Kolędujmy bez fałszu

Organiści rzeczywiście wolą grać starsze kolędy, których kopalnią jest śpiewnik kościelny ks. Jana Siedleckiego z końca XIX wieku. Nie jest to jednak dziwne, jeśli uświadomimy sobie, że polska tradycja bożonarodzeniowego kolędowania obejmuje około 10 tys. pieśni. Czas Serca 93/2007




Co nie zmienia faktu, że kolędy nieustannie stanowią dla twórców źródło inspiracji.

Oczywiście. Po wątki kolędowe sięgają zarówno poeci, jak i kompozytorzy. Nawiązania znajdziemy m.in. w twórczości K. K. Baczyńskiego, K. I. Gałczyńskiego, L. Staffa i J. Tuwima, a także u S. Moniuszki i K. Pendereckiego. Znamienny przykład stanowi też „Scherzo fortepianowe h-moll op. 20” F. Chopina, powstałe na bazie melodii „Lulajże, Jezuniu”. Inspiracja jest tak silna, że przez długi czas kompozytorowi mylnie przypisywano autorstwo kolędy. Tymczasem Chopin po prostu twórczo przetworzył melodię, którą usłyszał w ojczyźnie… To miłe.

Można więc powiedzieć, że kolędy wciąż edukują.

Jak najbardziej. I to w wielu wymiarach: rozwijają melodykę, głos, muzykalność, kształtują nasze emocje i… po prostu zachęcają do włączenia się w ich wykonanie.

Kolędujmy zatem bez obaw, chciałoby się powiedzieć.

Jak najbardziej. I bez fałszu, jeśli to możliwe (śmiech).

Dziękuję za rozmowę.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama