Jezioro mniejsze, ale głębsze

Niedziela 39/2013

Październik dla wszystkich ośrodków akademickich w Polsce oznacza nie lada mobilizację. Oprócz sal wykładowych wypełnią się także siedziby duszpasterstw akademickich. Czy jednak słowo „wypełnią się” jest tu najodpowiedniejsze?

 

Dawniej rolę takich ośrodków pełniły niepozorne salki parafialne. Tylko w znaczniejszych centrach akademickich można było sobie pozwolić na osobną infrastrukturę. Dzisiaj chyba każda diecezja i większy zakon dysponują imponującymi pomieszczeniami, choć, by zapełnić je studentami, trzeba to okupić niewspółmiernie większym wysiłkiem niż przed laty. Nie da się bowiem ukryć, że w duszpasterstwie akademickim nie ma dzisiaj tłumów. Można to tłumaczyć niżem demograficznym i postępującą sekularyzacją, ale z pewnością nie da się też pominąć zmiany mentalności: ludzie stali się w większym stopniu indywidualistami.

Teologia obecności

Ks. dr Rafał Śpiewak od kilku lat pracuje w niewielkim ośrodku akademickim w Rybniku. Jedną z jego największych bolączek jest frekwencja. – Dzisiaj ludzie młodzi mają o wiele większą alternatywę niż przed laty – mówi. – By ciekawie spędzić czas, nawet na płaszczyźnie duchowej czy religijnej, nie trzeba się ruszać z domu: wszystko, nie wyłączając konferencji ascetycznych, można znaleźć w Internecie.

Duszpasterz zwraca też uwagę na rolę komunikatorów społecznościowych, które w dużej części zaspokajają u młodzieży potrzebę uczestniczenia w życiu wspólnotowym. – Ludzie spędzają w rzeczywistości wirtualnej całe godziny – dzieli się. – Żeby tam funkcjonować, nie trzeba tracić czasu na dojazd, a w necie dodatkową korzyścią jest anonimowość czy możliwość ukrywania swych kompleksów i najróżniejszych niedoskonałości.

Jak podkreślają socjologowie, problemy z frekwencją nie są jedynie specjalnością katolickiego świata. Potwierdzają to zresztą sami duszpasterze. – Młodzi nie garną się dziś nawet do samorządu studenckiego – mówi ks. Śpiewak. – Kryzys widać niemal na każdym kroku: od harcerstwa, przez kluby sportowe, po teatr.

Na czym więc ma polegać praca współczesnego duszpasterza akademickiego? Dla ks. Śpiewaka najważniejsza jest obecność. – Choć może dostrzegamy pewne przejawy kryzysu, możemy też dostrzec znaki nadziei – mówi. – Młodzi ludzie bardzo chętnie korzystają z posługi indywidualnej. Coraz więcej jest osób, które chcą nawiązać kontakt z księdzem. Czynią to za pośrednictwem telefonu, poczty internetowej, a nierzadko też konfesjonału.

W rybnickim ośrodku młodzi studenci mają szeroki wybór możliwości. Organizowane są tam wspólne Eucharystie, modlitwy, spotkania tematyczne, a nawet kursy tańca czy kursy językowe. – Bardzo ważna jest obecność wśród młodzieży – mówi ks. Śpiewak. – Niesamowitą sprawą jest możliwość wykorzystania kapelanów w charakterze wykładowców. To daje szansę dotarcia do osób, które nigdy nie zdecydowałyby się na kontakt z księdzem w duszpasterstwie.

Po pierwsze – ewangelizacja

Niewątpliwie rola duszpasterstwa akademickiego w ostatnich latach uległa zmianie. O ile w czasie komunizmu studenci znajdowali w Kościele enklawę wolności, a nierzadko także instytucję o charakterze charytatywnym, o tyle po roku 1989 świadomość wolności w duszpasterstwie nie była już wystarczającym powabem. Poczucie wolności na pewno ukierunkowało studentów i duszpasterzy do większej aktywności na zewnątrz. Dawniej ludzie przychodzili więc do duszpasterstwa, by spotkać się przy ołtarzu, a później przy stole na agapie, dzisiaj natomiast studenci wychodzą na ulicę, pojawiają się coraz liczniejsze inicjatywy. Duszpasterstwo akademickie jest organizatorem akcji ewangelizacyjnych, a nawet współwydawcą ciekawych inicjatyw wydawniczych.

A zatem duszpasterstwo akademickie może być przykładem środowiska ewangelizacyjnego i wychowawczego. – Staramy się kłaść nacisk na pewne wartości, które uzdolnią człowieka do tworzenia więzi, przede wszystkim rodzinnych. Wyzwanie stanowi dla nas mówienie o tym nowym językiem, który nie ujmie wartości, a będzie zrozumiały dla współczesnego człowieka – mówił ks. Lucjan Bielas, opowiadając o inicjatywach, które podejmuje DA „Patmos”, działające przy Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. – Takie środowisko może nam udzielić wsparcia i jednocześnie dać możliwość, abyśmy mogli udzielać pomocy innym, bo nikt z nas nie jest tak bogaty, aby nie mógł przyjmować od innych, ani tak biedny, aby nie mógł się podzielić z innymi – przekonuje dr Jerzy Kołodziej, doradca biznesowy i menedżer.

Najwięcej chyba o istocie duszpasterstwa akademickiego powiedział bł. Jan Paweł II. Sam bowiem doskonale rozumiał tego rodzaju działalność, poświęcając młodzieży bardzo wiele swojego czasu. Zadziwiająco duża jest też liczba najróżniejszych wypowiedzi polskiego Papieża skierowanych do młodzieży studenckiej.

W czasie swego przemówienia na Skałce mówił: „Muszę przyznać, że nie byłem zbyt wytrwały w przywiązaniu do humanistyki. Skoro już w okresie okupacyjnym przeszedłem na inną drogę powołania i zacząłem na tej innej drodze powołania, to znaczy w kapłaństwie, pracować, to wówczas na nowo otworzył się przede mną świat uniwersytecki, ale już przede wszystkim od strony młodzieży akademickiej. Bardzo szybko zacząłem pracować jako duszpasterz akademicki, a skutki tego duszpasterzowania są takie, że wśród osób, które wtedy to duszpasterstwo moje osobiste obejmowało, chyba czterech, pięciu, sześciu jest członkami Polskiej Akademii Nauk”.

Między nauką a wiarą

Pytania o rolę duszpasterstwa akademickiego pojawiają się nie tylko w Polsce, ale i poza granicami naszego kraju. W kwietniu bieżącego roku w Paryżu miało miejsce spotkanie duszpasterzy akademickich z całej Europy. 40 biskupów, kapelanów i świeckich z 22 krajów obradowało pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego, kierującego komisją ds. katechezy, szkół i uniwersytetów Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE). Ogłoszony 8 kwietnia komunikat podkreślał, że „nauka jest drogą, którą przemierza człowiek, aby spotkać Boga”, a jednocześnie „wiara nie zależy od równania, algorytmu czy sformułowań naukowych”. Tymczasem uproszczony przekaz mediów wciąż próbuje przedstawiać dawno już obalony stereotyp konfliktu między nauką a wiarą.

W dyskusji duszpasterze akademiccy wskazali, że nauka bez wątpienia stanowi drogę do Boga, a na uniwersytecie jako miejscu wymiany idei i refleksji można poszerzać horyzonty racjonalności i na nowo podejmować kwestię Boga. Trzeba ukazywać, że wiara w Boga i życie wiarą są z intelektualnego punktu widzenia godne szacunku i pobudzające, a także podawać dokładne informacje dotyczące historii relacji między nauką a Kościołem, gdyż uproszczone i niezgodne z prawdą ich postrzeganie było jedną z głównych przyczyn powstania poglądu o wstecznictwie Kościoła. – Naszym obowiązkiem jako pasterzy i kapelanów uniwersyteckich jest pomóc studentom i naukowcom w uznaniu istotnego związku, jaki istnieje między nauką a wiarą, między poszczególnymi faktami naukowymi a życiem ludzkim w swej całości, opartym na Bogu i na Niego ukierunkowanym – podkreślił ks. Michel Remery, wicesekretarz generalny CCEE.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...