Rodzina i dryfujący świat

Przewodnik Katolicki 39/2015 Przewodnik Katolicki 39/2015

Krzyk w obronie ubogich, apel do mocarstw o rachunek sumienia oraz wielka pochwała instytucji rodziny w „krytycznym momencie cywilizacji” – to główne wątki papieskiej wizyty na Kubie i w USA.

 

Przywołując złotą zasadę: „Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” dodawał, że przypomina ona także o odpowiedzialności za ochronę i obronę życia ludzkiego na każdym etapie jego rozwoju. Wezwał do zniesienia kary śmierci na całym świecie, o co apelują w Stanach Zjednoczonych biskupi.

Podczas sobotniego czuwania modlitewnego z uczestnikami Światowego Spotkania Rodzin na alei Benjamina Franklina w Filadelfii papież wskazał na znaczenie rodziny dla świata, określając ją mianem „fabryki nadziei”. Mówił, że Bóg miłując człowieka, chciał rodziny oraz że całą miłość zawartą w stworzeniu przekazał rodzinie. Także wówczas, kiedy rodzina popełnia błędy, Bóg jej spieszy z pomocą. Dał nam bowiem swego Syna, który rozwijał się w rodzinie Maryi i Józefa, posłusznych wobec planu Bożego.

Podczas spotkania z biskupami goszczącymi na spotkaniu w Filadelfii papież zwrócił uwagę, że dla Kościoła rodzina jest niezmiennie „głównym wyzwaniem duszpasterskim naszych zmieniających się czasów”. Ocenił, że dominuje konsumpcja za wszelką cenę, niesprzyjająca nawiązywaniu więzi międzyludzkich, które „są zaledwie 'środkami' do zaspokojenia 'moich potrzeb'”.

Jednak niedzielna homilia wieńcząca Światowe Spotkanie Rodzin była radosną apoteozą życia rodzinnego, realizowanego w najbardziej zwyczajnych wydarzeniach i gestach. Na zakończenie papież zaapelował: „Obyśmy wszyscy mogli być otwarci na cuda miłości dla dobra wszystkich rodzin świata, a tym samym przezwyciężyli zgorszenie wąskiej, małostkowej miłości, zamkniętej w sobie, niecierpliwej wobec innych!”

Kościół, który wychodzi

W obecności 25 tys. wiernych, przed waszyngtońskim narodowym sanktuarium Niepokalanego Poczęcia NMP Franciszek kanonizował bł. Junipero Sierrę – żyjącego w XVIII w. hiszpańskiego franciszkanina, który działał głównie na terenie dzisiejszej Kalifornii, gdzie m.in. założył San Francisco. Papież ukazał ojca Junipero, jako uosobienie „Kościoła, który wychodzi”, „Kościoła, który wyrusza, aby wszędzie zanieść jednającą czułość Boga”.

O Kościele, który „wychodzi” mówił także podczas spotkania z duchowieństwem w katedrze św. Patryka. Jako lekarstwo na pokusę wygodnego życia wskazał „bliskość z ubogimi, uchodźcami, imigrantami, chorymi, wyzyskiwanymi, osobami starszymi żyjącymi samotnie, więźniami i wszystkimi innymi ubogimi Boga (...)”.

Natomiast podczas Mszy św. w nowojorskiej Madison Square Garden wskazywał, że wielkie miasta oprócz różnorodności swych kultur, tradycji i doświadczeń historycznych skrywają również oblicza tych wszystkich, którzy zdają się do nich nie należeć lub są obywatelami drugiej kategorii. I apelował do amerykańskich katolików: „Wyjdźcie do innych i dzielcie się dobrą nowiną, że Bóg jest naszym Ojcem, idzie obok nas”.

W Kongresie: dziedzictwo i zobowiązanie

Przemawiając podczas wspólnej sesji Kongresu Stanów Zjednoczonych, Franciszek stał się pierwszym papieżem, który zabrał głos w amerykańskim parlamencie. Mówił o znaczeniu wolności religijnej i potrzebie współpracy w walce o wyeliminowanie nowych globalnych form niewolnictwa, zrodzonych z poważnych niesprawiedliwości. Przypomniał o milionach emigrantów, którzy od dawien dawna przybywają do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu lepszego życia. „My, mieszkańcy tego kontynentu nie boimy się cudzoziemców, ponieważ większość z nas kiedyś była cudzoziemcami” – wyznał argentyński papież. Przywołał też biografie czworga Amerykanów, wskazując na aktualność dziedzictwa. I podsumował: „Trzech synów i córka tej ziemi, cztery osobistości i cztery marzenia: Lincoln – wolność; Martin Luther King – wolność w pluralizmie i odrzuceniu wykluczenia; Dorothy Day – sprawiedliwość społeczna i prawa osób; i Tomasz Merton – zdolność do dialogu i otwartość na Boga”.

W ONZ: działajcie!

Potrzeba konkretnego działania polityków i organizacji międzynarodowych, obrona wykluczanych przez światowy system finansowy, ochrona środowiska, prześladowania mniejszości i wolność religijna, rozbrojenie jądrowe, obrona życia i rodziny – to główne wątki papieskiego wystąpienia na forum ONZ. W jego przemówieniu pojawiały się kluczowe wątki z encykliki Laudato si’. Na przykład przekonanie o tym, że świat stanowczo domaga się od wszystkich rządzących skutecznego i konkretnego działania na rzecz ochrony środowiska naturalnego i przezwyciężenia wykluczenia społecznego i ekonomicznego.

Podobnie jak św. Jan Paweł II w 1995 r., w słowach papieża z Argentyny pobrzmiewała krytyka biurokracji krępującej efektywność działań międzynarodowych organizacji powołanych do rozwiązywania globalnych problemów. Zdaniem papieża obecna sytuacja świata „powinna stanowić poważne wezwanie do rachunku sumienia dla tych, którzy są odpowiedzialni za ster spraw międzynarodowych”.

Podróż o znaczeniu globalnym

Nie ulega wątpliwości, że podczas tej podróży słowem najważniejszym było „wykluczenie” – jedno z wiodących także w niedawnej encyklice Franciszka. Papież mówił o wykluczonych niemal wszędzie, zaś w ONZ użył tego słowa aż dziewięciokrotnie.

Wykorzystywał każdą okazję by przypomnieć, że bycie chrześcijaninem polega na służeniu godności swych braci. I przestrzegał syty świat przed dalszym, niczym nieograniczonym pędem do bogacenia się.

Jego żarliwa obrona ubogich wykluczonych i równie gorące apele o położenie kresu dalszej marginalizacji coraz liczniejszych rzesz ludzi, w ustach Franciszka – syna imigrantów z ubogiego Południa – brzmiała wyjątkowo przejmująco i wiarygodnie. Podobnie jak przejmujące były jego uwagi, że za cierpieniami „abstrakcyjnych” milionów stoją twarze konkretnych ludzi. To dlatego jego waszyngtońskie spotkanie z bezdomnymi nie było pustą celebrą. Podobnie jak nie była nią obecność w miejscu zamachu na World Trade Center, dwukrotne spotkania z migrantami czy wizyta w nowojorskim poprawczaku.

Podróż do Stanów Zjednoczonych, podczas której papież mocno wpierał instytucję rodziny „w tym krytycznym momencie historii naszej cywilizacji”, miała też ważną wymowę w kontekście nadchodzącego synodu biskupów.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama