Boża tajemnica

Tajemnica spowiedzi obowiązuje księdza spowiednika. Czy tylko jego? Przewodnik Katolicki, 1 marca 2009



Proszę ojca, proszę ojca! – ten okrzyk zatrzymał mnie tuż przed furtą klasztorną. Podszedł chłopak w wieku „krótko przedmaturalnym”. – Mam na imię Maciek i chciałem o coś zapytać – wyjaśnił. – Mojemu koledze wypadła kartka, którą po jakimś czasie podniosłem i przeczytałem. Okazało się, że wypisał na niej swoje grzechy do spowiedzi. Głupio mi było, więc mu delikatnie wrzuciłem ją do torby. Pytałem babcię, a ona powiedziała, że obowiązuje mnie teraz tajemnica, nie mogę o tych grzechach nikomu mówić. Chciałem spytać, jak to jest?

Sekret i tajemnica

Babcia miała rację, chłopaka obowiązuje sekret. Nie obowiązuje go jednak w taki sposób jak kapłana – spowiednika. Kodeks prawa kanonicznego mówi w jego wypadku o sekrecie, a w wypadku kapłana o tajemnicy spowiedzi. Zanim zajmiemy się jednym i drugim, zapytajmy najpierw, dlaczego w ogóle taka szczególna troska Kościoła o sekret i tajemnicę spowiedzi.

Osoba w trakcie sakramentu pokuty i pojednania wyznaje swoje grzechy Bogu, kapłan jest tylko reprezentantem Kościoła, przez pośrednictwo którego grzechy zostają odpuszczone. Dzieje się tak z mandatu pozostawionego Kościołowi przez samego Chrystusa: „Którym grzechy odpuścicie są im odpuszczone, którym zatrzymacie są im zatrzymane”.

Skoro grzechy są wyznawane Bogu, to spowiednik – jak pisał o tym już św. Tomasz z Akwinu – „słucha grzechów jak Bóg”, czyli poznaje tajemnice sumienia penitenta jako sługa Boży. Nie ma żadnych racji, aby przekazywać komukolwiek to, co pozostaje powierzone samemu Bogu.

Jeśli ktokolwiek, jak spotkany chłopak, poznał przez przypadek grzechy wyznawane w sakramencie – także gdy usłyszał fragmenty wyznania grzechów, stojąc w kolejce do spowiedzi, jest zobowiązany do zachowania sekretu.

Natomiast spowiednik ma obowiązek do zachowania tajemnicy spowiedzi. Zdrada tajemnicy spowiedzi jest bardzo ciężkim grzechem, jest także przestępstwem w rozumieniu prawa kanonicznego, czyli kościelnego. Za naruszenie bezpośrednie tej tajemnicy grozi spowiednikowi kara ekskomuniki, którą otrzymuje za sam fakt zdrady, nikt jej nie musi ogłaszać. Taka zdrada bezpośrednia występuje wtedy, gdy kapłan powie o grzechach i osobie, która je popełniła, wiedząc o nich ze spowiedzi. Nieważne, jaki był to grzech: wielki czy mały – zawsze następuje zdrada.

Trzeba dodać, że z tej kary – ekskomuniki – może zwolnić tylko Stolica Apostolska. Może też wystąpić zdrada pośrednia. Ma ona miejsce, gdy kapłan mówi o grzechach i choć nie zdradza osoby, która je popełniła, to jednak z jego słów można się domyślić, o kogo może chodzić. Kandydatów do kapłaństwa uczy się zatem, aby o sprawach poruszanych w trakcie spowiedzi nie rozmawiali z nikim, poza Panem Bogiem.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama