Chrześcijanie – sól Europy?

Więź 5-6/2012 Więź 5-6/2012

Jezus powiedział: wy jesteście solą ziemi. Dla rozważań o sytuacji i misji chrześcijan w dzisiejszej Europie ta wypowiedź może być bardzo interesująca. Przede wszystkim: nie musimy popadać w zakłopotanie, że ludzi uważających się za chrześcijan w Europie ubywa. Soli nie musi być dużo.

 

Ciekawe, że w swych wypowiedziach o możliwych zmianach Patočka pod koniec swojego życia (krótko przed tym, jak sam stał się ofiarą policyjnego prześladowania ruchu dysydenckiego) mówił o roli „ofiar”, o zadaniach „duchowego człowieka” i o „solidarności wstrząśniętych”, którzy w nocy kryzysu nauczyli się żyć „autentycznie” – żyć, czerpiąc ze źródła własnego sumienia. Dla Václava Havla i dla wielu z nas ze środowiska dysydenckiego w ówczesnej Czechosłowacji (w czeskiej opozycji chrześcijanie odgrywali rolę raczej nie przywódczą, ale też bardzo inspirującą, nie do zastąpienia przez innych; byli w rzeczywistości „solą ziemi”) właśnie te słowa Patočki dodawały otuchy w polityczno-moralnej walce, która stawiała sobie za cel „odnowę społeczeństwa obywatelskiego” i „powrót do Europy”.

W głąb, a nie wstecz

Czy proces globalizacji, który pomógł w upadku totalitarnych reżimów, a jego częścią jest proces integracji Europy – przyniesie nowy typ „społeczeństwa obywatelskiego“? I czy chrześcijanie w tym społeczeństwie znajdą swoje miejsce i potrafią wypełniać swoje powołanie bycia solą, kwasem i światłem? Czy proces globalizacji stanie się procesem komunikacji, czy potrafi unikać niebezpieczeństwa destrukcyjnych starć? Czy rozwinie się w nim kultura troski o duszę, której sensem jest „wola skierowana ku prawdzie”, bardziej niż „wola skierowana ku władzy”?

Do tego potrzeba, abyśmy – my chrześcijanie – wystrzegali się wszelkiego triumfalizmu i nostalgii za imperium przeszłości. Jeśli jesteśmy mniejszością, potrzeba poszukiwać sprzymierzeńców. Papież Benedykt XVI zaproponował (po raz pierwszy jadąc do Czech) inspirujący model Kościoła otwartegoKościoła, który jak kiedyś świątynia jerozolimska zawiera w sobie „dziedziniec pogan”, czyli przestrzeń dla poszukujących, dla tych, którzy czczą Boga jako „Boga nieznanego”. Dodał również, że dialog z nimi może być obustronnie pożyteczny – i my chrześcijanie mielibyśmy się w tym dialogu nauczyć (a potem tym drugim w sposób przekonywający ukazać), że wiara nie jest niczym zdrętwiałym, lecz jest nieustannym poszukiwaniem, ciągłym ruchem, dynamizmem. Nie tyle ruchem „do przodu” w rozumieniu współczesnej ideologii postępu ani ruchem „do tyłu” w duchu nostalgii tradycjonalistów i fundamentalistów, ale ruchem w głąb.

Triumfalizm to wielka pokusa, którą Kościół odrzucił na II Soborze Watykańskim. W wielu swoich tekstach diagnozowałem go jako ignorowanie koniecznego „zastrzeżenia eschatologicznego”, jako nieumiejętność odróżnienia Kościoła tu i teraz, wspólnoty będącej w drodze (communio viatorum) od celu, eschatologicznej postaci Kościoła (ecclesia triumphans). Odwrotnością triumfalizmu jest kenoza w odniesieniu do Kościoła.

Sól nie traci swojej tożsamości przez to, że pozornie rozpływa się w pokarmie i w organizmie. Podobnie ofiara Chrystusa jest „wyniszczeniem samego siebie” (kenosis). Apostoł Paweł przypomina nam, abyśmy „nie wyniszczali” (nie ignorowali, nie znieważali) krzyża Chrystusa poprzez to, że będziemy przyjmować łatwiejszą, bardziej powierzchowną drogę prowadzącą do zmartwychwstania, niż jest nią właśnie kenoza – bycie przygotowanym do ofiarowania siebie, do wydania siebie samego na służbę drugim.

