Ślad

Tygodnik Powszechny 23/2010 Tygodnik Powszechny 23/2010

Pokój rozświetlony światłem z ekranu telewizyjnego. Szum przewijanej kasety wideo. Do początku. Stop. I po raz kolejny odtwarzana scena zabójstwa z rąk zamachowca.



Różaniec ten, jak się potem okazało, był tylko pretekstem. Zaczęło się od tego, że dowódca plutonu kazał mi zdjąć z palca różaniec na zajęciach przed całym plutonem. Odmówiłem, czyli nie wykonałem rozkazu. A za to grozi prokurator. Gdybym zdjął, wyglądałoby to na ustępstwo. Sam fakt zdjęcia to niby nic takiego. Ale ja zawsze patrzę głębiej.

Wtedy tenże dowódca rozkazał mi, żebym poszedł z nim do wyższych władz, a swemu pomocnikowi rozkazał, aby na 20.00 przyprowadził mnie na rozmowę służbową. Ponieważ nie było władz wyższych, rozmawiał ze mną sam. Straszył prokuratorem. Wyśmiewał się, żem »bojownik za wiarę!«.

Ale to wszystko nic. O 17.45 w pełnym umundurowaniu (...) stawiłem się na podoficerce, tam sprawdzian trwał do 20.00 z przerwą na kolację. O 20.00 zaprowadzono mnie do dowódcy plutonu. Tam się zaczęło. Najpierw spisał moje dane. Potem kazał mi się rozebrać, wyciągnąć sznurówki z butów i rozwinąć onuce. Stałem więc przed nim na boso. Oczywiście, cały czas na baczność. Stałem jak skazaniec... (...)

Dowódca plutonu rozkazał dowódcy drużyny, aby następnym razem przyprowadził mnie na taką rozmowę z RKM-em na szyi, który waży 15 kg. A rozmowa będzie trwała nie trzy godziny, ale od 4-5 godzin z zastosowaniem odpowiednich metod. Mam stanąć przed sądem koleżeńskim jako buntownik...”.

Po zakończeniu służby wojskowej, kleryk Jerzy Popiełuszko wraca do seminarium. 28 maja 1972 r. przyjmuje z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego święcenia kapłańskie.

Później jest wikariuszem w parafiach podwarszawskich: w Ząbkach i w Aninie. Następnie w parafiach stołecznych: Dzieciątka Jezus, św. Anny i od 20 maja 1980 r. w parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

W opinii proboszcza

Ksiądz prałat Teofil Bogucki tak wspomina ks. Jerzego: „Był pełen taktu, delikatności, bezinteresowności. Punktualny przy ołtarzu i przy stole. Ciągnął do wspólnoty kapłańskiej. Gdy przyszła pora obiadowa, zostawiał gości, których miał zawsze pełno, i przychodził, aby być razem z nami. Miał poczucie humoru i kulturę. Nigdy nie słyszałem z Jego ust niestosownego słowa. Ludzie widzieli tę symbiozę kapłanów, budowali się i cieszyli. Więź moja z księdzem Jerzym była wszystkim znana i dlatego żartobliwie mówiono: »Ojciec i Syn«”.

Sierpień

To był raczej przypadek. Strajkujący w sierpniu 1980 r. hutnicy warszawscy wysłali delegację do prymasa: prosili, by delegował do huty kapłana, który odprawiłby dla nich Mszę. On akurat był wolny.

Ks. Popiełuszko tak opisuje to wydarzenie w wywiadzie udzielonym w roku 1983 ks. Antoniemu Ponińskiemu: „Tego dnia i tej Mszy św. nie zapomnę do końca życia. Szedłem z ogromną tremą. Już sama sytuacja była zupełnie nowa. Co zastanę? Jak mnie przyjmą? Czy będzie gdzie odprawiać? Kto będzie czytał teksty, śpiewał? Takie, dziś może naiwnie brzmiące pytania nurtowały mnie w drodze do fabryki. I wtedy, przy bramie przeżyłem pierwsze wielkie zdumienie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama