Nie będziesz miał bogów cudzych...

Okultyzm, magia, horoskopy, wróżby… Czy rzeczywiście są tak groźne, jak powiadają niektórzy? Czy z tym Harrym Potterem to nie lekka przesada? I czy chodzenie do wróżki może skończyć się kłopotami, którym zaradzić może tylko egzorcysta? Niedziela, 22 czerwca 2008 r.



Strefy niebezpieczne


Tych zagrożeń duchowych wokół nas jest wiele. Czasem wyglądają niewinnie. Wiele lat temu Leszek Dokowicz, operator, autor filmów dokumentalnych, uczestniczył w spotkaniu ze słynnym bioenergoterapeutą Harrisem. Niewiele z tego spotkania pamięta, ale od tamtej chwili bywał w kościele coraz rzadziej, wreszcie odszedł zupełnie. Przez ponad 20 lat nie łączył tych dwóch faktów. Dopiero potężny życiowy kryzys uświadomił mu początek złej drogi. Jego najbliżsi przyjaciele, człowiek, którego uważał za geniusza, okazali się satanistami. Ledwie uszedł z życiem.

Hanna leczyła ludzi za pomocą wahadełka. Nie przekonywały ją argumenty, że różdżkarz przekracza pewną barierę duchową, nie zawsze wiedząc, co za nią jest. Dzisiaj Hanna jest przekonana, że na skutek jej działalności 7 osób odebrało sobie życie. – Mówimy o sprawach śmiertelnie poważnych – przypomina o. Posacki.

– Magia ma być oddziaływaniem na rzeczywistość, a tak naprawdę niszczy duszę tego, który jej używa – tłumaczy Robert Tekieli, który na własnej skórze doświadczył „innych stanów świadomości”. I gdy dzisiaj mówi o duchowych zniewoleniach, wie, o czym mówi, dlatego siła jego argumentów jest ogromna. Przekonuje, że panorama współczesnych zagrożeń duchowych jest spora. – Pamiętajcie, że gdy relaksujecie się, czyli za namową kolorowych pisemek staracie się odprężyć, myśleć o miłych rzeczach, „odpływać”, wprowadzacie się w stan głębokiego relaksu, możecie wejść w stan transowy. Te techniki mogą być wykorzystywane w okultyzmie. Jeśli chcecie swojemu dzieciakowi zafundować kurs szybkiego czytania, supernauczania, wszelkie kursy, które poszerzają zdolności umysłu, pamiętajcie, że narażacie dziecko na kontakt z odmienną rzeczywistością duchową. Nie róbcie tego! – przekonuje Tekieli. – To jest po pierwsze sprzeczne z przykazaniami Bożymi, a po drugie, żeby było skuteczne, może wmieszać się w to demon.



Nieproszeni goście


Osoby zajmujące się szeroko pojętym okultyzmem jako niebezpieczne wymieniają stawianie horoskopów, bo wymaga to medytowania kosmogramów, które mają formę zbliżoną do mandali. Niebezpieczne jest wszelakie wróżenie, nawet niewinne z pozoru „czytanie z ręki”. Chiromanta bowiem, próbując wyczytać coś z ludzkiej ręki, musi wprowadzić się w stan transu. A każdy stan transowy jest niebezpieczny, jesteśmy wtedy otwarci na nieznaną i groźną rzeczywistość. Pani Jadwiga, niegdyś częsta bywalczyni salonów wróżbiarskich, przyznaje, że zawsze raziła ją spora liczba świętych obrazów, które zazwyczaj wiszą w takich miejscach.

Obawy budzą modne kursy poszerzania możliwości umysłu. Robert Tekieli daje przykład takich popularnych w Polsce kursów doskonalenia umysłu: – Kurs trwa zazwyczaj dwa-trzy dni. Na początek trzeba więc szybko przebudować świadomość człowieka. Natychmiast – czyli radykalnie, np. umożliwić uczestnikowi kursu przejście po rozpalonych węglach. Prowadzący wprowadza więc delikwenta w stan transu. Opowiadano mi o kobiecie, której podczas takiego seansu wybuchowo spalił się lakier z paznokci u nóg. Człowiekowi, który potrafi nami zawładnąć do tego stopnia, że chodzimy po ogniu bez jednego pęcherza, zazwyczaj ufamy bezgranicznie. Czyli nasz „mistrz” może potem zrobić z nami wszystko…



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • miś
    01.07.2008 13:24
    A kult maryjny, świętych (choć w mniejszym stopniu) to nie dodawanie Bogu towarzyszy? Po co pośrednicy, skro można od razu do Boga się zwracac? bałwochwalstwo i tyle.
  • nawrócona
    01.07.2008 18:04
    Wychodzę z opętania. Trwa to ponad 3 lata. W bagno to weszłam nieświadomie. Ja "tylko" testowałam do czego zdolny jest ludzki umysł. Nikomu złego nie robiłam. Przed ćwiczeniami wypowiadałam zobowiązanie: "nie będę szkodzić sobie ani nikomu innemu" ("nauki" pobierałam pod okiem astrologa profesora Leszka W. i innych okultystów magistrów - Leszka Ż., Eulalii..Zory...). Gdy się zorientowałam, że jest to nie dla mnie było już za późno...Zostałam zniewolona przez szatana, któremu NIGDY nie chciałam służyć. Najgorsza była ta moja początkowa nieświadomość, bo szatana brałam za Pana Jezusa. Szatan podszywał się pod Jezusa. Mówił mi, że jest "Wysłannikiem Jezusa", podszywał się pod obraz Miłosierdzia Bożego i Krzyżyk od Różańca...A ja wtedy mu "służyłam". Były momenty, że nie mogłam patrzeć na Najświętszy Sakrament, bo mnie "oślepiał", uciekałam wzrokiem od Tabernakulum, przy podniesieniu Komunii św. cisnęły się na usta wulgaryzmy...Ale walczył też o mnie Sam Pan Jezus. Prawie codziennie chodzę na Mszę św. i przystępuję do Komunii św., codziennie odmawiam Różaniec i inne modlitwy...Codziennie składam przysięgę i akty osobistego poświęcenia Jezusowi. Pan Jezus widzi jak się staram. Myślę, że już mi wybaczył...Może grzeszę, gdy teraz to napiszę, ale ludzi parających się okultyzmem traktuję jak szatanów, ludzi ogromnie złych, od których trzeba UCIEKAĆ!
  • Beata
    01.07.2008 18:51
    P. Małgorzata ma rację, zmarnowałam kilka lat swojego życia na te okultystyczne bzdury, nie zauważyłam kiedy moje dzieci dorosły bo zajmowałam sie czymś co doprowadziło mnie praktycznie na skraj przepaści, depresji i całkowitego zniszczenia. Tylko radykalne odcięcie się od tego i zwrot ku Bogu, Jezusowi może człowieka uratować skutecznie tak jak mnie. Nie ma innej drogi, im szybciej ludzie to zrozumieją tym mniej szkody wyrządzą nie tylko sobie, ale i swojej całej rodzinie.
  • Piotr
    24.11.2012 17:33
    Super artykuł! Najlepsza droga do walki ze złem to modlitwa, trzeba nam jej jak najwięcej i tyle na ten temat
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...