Po drugie: wdzięczność rodzi wdzięczność

Wdzięczność rodzi wdzięczność. Podobnie jak miłość rodzi miłość. Dlatego, jeżeli chcemy wdzięczności od innych, sami bądźmy wdzięczni. Niedziela, 11 maja 2008



Przeżywać wdzięczność


Mądrego przeżywania wdzięczności trzeba uczyć już malutkie dzieci. Jak to robić? – Chociażby przez najprostsze słowa skierowane do dziecka: „Cieszę się, że jesteś moją córką, moim synem”. Wtedy dziecko, nawet jeżeli jeszcze nie potrafi mówić, przez uśmiechy, uściski także odpowie: „Mamo, cieszę się, że jesteś moją mamą”. Następuje wymiana wdzięczności, która bardzo zbliża nas do siebie. Zaczynamy się sobą wzajemnie cieszyć. Ważne jest także, kiedy dziecko widzi szczerą radość rodziców witających w domu gości. Potem samo potrafi taką radość okazać np. wobec kolegi – tłumaczy Elżbieta Łozińska, terapeuta rodzinny z Wrocławia.

Temat ten rozwija Wiesława Stefan, pedagog i terapeuta ze Specjalistycznej Poradni Rodzinnej we Wrocławiu, w książce „Uzdrawianie relacji”. Zaznacza tam, że czymś niezwykle ważnym jest witanie dzieci. „Dzieci przywitane zawsze sobie radzą w życiu, w najtrudniejszych sytuacjach wybierają dobro i idą za dobrem. Ponieważ to, co ich spotkało na początku, było dobre, to było błogosławieństwo przywitania: «Cudownie, że jesteś». To jest to angielskie słowo «Welcome» na transparencie, który pojawił się na początku twego istnienia na tym świecie, kiedy orkiestra grała radosną pieśń w sercach rodziców i rodziny. Tak jest też, gdy czekamy na ważnego gościa, kiedy wszystko jest przygotowane, wyglądamy przez okno i na widok gościa wołamy: «Jest!». To jest świętowanie. To jest niezwykły dar, jaki możemy otrzymać i ofiarować” – pisze Wiesława Stefan.

Elżbieta Łozińska podkreśla, że ważna jest wdzięczność okazywana Bogu i innym ludziom nie tylko wtedy, kiedy nas spotkało coś dobrego, ale również innych. – Niedawno cieszyliśmy się wspólnie z dziećmi, że zaprzyjaźniona z naszym domem samotna mama otrzymała mieszkanie komunalne. Dziękowaliśmy Bogu na modlitwie, że udało jej się to załatwić. Warto uczyć dzieci też i takiej formy wdzięczności. Skutek będzie taki, że np. brat ucieszy się z sukcesu siostry albo z prezentu, który ona otrzymała. Podłączy się pod jej wdzięczność i nie będzie od razu krzyczał: „A ja?” – mówi Elżbieta Łozińska.



Język wdzięczności


Jest bardzo wiele form okazywania wdzięczności drugiemu człowiekowi: słowo, gest (uścisk dłoni, przytulenie), poświęcony czas, ofiarowana pomoc, upominki. Jaką formę wybrać w konkretnym przypadku, trzeba dobrze rozeznać, bo każdy potrzebuje trochę innego języka wdzięczności. – Jeden bardziej ucieszy się z miłych słów, inny z przytulenia, a jeszcze inny z upominku. A np. dla zapracowanej żony, która wychowuje kilkoro dzieci, najlepszą formą wdzięczności ze strony męża będzie pomoc przy dzieciach, niekoniecznie prezent czy kwiatek. Po prostu trzeba umieć trafić z formą wdzięczności – tłumaczy Elżbieta Łozińska.

Brak okazywania wdzięczności zaburza wzajemne relacje. Jesteśmy wtedy smutni, przygnębieni, czegoś nam brakuje. Czasami domyślamy się, że druga osoba czuje się wdzięczna. Ale nic nam nie powie, niczego nie okaże. Może stłumiła swoją wdzięczność. Może się jej boi. Warto wtedy zrobić pierwszy krok: pokazać jej naszą wdzięczność. Bo wdzięczność rodzi wdzięczność.



«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama