Dyktatura ciała

Okładka jednego z numerów amerykańskiego czasopisma wywołała w świecie mody niemałe zamieszane. Pojawiła się na niej sama Demi Moore, ale nie we własnym ciele. Przewodnik Katolicki, 28 lutego 2010



Wszystko na talerzu

Gdyby choć na tym można było poprzestać... Zgrabne ciało to wciąż mało – można by powiedzieć bez zbędnej przesady. Obsesja seksualności to dziś drugie imię troski o ciało. I ona urasta do rangi istnego szaleństwa, gdy nawet fryzura ma być zmysłowa i seksowna. Ta sfera ludzkiej fizyczności już dawno przestała być tabu. Odarta została także z taktu. Skrzętnie przyczynia się do tego przemysł filmowy. To, co przecież przyciąga tłumy do kin, to przemoc i seks. Ze święcą więc szukać dobrej produkcji, która oparłaby się tej pokusie.

Podobną strategią kieruje się współczesna reklama. Ciało ludzkie, jako nośnik reklamowanych treści, zdaje się być gwarantem wysokich słupków sprzedaży. Finansowy zysk liczy się tak bardzo, że do rzadkości wcale nie należą reklamy, w których występują, jak to najczęściej bywa, roznegliżowane panie „umieszczane” na remontowanych kamienicach. Bywa, że takie billboardy zajmują powierzchnię kilku pięter... Zniesmaczenie, z którym przychodzi ich mieszkańcom spożywać posiłek, gdy w tle mają np. reklamę bielizny, bywa często mylone z pruderią. A reklamowany produkt pozostaje kwestią drugorzędną.

Drobną czcionką

Dyktatura ciała, chytrze potęgowana przez zbijające na niej krocie koncerny, ma i ciemną stronę medalu. Podobnie jednak jak pomijamy drukowane drobną czcionką skutki uboczne np. leków, tak i nie chcemy dostrzegać, dokąd w rzeczywistości zaprowadzi nas obsesyjna dbałość o ciało. Niskie poczucie własnej wartości, chorobliwa nieśmiałość spowodowana własnym wyglądem w konfrontacji z panującymi standardami piękna to zaledwie czubek góry lodowej. Niepostrzeżenie niewinne na pierwszy rzut oka stosowanie kolejnej diety, argumentowane chęcią zdrowego trybu życia, w wielu przypadkach prowadzi do zaburzeń odżywania się, na które cierpi 5 proc. kobiet i dziewcząt w wieku od 15 do 25 lat. Na bulimię cierpi od 3 do 5 proc., a na mało jeszcze znany zespół kompulsywnego objadania się (BED: z ang. binge eating disorder) – ok. 2 proc. To, co najbardziej niepokoi, to fakt, że z roku na rok obniża się wiek osób zapadających na wyżej wymienione choroby. Anoreksja zbiera żniwo wśród coraz to młodszych kobiet, ba, dotyczy nawet dziewczynek poniżej 10. roku życia.

Kształty mają głos

Hiszpańscy politycy opracowali projekt ustawy o zakazie reklamy chirurgii plastycznej oraz środków odchudzających. Jeśli wejdzie ona w życie, uzyska statut podobny do tego, który mają reklamy nikotyny czy alkoholu. W ten sposób mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego, na czele z ministerstwem zdrowia, chcą walczyć z plagą anoreksji i obsesyjnym poprawianiem wyglądu. Z niebezpieczną modą na odchudzanie, supermłodość i manipulowanie wizerunkiem kobiety walczą również Włosi. Do obejrzenia w internecie na stronie www.ilcorpodelledonne.com niespełna półgodzinnego filmu dokumentalnego pt. „Ciało kobiet” w reżyserii Lorelli Zanardo zachęcało niedawno Radio Watykańskie. Jest on rejestracją najbardziej upokarzających i pogardliwych aktów nadużyć i manipulacji skierowanych pod adresem kobiet pracujących we włoskiej telewizji oraz dokumentem świadczącym o dyskryminacji pań powyżej 38 lat. To swoista forma krytyki patologicznych wręcz trendów panujących we współczesnym świecie, które zataczają coraz szersze kręgi.

Takie, choć może wciąż nieliczne akcje, stanowią głos rozsądku i napawają nadzieją, że niebawem obecna moda przeminie i do głosu dojdą normalne kształty.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama