„Świat bez nas by sie zastoł...” Ks. Józef Tischner o wierze góralskiej

Cała działalność ks. Tischnera na Podhalu zmierzała do tego, aby pokazać drogę do źródła. Nazywał to „poszerzaniem serc”. Nie straszył zagładą tego świata, nie rozdzierał szat nad tym, że wiara przodków umiera. Raczej podsuwał ludziom własną wizję owej wiary niczym zwierciadło, w którym mogli się przejrzeć. Znak, 3/2008



Wśród rozmaitych cech ludowej religijności Grygiel i Tischner podkreślają dwie, związane z jej zewnętrznymi przejawami: konkretyzm i wizualność. Konkretyzm objawia się przede wszystkim w powiązaniu aktów religijnych z codziennym życiem chłopa. Modlitwa chłopska towarzyszy rozmaitym czynnościom, które musi on w ciągu dnia wykonać. Wyraża się w tym głęboka wiara w Opatrzność, przekonanie, że Bóg towarzyszy wszystkiemu, co człowiek robi. Owszem, z chłopskiego konkretyzmu wyrasta też kult zabobonu, nadprzyrodzoność jest bowiem dla chłopa „obecna pod dwiema postaciami: boską i demoniczną”. Niemniej takie ustawienie religijności sprawia, że treści wiary nie są czymś abstrakcyjnym, a zdarzenia opisane w Ewangelii nie są traktowane jak coś, co działo się dawno temu i nie ma związku z obecnym życiem. Dlatego z konkretyzmem idzie w parze wizualność, czyli poszukiwanie zmysłowego symbolu religijnego, potrzeba, by w zasięgu wzroku lub dotyku znajdowały się znaki nadprzyrodzonej obecności. „Kobieta wiejska, której podaje się relikwie do ucałowania, robi to mocno, zdecydowanie, agresywnie”. Jednak, zdaniem autorów artykułu, w wierze chłopskiej „nie traktuje się symbolu religijnego, jakby to była sama symbolizowana rzeczywistość. Dążność do tego, by niewidzialne uczynić widzialnym, jest wprost proporcjonalna do wiary w „niewidzialne”.

Grygiel z Tischnerem przyznają, że wiara nie ma na wsi bezpośredniego wpływu na moralność, a ściśle – że o wiele większe znaczenie ma opinia otoczenia i lokalne normy obyczajowe. Podkreślają zarazem, że w innych środowiskach (miejskich, inteligenckich) pod tym względem wcale nie jest lepiej. „Górale specjalnego talentu do cnoty nie mieli”, lubił powtarzać Tischner, „ale mieli talent do pokuty”. Nie był to tylko żart, ale refleksja płynąca z obserwacji, a zwłaszcza doświadczeń spowiednika. „Oto wieś zasadniczo zdaje sobie sprawę z własnego stanu moralnego i grzechy nazywa po imieniu”. W konfesjonale chłop nie kluczy, nie dzieli włosa na czworo, ale po prostu wyznaje grzechy i oczekuje rozgrzeszenia. Ta szczerość owocuje jednak szczególnym sposobem postrzegania Kościoła: traktowany jest on bardziej jako instytucja oczyszczająca niż wychowująca. Kościół odpuszcza grzechy i nakłada pokutę, ale ma dość ograniczone możliwości wpływania na postawy moralne wiernych.

Wspomniane cechy góralskiej religijności powiązane są z wieloma innymi elementami, o których piszą autorzy Szkicu..., a które pozwalam sobie jedynie zasygnalizować: stosunek do księży i umiejętność oddzielenia go od relacji z samym Bogiem („Katolicyzm wsi był i jest silniejszy niż jej antyklerykalizm”), stosunki wewnątrz wiejskiej wspólnoty („większość aktów religijnych bywa spełniana społecznie”), wreszcie – procesy modernizacyjne i ich możliwe konsekwencje. Na jeszcze jeden element chciałbym wszakże zwrócić baczniejszą uwagę, mianowicie – na stosunek do śmierci. Pisząc o tej sprawie, Grygiel z Tischnerem nie ukrywają swojej fascynacji tym, co znajdują w pobożności ludowej: „Wydaje się, że zarówno świadomość śmierci jak rzutowanie religii na tę świadomość jest w religijności chłopskiej tak szczególne i, dodajmy, tak piękne, iż domaga się wyraźnego podkreślenia”.


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama