Obrazki i obrazy

Tygodnik Powszechny Tygodnik Powszechny
29/2011

Ruszyły na nowo dwa procesy o obrazę uczuć religijnych. Taki zarzut postawiono Nergalowi, który na scenie podarł Biblię. Biblię napisaną – wedle Dody, oskarżonej z tego samego paragrafu – przez ludzi naprutych winem.

 

Czy znieważenie – przyczyna obrazy uczuć religijnych – dokonuje się przez sam akt, czy trzeba wziąć pod uwagę intencje twórcy? Jaką wrażliwość odbiorcy uznać za kryterium obrazy?

Konflikt między sztuką a religią to z punktu widzenia prawa kolizja dwóch dóbr chronionych – wolności sumienia i wyznania (wolności religijnej) oraz wolności ekspresji, której elementem jest wolność sztuki.

Metafora i brak aspiryny

W 2007 r., podczas koncertu w gdyńskim klubie Ucho, Adam „Nergal” Darski, wokalista grupy Behemoth, zniszczył egzemplarz Biblii. W czerwcu w Gdańsku znów ruszył w tej sprawie proces – po umorzeniu dwóch wcześniejszych postępowań. Jako pokrzywdzeni występują Ryszard Nowak, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, oraz czterech posłów PiS.

Darski twierdzi, że nikogo nie chciał obrazić: „To była metafora artystyczna”. I dodaje: „Nie zgodziliśmy się na upowszechnianie materiałów z tego wydarzenia”. Prasie powiedział: „mimo tego, iż publicznie nie uznaję wartości zawartych w Biblii, Dekalogu oraz głoszonych przez Jana Pawła II, to nie znaczy, że nie jestem porządnym i pożytecznym obywatelem”.

Za doniesieniem do prokuratury na Dorotę „Dodę” Rabczewską również stoi Nowak, a drugie doniesienie złożył senator PiS Stanisław Kogut. W 2009 r. piosenkarka w wywiadzie stwierdziła, że „bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię”, bo tę napisał ktoś „napruty winem i palący jakieś zioła”. Jednocześnie uznała, że w Biblii są „superzajebiste przykazania, jakieś historie, które budują w dzieciach system wartości, chęć bycia dobrym człowiekiem”. W maju – mimo nieobecności oskarżonej i wniosku o odroczenie rozprawy – proces się rozpoczął.

W prokuraturze Doda nie przyznała się do zarzutu, no bo jak miałaby kogoś obrazić, skoro jest „pokojowo nastawiona do ludzi”. Według niej „napruty” to tyle co „pozytywnie nastawiony”, a „zioła z pewnością były lecznicze, bo wtedy aspiryny nie było”. Poza tym użyła „rodzaju przenośni” i „młodzieżowego języka”, a do wywiadów podchodzi „z poczuciem humoru i dystansem”. Biegli: językoznawca i dwaj znawcy Biblii (świecki i duchowny) częściowo uznali, iż Doda znieważyła publicznie przedmiot czci religijnej chrześcijan, jakim jest księga Pisma Świętego.

Oba przypadki odnoszą się do przestępstwa z 196 art. kodeksu karnego: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Przedmiotem publicznego znieważenia jest tu Biblia.

Bosko-ludzka księga kłamstw?

Ale czy w takim razie Biblia jest przedmiotem czci religijnej? Do znieważenia dochodzi bowiem – jak wyjaśnia doktor prawa Wojciech Janyga – nie tylko wtedy, gdy sprawca okazuje pogardę przedmiotowi (chyba że sam przedmiot jest obiektem kultu), ale także, gdy tę pogardę okazuje „osobom lub wartościom, które dane przedmioty czy miejsca symbolizują, do których »odsyłają« lub które uosabiają”.

Czyn Nergala mógłby wskazywać, że chodzi tu o rozumienie Biblii jako materialnego przedmiotu kultu; świętej książki. tak jak święte są określone obrzy. Ale już kontekst, w jakim ją zniszczył, i wypowiedziane słowa – „To księga kłamstw. Pieprzyć to gówno, pieprzyć tę hipokryzję” – sugerują, że może tu chodzić o owe „osoby lub wartości”, do których Biblia odsyła. Bo istotniejsze od tego, co się robi z kartkami Biblii, jest to, jaki stosunek demonstruje się wobec jej roli dla wspólnoty wierzących. A tę Darski nazwał „najbardziej zbrodniczą sektą”, nawiązując przy tym do postaci jej założyciela, czyli Jezusa.

Podobny zarzut można postawić Rabczewskiej, skoro – tak argumentuje biegły – chrześcijanie uznają bosko-ludzki charakter autorstwa Pisma. Wówczas jej słowa odnieść należałoby także do pierwszorzędnego autora, którym jest Bóg. Mówiąc inaczej: Doda zakwestionowała święty charakter słowa Bożego, które zawarte jest w Biblii i które faktycznie jest Biblią. A publiczne wyrażenie takiej opinii może uchodzić za obraźliwe. Ale czy jest czymś więcej?