Wiara jako droga

Upadek granic w Europie i powstanie globalnego społeczeństwa obywatelskiego jest dla nas chrześcijan okazją i wezwaniem do tego, abyśmy jako poszukujący (nie jako pyszni „właściciele prawdy”) byli wiarygodnymi i spolegliwymi partnerami i towarzyszyli wielu duchowo poszukującym w naszych czasach. Tylko jako wstrząśnięci (tj. do głębi osadzeni w cierpieniu świata, jako „błogosławieni płaczący”) możemy nawiązać solidarność z wstrząśniętymi, ubogimi, z ludźmi marginesu (nie tylko marginesu społeczeństwa, ale i Kościoła).

Jest naszym zadaniem wsłuchiwać się – pośrodku hałaśliwego wrzasku „zwycięzców, którzy piszą historię” – w głos wstrząsających opowieści o losie ofiar. To one mogą obudzić nasze sumienia z dogmatycznego snu i pobudzić nas do tego, abyśmy się stawali głosem tych, których menedżerowie władzy nie słuchają.

Nie chodzi przede wszystkim o to, abyśmy postawili na swoim i wprowadzili zewnętrzne symbole naszej wiary jako ozdobny ornament istniejącego systemu władzy. W jednej z książek cytuję opowieść o śnie cesarza Konstantyna. Cesarz zobaczył znak krzyża i usłyszał głos: „W tym znaku zwyciężysz”. Nakazał umieścić krzyż na chorągwiach swoich wojsk i zwyciężył w bitwie. Postawiłem sobie pytanie: jak wyglądałaby historia Kościoła i Europy, gdyby wtedy cesarz Konstantyn zrozumiał sens tego snu w sposób nieco bardziej inteligentny? Możliwe, że w dzisiejszych sporach o Europę mamy podobną możliwość zrozumienia, że krzyż nie jest tylko zewnętrznym symbolem – ale metodą (methodos – droga). Że wiara nie jest ideologią, ale drogą. Że Kościół nie jest tylko organizacją, lecz drogą (wspólnota drogi – communio viatorum). Że ewangelizacja nie jest indoktrynacją, ale zaproszeniem do drogi.

Chodzi raczej o to, abyśmy w tym systemie byli tymi, którzy wnoszą otwartość na stale niespokojne wezwania Ewangelii. Tylko tak zachowamy smak i jakość soli – mamy być pokorni, ale nie konformistyczni, bez wyrazu czy też uniżenie słodcy. Podobnie jak ziarno, które bałoby się obumrzeć w sobie i swojej obecnej postaci, nie może wydać owoców i przynieść plonów, tak też i sól – jeśli przestaje solić – nie nadaje się już do niczego. Tę przestrogę Chrystusa musimy traktować bardzo poważnie.

Tłum. Tomasz Dostatni OP

Ks. Tomáš Halík – ur. 1948. Czeski ksiądz katolicki, filozof, psycholog i teolog. W latach 1972–1989 psychoterapeuta w przychodni antyalkoholowej, w 1978 r. tajnie wyświęcony na księdza w NRD. Studiował socjologię, filozofię, psychologię i teologię. Habilitował się z socjologii w Pradze i z teologii we Wrocławiu. Prezydent Czeskiej Akademii Chrześcijańskiej, profesor socjologii i filozofii na praskim Uniwersytecie Karola, rektor kościoła akademickiego, gościnny wykładowca licznych uniwersytetów zagranicznych. Laureat wielu nagród i wyróżnień. Autor kilkunastu książek, tłumaczonych na wiele języków, w tym wydanych po polsku: Dotknij ran. Duchowość nieobojętności; Drzewo ma jeszcze nadzieję. Kryzys jako szansa; Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą; Teatr dla aniołów. Życie jako religijny eksperyment.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...