Gross zapomniał o Kowalskich

Czy Tomaszowi Grossowi uda się wmówić Polakom, że są narodem bezwzględnych antysemitów? Nie, jeśli sami pamiętać będziemy o heroicznych postawach zwykłych ludzi. Pomóc ma w tym projekt „Życie za Życie”. Przewodnik Katolicki, 27 stycznia 2008




Od kilku tygodni trwa wrzawa wokół najnowszej książki prof. Tomasza Grossa, autora nie mniej kontrowersyjnych „Sąsiadów” o pogromie w Jedwabnem. „Strach” nie jest książką historyczną, bazuje na uczuciach wstrząsu, które poprzednio już przyniosły profesorowi rozgłos. Dzięki manipulacjom, jakich dokonuje na materiale historycznym, można wysnuć tezę, że Polacy to naród antysemitów, którzy w czasie wojny i krótko po niej, masowo mordowali Żydów, denuncjowali i okradali a w narodzie istniało społeczne przyzwolenie na tego typu zbrodnie. Polemiką z warsztatem badań Grossa i oceną wartości historycznej jego publikacji niech zajmą się naukowcy. Zanim bezkrytycznie przyjmiemy do wiadomości jego „rewelacje” odpowiedzmy sobie na pytanie, co wiemy o rodzinach Ulmów czy Kowalskich, zwykłych przeciętnych rodzinach, które oddały życie za swoją postawę wobec Żydów. Czy słyszał o nich prof. Gross?


Anonimowi bohaterowie


„Ich śmierć nie została opisana. Ginęli całymi rodzinami, wraz z tymi, których próbowali ratować. Byli polskimi bohaterami. Dlaczego wciąż nieznanymi?” – pyta Maciej Pawlicki, pomysłodawca i producent filmu „Życie za Życie”. Premiera obrazu miała miejsce 5 grudnia 2007 roku w Warszawie a projekcji towarzyszyła dyskusja „Co wiemy o Kowalskich, którzy ginęli ratując Żydów?”.

Film jest częścią większego projektu badawczego zapoczątkowanego pod koniec lat 90-tych przez prof. Strzembosza i kontynuowaną od dwóch lat przez IPN i Instytut Studiów Strategicznych, jego edukacyjną i medialną prezentacją. Projekt działa w ramach programu „Patriotyzm Jutra”. Profesor Tomasz Strzembosz w 1999 roku założył społeczny Komitet dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, który gromadził nazwiska Polaków i weryfikował zgłaszane historie. Do dziś, wśród kilkunastu tysięcy zarejestrowanych nazwisk znajduje się około 2 tysiące osób zamordowanych przez Niemców za udzielenie pomocy Żydom. Prof. Jan Żaryn podaje, że w ratowanie Żydów w czasie wojny mogło być zaangażowanych od 500 tysięcy do miliona Polaków.

Tylko niektóre osoby znamy z imienia i nazwiska. Instytut Yad Vashem medalem „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata” uhonorował ponad 6000 Polaków. A więc większość to anonimowi bohaterowie, którzy być może „tylko” załatwiali podrobione dokumenty, „tylko” stali na czatach, „tylko” farbowali włosy, „tylko” udzielali pomocy medycznej, „tylko”… Za to „tylko” narażali życie nie tylko swoje ale i całej rodziny. Polska bowiem była jedynym krajem, w którym za jakąkolwiek pomoc Żydom, nawet za podanie kromki chleba czy nie zadenuncjowanie ukrywających się, groziła kara śmierci. Podziemne państwo polskie było jedynym rządem, które powołało do życia instytucję, mającą na celu pomoc Żydom w kraju. Rada Pomocy Żydom – „Żegota” od 1942 roku dostała od rządu polskiego ponad milion dolarów, 200 tys. franków szwajcarskich i ponad 37 tysięcy złotych. (dane wg Stefana Korbońskiego). W tym samym czasie na przykład rząd Francji dobrowolnie oddawał francuskich Żydów w niemieckie ręce.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama