Odkrywać bogactwo nadziei

Przewodnik Katolicki 3/2014 Przewodnik Katolicki 3/2014

Za początek Światowych Dni Młodzieży uważa się rok 1986, jednak ich pomysł musiał się nasunąć Janowi Pawłowi II rok wcześniej, podczas spotkania z młodymi z całego świata na placu przed bazyliką św. Jana na Lateranie.

 

Profetyzm optymizmu

Jan Paweł II pierwszy swój list do młodzieży z okazji Międzynarodowego Roku Młodych opatrzył biblijnym mottem „abyście umieli zdać sprawę z nadziei, która jest w Was” (1 P 3,15). Pośród wielu zaskakujących w pontyfikacie Jana Pawła II spraw może uderzać także i ten kontrast – z jednej strony nikt tak jak on nie diagnozował zagrożeń współczesnego świata, z drugiej strony – nikt nie był i nie jest do dziś tak wielkim prorokiem optymizmu.

Może da się ten paradoks wytłumaczyć jednym tylko – Jan Paweł II nie diagnozował spraw człowieka w tym świecie w dialogu ze współczesną kulturą i myślicielami (choć był doskonale z nimi obeznany). On prowadził dialog na temat spraw człowieka z Bogiem. I taki dialog proponował każdemu z nas. W Liście do Młodych zaproponował rozmowę Chrystusa z bogatym młodzieńcem jako scenariusz współczesnego dialogu. Pisał w Liście: „przypomniana powyżej rozmowa jest spotkaniem najkompletniejszym i najbogatszym w treść. Można też powiedzieć, że posiada ona charakter najbardziej uniwersalny i ponadczasowy. To poniekąd stale i wciąż, poprzez stulecia i pokolenia, Chrystus tak rozmawia z młodym człowiekiem, chłopcem czy dziewczyną” (List Apostolski Ojca Świętego Jana Pawła II do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodych, nr 2). Potem, raz jeszcze sięgnął do tej samej rozmowy – w swojej genialnej encyklice o blasku prawdy o człowieku.

Proponując tę scenę ewangeliczną jako wzór rozmowy współczesnej, Ojciec Święty podkreślał szczególny walor młodego człowieka. Postrzegał w nim „profil i kształt owego bogactwa, którym jest sama młodość. Jest to bogactwo odkrywania, a zarazem planowania, wybierania, przewidywania i podejmowania pierwszych własnych decyzji, które mają znaczenie dla przyszłości w wymiarze ściśle osobowym ludzkiej egzystencji (nr 3).

Owo „bogactwo odkrywania, a zarazem planowania, wybierania, przewidywania i podejmowania pierwszych własnych decyzji” z czasem może ulega dewaluacji, ale czyż nie warto się zastanowić nad tym właśnie – tyle w nas młodości, ile odwagi planowania, wybierania, przewidywania, decydowania. Oczywiście Jan Paweł II pisał o tym wszystkim w odniesieniu do spraw ważnych – na miarę człowieka. Nie interesowały go plany zakupu produktu bielszego od bieli czy rewelacyjnej taryfy. Interesowało go piękno i powaga życia. Interesowały go niepopularne dzisiaj pytania o wartość, o sens życia. „Pytanie o wartość, pytanie o sens życia – powiedzieliśmy – należy do szczególnego bogactwa młodości. Wyrywa się z samego serca poszukiwań i niepokojów związanych z projektem tego życia, jakie trzeba podjąć i urzeczywistnić. Jeszcze bardziej, gdy młodość jest doświadczona cierpieniem własnym lub głęboko świadoma cierpienia innych; gdy doznaje głębokiego wstrząsu wobec wielorakiego zła, jakie jest w świecie; wreszcie: gdy staje oko w oko z tajemnicą grzechu, ludzkiej nieprawości (mysterium iniquitatis) Odpowiedź Chrystusa brzmi: tylko Bóg jest dobry... tylko Bóg jest Miłością. Odpowiedź ta może wydać się trudna. Równocześnie jest ona stanowcza – i jest prawdziwa. Niesie w sobie ostateczne rozwiązanie. Jakże bardzo modlę się o to, abyście Wy, młodzi Przyjaciele, usłyszeli tę odpowiedź Chrystusa w sposób jak najbardziej osobisty. Abyście znaleźli wewnętrzną drogę do jej zrozumienia, do jej przyjęcia – i podjęcia” (nr 4).

Do tych tematów wróci Jan Paweł II w swojej encyklice o relacji wiary i rozumu, gdy ponownie przypomni te pytania w kulturze ponowoczesnej, która nie ma odwagi i chęci pytać o to, kim człowiek jest w dobie „płynnej ponowoczesności”. Nie ma odwagi pytać i nie ma odwagi określać swojej tożsamości. A jeśli już czyni to na sposób schizofreniczny, jak pewna klasyczna dla feminizmu autorka, która powiada o sobie „jestem pogańską buddystką wychowaną na chrześcijankę” (A. Walker).

Projekt i powołanie życia

Jan Paweł II zachęca do stawiania pytań: kim jestem? Jak żyć? Czy życie ma sens? Ale zachęca zarazem, by te pytania stawiać przed Chrystusem i Chrystusowi. W dialogu z Nim człowiek odkrywa bowiem coś o wiele więcej niż tylko teorię antropologiczną. Papież pisze: „Można by tutaj mówić o powołaniu ‘życiowym’, które poniekąd utożsamia się z owym projektem życia, jaki każda i każdy z Was kształtuje w okresie swej młodości. Jednakże ‘powołanie’ mówi coś więcej jeszcze niż ‘projekt’. W tym drugim wypadku ja sam występuję jako podmiot kształtujący – i to odpowiada najbardziej rzeczywistości osoby, którą jest każda i każdy z Was. Ten ‘projekt’ jest ‘powołaniem’, o ile w nim dochodzą do głosu różne czynniki wzywające. Te czynniki układają się zwykle w określony porządek wartości (nazywany także: hierarchią wartości), z których wyłania się atrakcyjny dla młodego serca ideał do urzeczywistnienia. Na tej drodze ‘powołanie’ staje się ‘projektem’ – a projekt zaczyna oznaczać także powołanie. […]  Człowiek jest stworzeniem i zarazem jest przybranym w Chrystusie synem Bożym: dzieckiem Boga. Wobec tego pytanie: ‘co mam czynić?’ stawia człowiek w młodości nie tylko sobie i innym ludziom, od których może spodziewać się odpowiedzi, zwłaszcza rodzicom i wychowawcom – ale stawia to pytanie również Bogu jako Stwórcy i Ojcu. […] W takim odniesieniu ‘projekt życia’ nabiera znaczenia ‘życiowego powołania’ jako czegoś, co zostaje człowiekowi zadane przez Boga”. (nr 9)

Tutaj także pojawia się innymi słowami wyrażona myśl centralna dla koncepcji Jana Pawła II – nie można człowieka zrozumieć bez Chrystusa. „Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca – nie wedle jakichś tylko doraźnych, częściowych, czasem powierzchownych, a nawet pozornych kryteriów i miar swojej własnej istoty – musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa. Musi niejako w Niego wejść z sobą samym, musi sobie ‘przyswoić’, zasymilować całą rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnaleźć” – to fragment numeru 10 pierwszej, programowej encykliki Jana Pawła II Redemptor hominis.

 

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama