwo Proroka (Iz 49,8). „Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień Zbawienia”. Życie zmierza do końca, a choćbyśmy teraz nie stali się uczestnikami zbawienia, po odejściu stąd nie będziemy go pozbawieni.

Teodoret z Cyru

Teodoret z Cyru(ok. 390-ok. 466). Pisarz grecki. Biskup Cyru, jeden z wielkich teologów i najbardziej wszechstronnych pisarzy V w. Zwolennik Szkoły Antiocheńskiej, został potępiony na „synodzie zbójeckim” w Efezie (449 r.), zrehabilitowany na Soborze Chalcedońskim (451 r.), a fragmenty jego dzieł potępiono w sporze o tzw. Trzy Rozdziały (VI w.). Zostawił wiele ważnych dzieł z różnych dziedzin, m.in. ważne komentarze do Pisma świętego ST i NT.

Poznanie grzechów i poprawa

Najlepiej jest nie grzeszyć wcale, a jeśli już zgrzeszymy, wiedzieć o tym i się poprawiać. A jeśli tacy nie będziemy, jakże będziemy prosić i błagać Boga o odpuszczenie grzechów, skoro nie mamy na nie żadnego względu? Jeśli ty sam, który zgrzeszyłeś, nie chcesz nawet wiedzieć, że grzeszyłeś, z jakimi grzechami będziesz się udawać do Boga? Czy z takimi, o których nie wiesz? Jak zrozumiesz wielkość dobrodziejstwa? Wyznaj więc szczegółowo swoje grzechy, byś poznał, za jakie przewinienia otrzymujesz odpuszczenie, byś w ten sposób okazał wdzięczność względem Dobroczyńcy.

Kiedy obrazisz człowieka, wtedy zwołujesz przyjaciół, sąsiadów, odźwiernych, wydajesz pieniądze i tracisz wiele dni chodząc i prosząc; choćby obrażony odtrącił cię raz, drugi czy setny, nie ustajesz, lecz stawszy się jeszcze bardziej aktywnym podwajasz prośby. A gdy obraziliśmy Boga, Pana wszechświata, jesteśmy opieszali, jemy, pijemy i robimy wszystko jak zwykle. A kiedy będziemy mogli uczynić Go łaskawym? Czy przez to nie rozgniewamy Go jeszcze bardziej? Bo bardziej niż grzech skłania Go do gniewu obojętność grzeszników. Dlatego zasługujemy na to, by ziemia nas z powrotem pochłonęła (Lb 16,31), byśmy nie ujrzeli słońca, nie oddychali powietrzem, skoro mając Pana tak łatwego do przebłagania, obrażamy Go, a obrażając nie podejmujemy nawrócenia. A przecież On, gdy się gniewa, czyni to nie z nienawiści i niechęci ku nam, lecz w tym celu, aby chociaż w taki sposób pociągnąć nas ku sobie. Gdyby zostawszy obrażonym, nadal czynił dobrze, wówczas lekceważyłbyś Go jeszcze bardziej. Aby tak się nie stało obraca się na chwilę, by cię mieć zawsze koło siebie.

Ufajmy więc Jego dobroci, czyńmy pokutę ze skruchą zanim nadejdzie ten dzień, który nie pozwoli nam z tego korzystać. Teraz wszystko zależy od nas, wtedy natomiast tylko sędzia będzie panem wyroku. „Przystąpmy z dziękczynieniem przed Jego oblicze” (Ps 95,2), płaczmy i bolejmy. Jeśli będziemy zdolni ubłagać Sędziego, aby przed owym dniem odpuścił nam grzechy, nie będziemy musieli już więcej się stawić. Gdy zaś to nie nastąpi, będzie nas sądzić w obecności całego świata i nie będziemy już mieć żadnej nadziei przebaczenia. Nikt bowiem z tych, którzy tu nie otrzymali odpuszczenia grzechów, przeniósłszy się tam nie będzie mógł uniknąć kary za nie; jak ci, którzy są prowadzeni w kajdanach przed trybunał, tak nasze dusze, gdy odchodzą stąd obciążone różnymi łańcuchami grzechów, są prowadzone przed ów straszliwy trybunał (Rz 14,10). Teraźniejsze życie nie jest lepsze od więzienia; gdy wejdziemy do tego budynku, widzimy że wszyscy są obciążeni kajdanami, podobnie i teraz jeśli odrzuciwszy zewnętrzną postać rzeczy wejdziemy w życie i w duszę każdego, a szczególnie wejrzymy w duszę bogaczy, ujrzymy, że jest ona obciążona jeszcze gorszymi kajdanami. Im większe otaczają ich bogactwa, tym bardziej są skrępowani. Jak bardzo litujesz się nad jeńcem, gdy ujrzysz go skutego na plecach, rękach a często i na nogach, tak też bogacza, gdy ujrzysz iż opływa w tysiączne dostatki, uważaj nie za bogatego, lecz za nieszczęśliwego właśnie z tego powodu. Oprócz tych więźniów ma on straszliwego dozorcę, którym jest niegodziwa żądza pieniędzy; nie dozwala mu wymknąć się z tego więzienia, lecz kładzie ona na niego niezliczone więzy, straże, drzwi, zapory a wtrąciwszy do najgłębszego lochu, nakłania go, by nawet cieszył się tymi więzami, by nie miał nawet nadziei zbawienia z tych gniotących go nieszczęść.

A gdy w myślach obnażysz jego duszę, ujrzysz, że jest nie tylko skrępowana ale i zeszpecona, cuchnąca, pełna wszy. Nie lepsze od tego są rozkosze cielesne, ba, nawet straszniejsze i bardziej gubią ciało wraz z duszą, sprowadzając na jedno i drugie tysiączne plagi chorób.

Z tych wszystkich przyczyn prośmy Odkupiciela naszych dusz, by zniszczył więzy, uwolnił nas od tego straszliwego stróża, a zdjąwszy z nas ciężar owych żelaznych kajdan, uczynił nasz umysł lżejszy od skrzydła. Prosząc Go zaś przynieśmy to, co do nas należy: gorliwość oraz dobre intencje i chęci. Tak będziemy mogli nawet w krótkim czasie uwolnić się od zła, które nas krępuje, zobaczyć, w jakim położeniu znajdowaliśmy się przedtem, i odstąpić odpowiedniej wolności, którą obyśmy wszyscy otrzymali z łaski i dobroci Pana naszego Jezusa Chrystusa, któremu chwała i moc na wieki wieków. Amen.

św. Jan Chryzostom

Jan Chryzostom[Złotousty], św., (ok. 350-407). Pisarz grecki. Doktor Kościoła. Był największym mówcą Wschodu chrześcijańskiego, stąd jego przydomek „Złotousty”. Otrzymał doskonałe wykształcenie retoryczne u poganina Libaniosa, następnie, po pobycie na pustyni, został kapłanem i kaznodzieją w Antiochii, gdzie zdobył sławę świetnego mówcy. Wiele mów to komentarze do ksiąg ST i NT (Listy Pawłowe). Tam powstał dialog O kapłaństwie. Dzięki sławie mówcy został powołany na arcybiskupa Konstantynopola, gdzie naraziwszy się dworowi cesarskiemu został skazany na wygnanie. Przepędzany z miejsca na miejsce umarł z wycieńczenia i chory ze słowami „Bogu za wszystko dzięki”.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama