Zafascynowana Bogiem

Nasza Droga 9/2012

Maj – miesiąc Maryi. Zadziwiająca dla innych narodów jest polska pobożność nieodłącznie związana z Maryją.

 

Maj – miesiąc Maryi. Zadziwiająca dla innych narodów jest polska pobożność nieodłącznie związana z Maryją. Tak silna, że Jan Lechoń napisał w swym wierszu „Matka Boska Częstochowska”:

O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie,
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy…

 I choć od czasu do czasu pojawiają się ludzie zaniepokojeni nadmiernym  – ich zdaniem – kultem, to jednak wielcy mędrcy, przywódcy duchowi narodu nie boją się tego przywiązania. Choćby Prymas Tysiąclecia, Stefan kardynał Wyszyński do swego biskupiego zawołania Soli Deo (Samemu Bogu) kazał z czasem dołączyć Per Mariam (Przez Maryję).

Popatrzmy dzisiaj na biblijne podstawy, fundamenty pobożności maryjnej.

Czy możliwe?

Czy to możliwe, że już Stary Testament mówi o Maryi? Oczywiście, że nie znajdziemy dosłownego opowiadania o Niej w tekstach sprzed Chrystusa, ale teologia nie ma wątpliwości: jeśli Chrystus, Zbawiciel jest celem wszelkiego stworzenia, to Ona w tym Bożym planie musi być od początku. Jeśli w Chrystusie świat nabiera sensu, wartości i celu, to Maryja, która zgadza się, by Stwórca posłużył się jej Osobą jest w odwiecznym Bożym zamyśle. Papież Pius IX napisał: Odwieczne pochodzenie Maryi zostało ustanowione w tym samym momencie, co Wcielenie Mądrości Bożej (Bulla Ineffabilis Deus, 1854, w punkcie: Niepokalane Poczęcie w tradycji Świętego Kościoła).

O miejscu Maryi w planie Bożym bardzo obrazowo napisał kardynał Leon Suenens w swojej książce „Kim jest Ona? Synteza Mariologii”: Gdy jakiś artysta maluje fresk, przede wszystkim szkicuje główne postaci, a następnie, w zależności od nich, chcąc je uwypuklić, szkicuje resztę obrazu: światło i cienie, pierwszy i drugi plan, głębię i perspektywę, pejzaże i niebo. Stwórca – Artysta rzeczywiście niezrównany – chciał, aby całe dzieło zależało od Chrystusa, a więc i od Maryi, gdyż Chrystusa nie można rozważać w planie Bożym bez Maryi. Dla Niej więc, jako ozdoba Jej chwały, wspaniałość słońca, urok gwiazd i światów międzyplanetarnych zostały stworzone. Dla Niej powstała ziemia, jako podnóżek jej stóp. Dla Niej – góry i doliny, oceany i rzeki, lazur nieba, który będzie obrazem Jej królewskiego płaszcza. Dla Niej powstało wszystko, gdyż Ona jest pierworodną pośród wszystkich stworzeń w Chrystusie. Właśnie z powodu tego włączenia Maryi do planu Wcielenia, liturgia nie boi się zastosować do Maryi tekstu Pisma Świętego, który pierwotnie odnosił się do Bożej Mądrości. Kardynał Suenens mówi tu o znanym fragmencie:

Pan mnie stworzył, swe arcydzieło,
jako początek swej mocy, od dawna,
od wieków jestem stworzona,
od początku, nim ziemia powstała. (…)
Gdy niebo umacniał, z Nim byłam,
gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód,
gdy w górze utwierdzał obłoki,
gdy źródła wielkiej otchłani umacniał,
by wody z brzegów nie wyszły,
gdy kreślił fundamenty pod ziemię.
Ja byłam przy Nim.   

(Prz 8, 22–23; 26–30a)

Tyle podstawy.

W świetle tych wniosków już nie będziemy się dziwić, gdy w niewieście z Protoewangelii (patrz Rdz 3, 15–17) zauważymy Maryję: przecież to Jej potomstwo miało zmiażdżyć głowę węża, gdy w drabinie, którą we śnie widział Jakub – Izrael widzimy Niepokalaną (por. Rdz 28, 12). Maryję można dostrzec w krzaku Mojżesza, który płonie, ale się nie spala (por. Wj 3) i w każdej wieży obronnej, której żaden nieprzyjaciel nie jest w stanie zdobyć.

Warto dodać, że do Maryi odnosi się wiele postaci Starego Testamentu – podpowiedzią są tu choćby nasze Godzinki. Judyta zwyciężająca wodza wojsk nieprzyjacielskich oblegających Betulię, Estera przekonująca dyplomatycznie króla, że spisek przeciw jej narodowi sprzeciwia się dobru całego królestwa czy Rut, która okazuje swą życzliwość, rezygnując ze swych przywilejów – to też widziane oczyma teologów zapowiedzi cech Niepokalanej. Cierpienie Matki patrzącej na śmierć syna jest zapowiedziane przez opowieść o matce Machabeuszów w 2 Mch 7, 20–29.

„Lądowisko” Ducha Świętego

Nim przejdziemy do tekstów Nowego Testamentu, chciałbym zatrzymać się nad wolą samej Matki Jezusa. Mówimy często, że została wybrana przez Stwórcę na Matkę Jego Syna, ale nie możemy zapomnieć o jej przyzwoleniu, bez którego nic by się nie stało. Sam Bóg narzucił ograniczenie działania Swej Łaski: jest to wolność ofiarowana człowiekowi. Tak postanowił Wszechmocny: ważna dla Niego jest decyzja każdego z nas. On może nas swą Łaską pobudzać, mobilizować, wzywać, ale zawsze – jak to przypomnimy sobie przy Zwiastowaniu – pyta o zgodę człowieka.

Aby można było „usłyszeć” pytanie Archanioła Gabriela, trzeba było wewnętrznej pracy. Może spróbuję opowiedzieć to obrazowo: Maryja musiała wcześniej chcieć słuchać i wysłuchać Pana Boga. Musiała swą decyzją i ostatecznie pracą nad sobą wytworzyć atmosferę przyzwolenia Bogu na działanie. Trzeba uwierzyć, że Stwórca do nas mówi i „nastawić nasz wewnętrzny odbiornik na fale, na których On do nas nadaje”.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| MAJ, MARYJA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...