Chcąc, nie chcąc

Jedynym kryterium dla określenia, czy coś jest znieważeniem – tak się wydaje – pozostaje tzw. przeciętna wrażliwość członków społeczeństwa, w tym przypadku: wrażliwość religijna (Sąd Najwyższy w pewnej sprawie cywilnej stwierdził, że należy mieć na uwadze „subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także obiektywną reakcję opinii społeczeństwa”). Ale przecież taką wrażliwość trudno „uprzeciętnić”.

Nie dość, że wrażliwość osoby niewierzącej i wierzącej z zasady będzie odmienna, to wśród samych wierzących również będzie istotnie zróżnicowana. Na dodatek: czym są chronione uczucia religijne? Według Janygi kluczem jest tu „wolność [ludzi wierzących] od zachowań znieważających przedmioty i miejsca związane z oddawaniem czci”. Sąd musi więc rozstrzygnąć, czy Nergal i Doda naruszyli ten wymiar wolności Nowaka i Koguta oraz czy okazali pogardę osobom/wartościom związanym z Biblią.

Ale przecież artyści, jak deklarują, nikogo obrazić nie chcieli...

Tylko, czy musimy chcieć obrazić, by obrazić? Czy potrafimy przewidzieć dalsze skutki naszych metaforycznych wystąpień i młodzieżowych przenośni? „Błędnie przyjęto, iż podejrzana, która publicznie chełpi się, iż posiada najwyższy stopień inteligencji według testu Mensy, nie wie, co mówi – czytamy we wcześniejszym zażaleniu o umorzeniu postępowania przeciwko Dodzie. – Z taką inteligencją podejrzana wie, co mówi – mówi to, aby zyskać rozgłos poprzez naruszenie uczuć religijnych osób trzecich”.

Tłumaczenie się brakiem zamiaru i niewiedzą nie wytrzymuje próby, bo w przepisie kodeksowym nie ma zwrotów „chcąc” ani „w celu”. Z punktu widzenia prawa ważniejsze jest to, co się zrobiło, niż to, co się chciało zrobić.

Wartość konstytucyjna

Artyści powołują się – choć nie wprost – na wolność kreacji artystycznej, w tym kreację wizerunku (Doda) oraz wolność wypowiedzi (Nergal). Dochodzi więc do zderzenia wolności sumienia i wolności ekspresji. I okazuje się, że ta druga nie jest wartością, która nie podlega ograniczeniom – wylicza je europejska Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wartości (art. 10, ust.2). Lista jest długa, a znajdują się na niej także dobre imię i prawa innych osób, w tym prawo do wolności od zachowań znieważających uczucia religijne.

Również Trybunał w Strasburgu w swoich orzeczeniach uznał pierwszeństwo ochrony uczuć religijnych brytyjskich i austriackich chrześcijan przed wolnością wypowiedzi tamtejszych reżyserów: w pierwszym przypadku chodziło o „Vision of extasy”, które ukazywało rozwiązłe życie seksualne Jezusa, w drugim o „Das Liebeskonzil”, przedstawiające współżycie seksualne Maryi z diabłem. W tej ostatniej sprawie Trybunał stwierdził również, że prowokacyjne przedstawianie obiektów czci religijnej „może zostać uznane za złośliwe naruszanie ducha tolerancji, który także jest koniecznym składnikiem demokratycznego społeczeństwa”.

Z kolei polski Trybunał Konstytucyjny uznał, że uczucia religijne „podlegają szczególnej ochronie prawa. Bezpośrednio powiązane są bowiem z wolnością sumienia i wyznania, stanowiącą wartość konstytucyjną”.

Wyznaczanie kursu

Z jednej strony, jakiekolwiek wyroki zapadną w obu sprawach, nie zadowolą wszystkich: skarżących i oskarżonych. Niestety – takie odnoszę wrażenie – w publicznym dyskursie o wiele częściej podkreśla się, że fundamentem demokratycznego państwa jest zagwarantowanie wolności słowa niż wolności religijnej, a przecież obie przynależą do tzw. praw człowieka pierwszej generacji, a więc, jk możn by powiedzieć, są sobie równe.

Z drugiej strony, wyroki te wyznaczą dalszy kierunek w polskim orzecznictwie i na długo pozostaną punktami odniesienia dla artystów i dla wierzących.

Korzystałem z: Wojciech Janyga, „Przestępstwo obrazy uczuć religijnych w polskim prawie karnym w świetle współczesnego pojmowania wolności sumienia i wyznania”, Warszawa 2010.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama