„Świat bez nas by sie zastoł...” Ks. Józef Tischner o wierze góralskiej

Cała działalność ks. Tischnera na Podhalu zmierzała do tego, aby pokazać drogę do źródła. Nazywał to „poszerzaniem serc”. Nie straszył zagładą tego świata, nie rozdzierał szat nad tym, że wiara przodków umiera. Raczej podsuwał ludziom własną wizję owej wiary niczym zwierciadło, w którym mogli się przejrzeć. Znak, 3/2008



Chłop patrzy na śmierć najpierw w kontekście naturalnego cyklu przyrody, nie lęka się jej, wie, że jest nieuchronna, jak następstwo pór roku. Równocześnie – pod wpływem religii – traktuje śmierć jako przejście z jednego świata do drugiego, dlatego przygotowuje się do niej w sposób uroczysty. Obie te perspektywy wzajemnie się uzupełniają i wzmacniają.

Wraz z przekonaniem o głębokiej powadze śmierci idzie wiara w jej religijny charakter, a z tym troska „o dobrą śmierć”. I tak religia użycza coś ze swej powagi zjawisku śmierci i na odwrót, zjawisko śmierci użycza swej powagi religii. W perspektywie dwu faktów: nadprzyrodzonego faktu religii i przyrodzonego faktu śmierci, samo życie zmienia swe znaczenie. (...) Bardziej niż kiedykolwiek, w tym właśnie momencie [wiara chłopska] zdaje (...) egzamin swej wewnętrznej dojrzałości.

***

Nie podejmuję tu krytycznej weryfikacji tez Szkicu...; nie można by tego zrobić bez bardziej wnikliwego streszczenia jego zawartości. Interesuje mnie co innego: wizja chłopskiej (góralskiej) religijności, jaka się z niej wyłania i jaką nosił w sobie ks. Tischner. Jeśli prześledzić jego wypowiedzi na ten temat z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, to widać, że na ogół powtarza on spostrzeżenia poczynione we wspomnianym artykule. Owszem, dodaje kilka nowych elementów, może odrobinę przesuwa akcenty, ale zasadniczo pozostaje przy wcześniejszych rozpoznaniach. Naprawdę nowa jest właściwie tylko obecność Tetmajera, który w Szkicu... nie jest nawet wzmiankowany. Czy dlatego, że go nie było, to znaczy: Tischner nie brał go wówczas pod uwagę? Nie sądzę. Tetmajer był w Tischnerze zawsze. Po prostu ujawnienie jego wpływu nie było mu wówczas potrzebne.

W latach osiemdziesiątych Tetmajer staje się głównym kluczem, za pomocą którego Tischner otwiera góralską duszę. Wśród jego kazań spod Turbacza – w trakcie odprawianych tam co roku Mszy Ludzi Gór – trudno byłoby znaleźć takie, w którym nie cytowałby Skalnego Podhala. Ale, rzecz ciekawa, komentując Tetmajera, Tischner w gruncie rzeczy wraca do wizji przedstawionej w artykule napisanym wspólnie z Grygielem. Tetmajer służy mu zawsze jako ilustracja myśli o godności (honorze), wolności (ślebodzie) i ludzkim dramacie, w którym człowiek dojrzewa do zrozumienia, kim jest i jakie siły rządzą światem i nim samym.

Dlaczego Tetmajer? Nietrudno wskazać powody: umiejętne opracowanie góralskiej gwary, znakomicie wykreowani bohaterowie, zmysłowość tej prozy, namacalność przedstawianego świata, wreszcie – śmiałość w potraktowaniu problematyki religijnej. Warto przy okazji wspomnieć, że w napisanym w 1913 roku wstępie do Skalnego Podhala Tetmajer zastrzegał: to nie jest portret współczesnych górali. To opowieść o „ich pradziadach i dziadach, ich ojcach ostatecznie tu i ówdzie – ale nie o nich. Z dzisiejszą góralszczyzną i zakopiańszczyzną nie ma tu nic wspólnego” (K. Tetmajer, Na Skalnym Podhalu, Kraków 1987, s. 44). A jednak Tischner „uwspółcześnił” – czy może raczej: zuniwersalizował – Tetmajera. Potrzebna mu była bowiem wizja człowieka, którą wybitny twórca wpisał w swoje dzieło.


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama