Weźcie malucha z Domu Dziecka

Pomyślcie o dziecku z domu dziecka – apeluje do wiernych metropolita łódzki abp Władysław Ziółek. Jak przypomina w liście, w sierocińcach czekają na rodziców setki dzieci. Przyjęcie dziecka to dobre postanowienie na Wielki Post – podkreśla Ksiądz Arcybiskup Niedziela, 29 marca 2009



– List abp. Ziółka to kulminacja naszych wcześniejszych działań. Namawiamy rodziny: nie macie dzieci, weźcie malucha z domu dziecka – mówi ks. Stanisław Kaniewski, dyrektor łódzkiego Centrum Pomocy Rodzinie, prowadzącego m.in. Archidiecezjalny Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy.

Abp Władysław Ziółek jest do takiego listu szczególnie uprawniony: to przecież właśnie on, dokładnie przed 20 laty, powołał łódzki Archidiecezjalny Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy – pierwszą tego typu placówkę prowadzoną przez Kościół w Polsce. – To na naszych doświadczeniach uczyli się twórcy kolejnych takich ośrodków – podkreśla ks. Kaniewski.

Wciąż się tu uczą: w ośrodku trwają warsztaty dla małżeństw przygotowujących się do adopcji, ale uczestniczą w nich także pracownicy ośrodka adopcyjnego z Sosnowca. – Ich ośrodek powstał niedawno, czują więc potrzebę douczenia się – mówi ks. Kaniewski. Dziś w Polsce działa 20 ośrodków, są prowadzone przez Caritas, stowarzyszenia katolickie lub bezpośrednio przez diecezje. Łódzka placówka skierowała do rodzin już około 1400 dzieci, głównie przez adopcję.

To trzeba czuć

Zaczęło się od „Promocji rodzicielstwa zastępczego”, sesji dla księży, która odbyła się w listopadzie ub.r. – Chodziło o dogłębne zapoznanie księży z problematyką rodzicielstwa zastępczego – mówi ks. Kaniewski.

Sesja była potrzebna, skoro jeden z młodych księży spytał, czy on mógłby być rodziną zastępczą. – Odpowiedziałem, że każdy powinien robić to, co do niego należy. Naszą rolą jest promowanie rodzicielstwa zastępczego, a nie zastępowanie rodziców – uśmiecha się Ksiądz Dyrektor, wikariusz biskupi ds. duszpasterstwa rodzin.

Potem były wizyty duszpasterzy po kolędzie. – Proboszczowie mają przyjazne relacje z parafianami, widzą i czują, czy dobrze, żeby dziecko trafiło do jakiejś rodziny – mówi ks. Kaniewski. – Wiedzą, czy można podpowiedzieć jakiejś rodzinie, żeby przyjęła do siebie dzieci z domu dziecka. I podpowiadali. Ja też to robiłem, ale nie oczekiwałem deklaracji. To trzeba czuć.

I potrafić się wczuć w to, co czuje dziecko w sierocińcu. – W rodzinie zastępczej dziecko ma szansę być wśród kochających się ludzi i doświadczyć miłości, szybciej nadrobić braki środowiskowe, edukacyjne i zdrowotne. W takiej rodzinie dziecko szybciej się rozwija, staje się bardziej odporne na stresy, szybciej staje się osobą społeczną. Ma wielkie szanse, żeby stać się wartościowym człowiekiem – przypomina Ksiądz Dyrektor.

Wcześniej, we współpracy z organizacjami pozarządowymi i samorządowymi, Centrum Pomocy Rodzinie propagowało już rodzicielstwo zastępcze. Teraz akcja jest szersza, włączyli się do niej duchowni, także w czasie kolędy. Ma większe szanse powodzenia: rozważenie przyjęcia dziecka do rodziny proponuje przecież nasz duszpasterz. Ale zachęcać rodziców do tworzenia rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka trzeba stale, to nie może być jednorazowa akcja.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama