Dwugłos na temat życia

Zeszyty Karmelitańskie 4/2012 Zeszyty Karmelitańskie 4/2012

Kilkanaście lat temu przeżyłem zachwyt istnieniem i towarzyszy mi on do dzisiaj. Jest to zdumienie tym, że świat istnieje. Tym, że w ogóle coś istnieje. Mój rozum nie znajduje bowiem przyczyny, dla której mogło powstać istnienie. I nie chodzi tu o to, czy Bóg stworzył świat, czy nie. Ja wierzę, że stworzył.

 

PRZEMEK

Istnienie

Kilkanaście lat temu przeżyłem zachwyt istnieniem i towarzyszy mi on do dzisiaj. Jest to zdumienie tym, że świat istnieje. Tym, że w ogóle coś istnieje. Mój rozum nie znajduje bowiem przyczyny, dla której mogło powstać istnienie. I nie chodzi tu o to, czy Bóg stworzył świat, czy nie. Ja wierzę, że stworzył. Chodzi o to, że to niesamowite, że ma miejsce coś takiego, że jest istnienie, że są byty, na przykład byt, jakim jest Bóg. Przecież mogłoby nic nie być, mogłoby Boga nie być. Skąd to wszystko się „wzięło”, skoro poza tym wszystkim nic nie ma?

Mój umysł nie może przestać się zdumiewać. Ja istnieję i inne byty istnieją. Otwiera mnie to na świat nadprzyrodzony. Na Boga… Na wieczność… Na jakiś sens życia wykraczający poza to, co widzę, co rozumiem… Boże, Ciebie nie ogarnę…

Dziękuję Ci, Boże, że dałeś mej Żonie i mnie życie. A w tym życiu za nasze Spotkanie… Spotkanie kobiety i mężczyzny. Spotkanie na wieki…

DOTYK

Mało Cię doświadczam, Boże. Przez długi czas dotykała mnie Twoja nieobecność. To, że się o mnie nie troszczysz, zostawiasz mnie samego, dokładnie tak, jak zostawili mnie rodzice, gdy byłem jeszcze małym dzieckiem. Niewidzenie Ciebie bolało. Bolała samotność – rana opuszczenia przez najbliższych, tkwiąca głęboko w sercu, czasem dotkliwie dająca o sobie znać.

Poczułem niedawno Twoją obecność, Jezu, we mnie – to niecodzienne w moim doświadczeniu. To dotyk. Trwało to kilka dni. Już teraz tego nie ma. Ponownie Cię nie czuję. Ale po tym dotyku niewidzenie Cię już tak nie boli. I dostrzegłem kierunek w modlitwie: szukać Cię jako obecnego. Boże, proszę Cię o łaskę doświadczania Cię.

Tobie, Żono, dziękuję za Twój dotyk. Jest w nim tyle ciepła. Moje serce czuje się bezpiecznie przy Twoim. Mogę żyć…

OPARCIE

Jak trwoga, to do Boga. Ja nie mam wykształconych takich reakcji. Przecież gdy Boga się nie odczuwa jako tego, kto jest ze mną, działa się samemu. Moja modlitwa w trudnych momentach życiowych to raczej spotkanie z sobą, obmyślanie rozwiązań. A z drugiej strony pociąga mnie Osiem Błogosławieństw. Pierwsze z nich mówi o opieraniu się na Bogu. Chcę do tego dojrzeć, żyć, opierając się na Nim. Chciałbym otrzymać taką łaskę postawy dziecka, zdać się we wszystkim na Niego. Święta Tereso z Lisieux, módl się za mną.

Dziękuję Ci, Żono, że jesteś ze mną. Tak blisko. Tyle razy znajdowałem w Tobie oparcie. Dzięki Tobie mogę bardziej być. Bo wierzysz we mnie.

 

PRZEZROCZYSTOŚĆ

Był czas, że bałem się Ciebie, Boże, jako sędziego. Bałem się piekła. Ale przyszedł też czas oczyszczenia – dotkliwe to były miesiące, zakończone odkryciem, że nie boję się Ciebie, ale swojego wyobrażenia o Tobie. Ty prawdziwy, Boże, to nie moje wyobrażenie. Od tamtego momentu czuję się bardziej wolny. Ale czy jestem zupełnie wolny przed Tobą? Szukam Cię i pragnę, byś mnie uwalniał od tego, co zniekształca mnie i moje widzenie rzeczywistości. Chcę widzieć Cię taki, jaki jestem, chcę być najpełniej sobą, chcę kochać w prawdziwej wolności.

Ukochana, pragnę poznawać głębię Twej osoby. Chcę, by nasze dzieci mnie miały. Chcę pokazać im Miłość, nie przesłonić jej.

WSPINACZKA

Chcę dawać się Tobie, Żono, coraz pełniej. Dla Ciebie być. To nieustanna troska. Wzorem jest tu Chrystus – kochać jak On.

Idziemy razem. Dokąd idziemy? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie jest dla mnie szczególnie proste: do Nieba. Tak, mam wielkie pragnienie Nieba, z tęsknotą myślę o Bogu, o tym, by znaleźć się w Jego ramionach. To pragnienie jest mi bardzo drogie i wywołuje silne wzruszenia.

Nie będziemy kupować Nieba – musimy do niego dojrzeć. Jesteśmy w drodze. Rozwijamy się. Ta nasza droga to właśnie przygotowywanie się do wejścia do Nieba. Nasze serca muszą dojrzeć. Miłość musi dojrzeć. Wolność też musi dojrzeć.

Gdy dojdziemy, będziemy tam razem. Na wieki. My i On.

 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| ISTNIENIE, ŻYCIE

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama