Samorząd uczniowski: raczej szansa niż kłopot

O samorządzie szkolnym warto rozmawiać. Szkolna rada uczniowska jest instytucją trwale i mocno wpisaną w rzeczywistość szkoły. Czy jednak możemy powiedzieć, że nauczyliśmy się dobrze wykorzystywać szansę, jaką stwarza szkole istnienie samorządu uczniowskiego? Wychowawca, listopad 2007




Trzecim elementem projektu KAS były organizowane raz w miesiącu w Urzędzie Miasta wykłady – spotkania z teoretykami i praktykami społeczeństwa obywatelskiego. Najczęściej gośćmi Akademii byli pracownicy nauki zajmujący się problematyką samorządu terytorialnego, prawami człowieka, społeczeństwem informacyjnym czy filozofią społeczną lub członkowie organizacji pozarządowych, dzielący się praktyczną wiedzą dotyczącą organizowania projektów społecznych.

Ostatnim wreszcie elementem realizowania projektu jest tworzenie przestrzeni pozwalającej na integrację grupy. Co roku w krakowskim magistracie organizowany jest bal Krakowskiej Akademii Samorządności, na który zapraszani są przedstawiciele samorządów gimnazjalnych Krakowa. W tym celu w czerwcu bieżącego roku dla najwytrwalszych uczestników zajęć KAS zorganizowano wyjazd do Muzeum Powstania Warszawskiego, który okazał się jednocześnie najlepszą lekcją patriotyzmu.


Nikt nie rodzi się obywatelem


Dwa lata istnienia Krakowskiej Akademii Samorządności pozwalają dokonywać pierwszych skromnych bilansów. Po pierwsze, nie ulega wątpliwości, że zaufanie okazywane młodym ludziom, odwołanie się do ich poczucia odpowiedzialności i twórczości przynosi efekty. Szkoły, które najmocniej zaangażowały się we wspieranie samorządności uczniowskiej dopracowały się naprawdę dobrze funkcjonujących, sprawnych i odpowiedzialnych samorządów. Co więcej, uczniowie w takich gimnazjach sami zaczynają coraz więcej wymagać od swoich rówieśników ubiegających się o wybór do samorządu. Przestaje już wystarczać koleżeńska popularność i nastoletnia „fajność”. Konieczne staje się wylegitymowanie się sensownym programem. Trudno o lepszą, naturalną lekcję demokracji. Po drugie, możemy mówić o powstaniu – na razie nie tak licznego, kilkudziesięcioosobowego – środowiska młodzieżowego, w którym umiejętność pracy dla innych, ambicja w osiąganiu społecznych celów i wiara w osobistą podmiotowość obywatelską są cenione. Młodzi ludzie swoją przynależność do KAS-u traktują jako osobistą nobilitację i bardzo chcą być jej członkami. Po trzecie wreszcie, rozwijający się projekt daje nadzieję tym wszystkim, którzy wierzą, że wychowywanie odpowiedzialnych obywateli w czasach dominacji „popkulturowej sieczki” jest możliwe. Jak mówią sami uczestnicy zajęć, udział w wykładach i warsztatach Akademii otworzył im oczy na sprawy, których nie dostrzegali wcześniej. Dziś o wiele mocniej niż kiedyś wierzą w siebie i bardziej niż dotychczas czują się wezwani do zmieniania świata.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama