Dziecko potrzebuje czasu

To rodzice często próbują zaprosić dziecko do swojego świata. A może trzeba też spróbować postąpić odwrotnie, tzn. zobaczyć, do jakiego świata zaprasza nas dziecko, które jeśli nawet ogląda z nami telewizję, to będą to zupełnie inne bajki. Idziemy, 2 listopada 2008



Spotkałam się kiedyś ze sformułowaniem, że czas, to najcenniejszy prezent, jaki rodzice mogą dać swojemu dziecku. Czy można mówić o określonej ilości czasu, który na pewno musimy poświęcić dziecku?

Trudno mówić o ścisłych ramach czasowych przebywania z naszymi dziećmi. Nie będzie nic odkrywczego w stwierdzeniu, że najistotniejsza jest nie ilość, a raczej jakość tego czasu i uwagi poświęconej dziecku. Dobrze, żeby zarówno ilość jak i jakość czasu spędzanego z małym człowiekiem była dostosowana do możliwości rodziców, ale przede wszystkim do wieku rozwojowego dziecka i jego potrzeb. Ilość czasu poświęcana w pierwszych miesiącach życia jest ogromna i wtedy rzeczywiście dziecko potrzebuje ciągłej obecności, przynajmniej matki. Wraz z wiekiem wydaje się, że tego czasu potrzeba mniej.

Ale czy rzeczywiście tak jest?

No właśnie! To już nie jest tak oczywiste. Zastanówmy się, czym w ogóle jest czas. My dorośli, rodzice, jesteśmy przyzwyczajeni, że czasu nie można zmarnować. Więc zapełniamy go mnóstwem zajęć, pracą i wydaje nam się, że troska i opieka nad dzieckiem polega na tym, aby zapewnić mu odpowiednią ilość zajęć pozalekcyjnych, pilnować odrabiania lekcji, sprawdzać, czy ma umyte zęby, itd. To wszystko oczywiście jest ważne, ale nie najważniejsze.

Czas istotny dla dziecka, to jest właśnie czas pozornie zmarnowany. Czyli dany nam po to, żeby nie podejmując żadnych zadań, po prostu być z dzieckiem, słuchać go i rozmawiać z nim. U młodszych dzieci ważne jest to, że mama pocałuje na dobranoc albo trzyma za rękę. Dziecko kilku czy kilkunastoletnie pochłonięte w swoim pokoju milionem własnych spraw musi wiedzieć, że chociaż mama z tatą zajęci są w kuchni swoimi problemami, to w każdej chwili może ono przyjść do nich i zostanie wysłuchane.

Czyli nie zawsze jest konieczne robienie czegoś razem, ale wystarczy wspólne bycie. To chyba nie do końca uświadomiona wartość bycia razem…

…która daje ogromne poczucie bezpieczeństwa dziecku, przyjęcia przez rodziców, zaakceptowania, dostępu do nich. Dziecko musi czuć, że w każdej chwili może przyjść z różnymi trudnymi sprawami. Nie znaczy to, że dorośli mają przeznaczyć dla syna czy córki pięć godzin raz w tygodniu, czy godzinę dziennie.

Najistotniejsze jest to, żeby byli dostępni. Muszą mieć świadomość, że dla dziecka nie jest ważne, ile zajęć pozalekcyjnych rodzice mu załatwili, ale to, żeby mogło opowiedzieć im o swoich problemach. O tym, że na przykład w szkole pokłóciło się ze swoją ukochaną koleżanką i przeżywa to okrutnie. Ważne, aby problemy dzieci stały się tak samo istotne, jak problemy dorosłych i żeby rodzice sami sobie nie zamknęli dostępu do świata dziecka.





«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...