Wielkie podzielenie

Podobno w Chinach jest dziś więcej chrześcijan niż członków partii komunistycznej. I co wynika z tego stwierdzenia? Dokładnie nic: ci pierwsi nadal są obywatelami drugiej kategorii, a ci drudzy panami ich życia i śmierci. Przewodnik Katolicki, 18 maja 2008



To sztywne stanowisko strony chińskiej nie zmieniło się nawet pod wpływem ubiegłorocznego listu Benedykta XVI adresowanego do wszystkich katolików mieszkających w Państwie Środka – a wiec także do katolików z Kościoła patriotycznego. List ten uważany jest przez watykanistów za jeden z najważniejszych dokumentów papieskich ostatnich lat i już dziś porównywany wręcz do wielkich apostolskich listów św. Pawła.
Papież wyraża w nim swoją miłość i solidarność ze wszystkimi chińskimi katolikami oraz ubolewa nad koniecznością zejścia tamtejszego Kościoła do „katakumb”. „Tajność nie jest rzeczą normalną w Kościele i historia pokazuje, że pasterze i wierni uciekają się do niej jedynie w przypadku bolesnego pragnienia zachowania nienaruszonej własnej wiary i nie godzenia się na ingerencję struktur państwowych w to, co dotyczy głębi życia Kościoła" – pisze Benedykt XVI.

Papież podkreśla jednak przede wszystkim, że pragnie rozwijać dialog między Stolicą Apostolską a Pekinem, zmierzający do osiągnięcia porozumienia co do nominacji biskupów, możliwości pełnego praktykowania wiary katolickiej, poszanowania autentycznej wolności religijnej oraz normalizacji wzajemnych stosunków. Sygnał jest wyraźny: Watykan jest gotów do kompromisu.



Biblia użytku osobistego


Tymczasem Pekin, choć brzmi to paradoksalnie, odczytał pokojowy list Benedykta XVI nie jako gest wyciągniętej ręki, ale kolejną próbę ingerencji w sprawy wewnątrzchińskie. Odpowiedzią na to była zaś nowa seria aresztowań duchownych wiernych Rzymowi. Wskutek tego w takich prowincjach jak Hebei, Zhejiang czy Mongolia Wewnętrzna zablokowano w praktyce całą działalność Kościoła podziemnego. Zatrzymania dotknęły także tych biskupów, którzy zamierzali rozpowszechniać wśród wiernych wspomniane posłanie Benedykta XVI (już wcześniej chińskie władze zablokowały możliwość zapoznania się z jego treścią za pośrednictwem internetu). Taki los spotkał m.in. „podziemnego” biskupa Giulio Jia Zhiguo, ordynariusza diecezji Zhengding.

Pojawiają się jednak także pierwsze pozytywne sygnały. W grudniu ubiegłego roku w Kantonie odbyły się święcenia nowego arcybiskupa tego miasta, 42-letniego Josepha Gan Junqiu, którego kandydaturę przedstawioną przez władze w Pekinie zaaprobowała Stolica Apostolska. Dzięki temu po wielu latach Kanton doczekał się wreszcie swojego pasterza. Co prawda podczas uroczystości nowy biskup zobowiązał się do przestrzegania „praw państwowych” i „przyczyniania się do budowy harmonijnego społeczeństwa socjalistycznego”, ale pierwszy krok został zrobiony. Czas pokaże, czy Pekin doceni ten – który to już z kolei - dobry gest ze strony Watykanu. Byłby to niezwykle ważny precedens, bo w kolejce do obsady czeka aż 40 chińskich diecezji, które nadal nie mają swojego ordynariusza.

Testem czystości intencji będzie dla chińskich władz także tegoroczna olimpiada. Pytanie tylko, czy Pekin ulegnie pokusie i odizoluje na czas igrzysk wszystkich niepokornych dysydentów, czy też raczej pokaże światu ludzką twarz reżimu? Niestety dziś wiele wskazuje na to, że wszystko odbędzie po staremu. Wystarczy uważnie wsłuchać się w słowa rzecznik komitetu organizacyjnego igrzysk Sun Weide. Chiński dygnitarz zapowiedział co prawda, że Chiny chcą zapewnić wolność religijną uczestnikom Igrzysk Olimpijskich, dlatego też będą oni mogli przywieźć do Państwa Środka egzemplarze Biblii. Zaraz jednak dodał: „Niedozwolone będzie natomiast przywożenie do Chin Biblii w celu ich rozdawania lub rozpowszechniania”…




«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama