Trzech Króli a sprawa polska

Władysława Gomułkę z obecnym ustawodawcą dzieli niemalże wszystko, łączy, póki co, niechęć do wolnego dnia w uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli popularnych Trzech Króli. Przewodnik Katolicki, 3 stycznia 2010



Styczeń i zima dźwignią gospodarki?

Argumentacją polityków przeciwnych przywróceniu dnia wolnego w święto Trzech Króli są niezmiennie względy ekonomiczne. – W naszym kalendarzu mamy już 12 dni świątecznych i dodawanie kolejnego dnia wolnego jest luksusem, na który nie stać naszej gospodarki – wyjaśnia Piotr Sarnecki z departamentu Dialogu społecznego i Stosunków Pracy PKKP Lewiatan. – Wprowadzenie kolejnego dnia świątecznego obniży roczne przychody podmiotów prowadzących działalność gospodarczą o 5,75 mld zł.

Zwracamy uwagę, iż koszty powyższe dotyczą tylko podmiotów, które zatrudniają więcej niż 9 pracowników. Dla przykładu w sektorze handlu każdy dodatkowy dzień, szczególnie weekendowy, to mniejszy przychód o ok. 1,5 mld zł – przestrzega ekspert, dodając, że utrata jednego dnia pracy może skutkować brakiem 1,07 mld zł przychodów budżetu państwa. Z tak przedstawioną argumentacją nie zgadza się nie tylko Kropiwnicki, ale i Episkopat. – Argument jest sztuczny. Wielokrotnie słyszałem, że o wynikach gospodarczych danego państwa decyduje liczba wybudowanych kilometrów dróg i autostrad oraz wyniki w budownictwie. Faktycznie, 6 stycznia każdego roku w naszej szerokości geograficznej są budowane dziesiątki kilometrów dróg i autostrad, i powstaje bardzo dużo nowych mieszkań. Mówię oczywiście ironicznie, bo trudno określać początek stycznia i zimę, jako znaczący okres gospodarczy naszego kraju. Nie przesadzajmy – ripostuje ks. Kloch.

Kolejnym argumentem o zabarwieniu ekonomicznym jest tworzenie się poprzez bliskość kolejnego dnia wolnego tzw. długich weekendów. – Zbieg świąt, jaki zresztą obserwujemy już w maju, będzie skutkować tym, że niepracujący przez kilka dni pracownicy spowodują, że gospodarka nie wypracuje Produktu Krajowego Brutto – przekonuje Sarnecki. – Wtedy jednak ludzie korzystają z hoteli, komunikacji, restauracji i bardzo wielu usług, np. z wyciągów narciarskich, zatem akcent w gospodarce jest jedynie przesunięty na inną jej gałąź, nie zamyka się wtedy wszystkiego w naszym kraju na cztery spusty. Szacuje się, że prawie 30 proc. ludzi w Polsce zatrudnionych jest w usługach, a one w takich razach pracują pełną parą – odpowiada ksiądz rzecznik.

Na razie w Łodzi, za rok w Polsce?

Dla Kościoła i jego wiernych, którzy chcą 6 stycznia świętować Objawienie Pańskie, jest jednak promyk nadziei. Zapaliła go, torpedująca dotąd wszystkie inicjatywy ustawodawcze (dwukrotnie inicjatywę społeczną Kropiwnickiego oraz projekt PiS) Platforma Obywatelska. Zachowująca się, jak sekretarz KC PZPR towarzysz Gomułka w kwestii dnia wolnego w święto Trzech Króli partia rządząca nieoczekiwanie zamierza przedstawić własny projekt ustawy… mający przywrócić dzień wolny 6 stycznia w zamian za usunięcie z kodeksu pracy przepisu, zgodnie z którym pracownikowi przysługuje dzień wolny za święto przypadające w sobotę. – Ominiemy w ten sposób negatywne skutki dla gospodarki – wyjaśniają posłowie PO. – Chodzi zapewne o to, że ma to być projekt danej partii, a nie wynikający z inicjatywy społecznej. Szkoda, bo w ten sposób utrącona została aktywność społeczna ludzi – podsumowuje jednak nową propozycję PO rzecznik Episkopatu Polski.

Choć dyskusja na temat wolnego dnia w święto Trzech Króli będzie pewnie jeszcze kontynuowana, jedno jest pewne, że w tym roku tego dnia do pracy nie pójdzie ok. 2 tys. osób w urzędzie miasta Łodzi, pozostali na dzień wolny w najstarszą uroczystość w Kościele powszechnym poczekają co najmniej do przyszłego roku.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama