Ideologizacja prawdy polega również na przeświadczeniu jednostki, grupy lub instytucji, że można prawdę narzucać nawet siłą. Dlaczego nie wolno tego czynić? Prawda jest bowiem tego rodzaju wartością, która domaga się całkiem innego potraktowania. Zeszyty Karmelitańskie, 1/2008
Jeśli prawda jako wartość pozytywna nie może być skierowana przeciwko człowiekowi, niszczyć go itp., lecz w istocie go wyzwala, wzbogaca i buduje, jaki sens ma zatem mówienie o „tyranii prawdy”? Tylko metaforyczny: nie sama prawda jest bowiem destrukcyjna, lecz sposób obchodzenia się z nią przez człowieka. Szkodliwa jest oczywiście ideologizacja prawdy. Ma ona kilka aspektów. Chodzi przede wszystkim o utożsamienie jej z ja¬kimś systemem, światopoglądem, ideologią lub zamykanie jej w podobnym gorsecie, nawet jeśli jest to gorset wspaniałych systemów filozoficznych czy teologicznych (por. encyklika Jana Pawła II Fides et ratio). Groźne jest utożsamianie się określonej osoby lub wspólnoty z prawdą i poczucie, że jest się właścicielem prawdy. Nikt bowiem nie może być przecież właścicielem prawdy, lecz jedynie jej odkrywcą, sługą, głosicielem. Ideologizacja prawdy polega również na przeświadczeniu jednostki, grupy lub instytucji, że można prawdę narzucać nawet siłą. Dlaczego nie wolno tego czynić? Prawda jest bowiem tego rodzaju wartością, która domaga się całkiem innego potraktowania.
Prawda jest dobrem. Ale może być używana (któż tego nie doświadczył?) do złego celu – do niszczenia ludzi, naruszania ich godności, odbierania im dobrego imienia, obrażania ich, deprecjonowania ich zasług, ranienia. Prawda może być traktowana także jako narzędzie agresywnego zachowania się, zemsta, odwet. Dlatego głęboki sens ma teza, że nie wystarczy do człowieka iść z prawdą; należy do niego iść z prawdą w miłości. Ile zła powstaje tylko dlatego, że o tym zapominamy? Często zapominamy również o tym, że nie wystarczy mieć rację, trzeba mianowicie umieć ją mieć. Dobry rodzic, nauczyciel, duszpasterz, publicysta czy polityk wie, że prawda budzi opór, jeśli jest narzucana, jeśli jej głoszeniu towarzyszy apodyktyczny ton. Natomiast człowiek otwiera się na nią, gdy nie jest podawana w sposób perswazyjny.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
O św. Stanisławie Kostce rozmawiają jezuiccy nowicjusze z Gdyni: Marcin, Szymon, Jakub i Mateusz
O kryzysie Kościoła mówi się dziś bardzo wiele, choć nie jest to w jego historii sytuacja nowa.