O zapłodnieniu in vitro porozmawiajmy spokojnie

Wesołe nagabywania, kiedy wreszcie będziecie mieli dziecko, mogą być miłe młodym małżonkom, którzy postanowili z poczęciem dziecka trochę poczekać, ale głęboko ranią tych, o których niepłodności my jeszcze nie wiemy. Jeszcze głębiej ranią „mądre” rady, żeby dziecko adoptować. W drodze, 3/2008



Do opinii publicznej raz po raz dochodzą różne bulwersujące fakty – owszem, nadzwyczajne, pojedyncze, jednak świadczące o tym, jak bardzo metoda in vitro rozbudza nieliczącą się z godnością dziecka relację panowania i postawę własnościową. Oto 67letnia Adriana Iliescu urodziła bliźniaczki i wreszcie zrealizowała swoją potrzebę macierzyństwa. Oto dwie głuche siostry, Sharon i Candy Mc Cullogh, dołożyły wszelkich starań, aby urodzić głuche dziecko (m.in. nasienie zostało pobrane od mężczyzny głuchego już w piątym pokoleniu) i swego dopięły: dziecko urodziło się idealnie głuche!

Pojawiło się zjawisko wynajmowania łona w celu urodzenia cudzego dziecka. Na początku czerwca 2004 roku gazety doniosły, że Elizabeth Sales, 53–letnia Brazylijka urodziła własną wnuczkę, synowa bowiem miała problemy z donoszeniem dziecka do końca ciąży. Pod koniec maja 2005 roku w Belgii wybuchł skandal, ponieważ kobieta, która za odpowiednią opłatą przyjęła do swojego łona embrion od bezdzietnej pary, ale gdy jeszcze była w ciąży, odstąpiła to dziecko innemu małżeństwu. Pewnemu białemu małżeństwu z Long Island w USA urodziło się czarne dziecko, mimo iż do zapłodnienia miał być użyty materiał genetyczny pochodzący od nich samych.

Mnożą się sprawy sądowe związane z techniką zapłodnienia in vitro. Dorosłe dzieci żądają zniszczenia spermy swojego zmarłego ojca, ażeby jego ostatnia żona nie urodziła im konkurentów do spadku. Małżeństwo rozpadło się, zanim zdążyło się doczekać potomstwa, a teraz były mąż sprzeciwia się implantacji embrionów, bo już nie chce mieć dzieci z tą kobietą. Jakieś inne małżeństwo żąda odszkodowania od kliniki, gdyż urodziły im się trojaczki, a miały być tylko bliźnięta. Agencja Reutera ironizuje: „Pragnęli dziecka. Byli nawet gotowi na ofertę »dwa w jednym«. Ale nie planowali wariantu »kup dwa, trzecie dostaniesz gratis«”.

Rzecz jasna, tego rodzaju ekscesom da się zapobiec za pomocą odpowiednich przepisów prawnych. Przywołuję je tutaj wyłącznie po to, żeby pokazać, że metodę zapłodnienia in vitro kompromituje nie tylko towarzysząca jej łatwość zabijania ludzkich embrionów. Wydaje się, że poniekąd do jej natury należy postawa własnościowa w stosunku do innej istoty ludzkiej i ulegają temu również ci, którzy postanowili z tej metody skorzystać z pobudek niepodważalnie szlachetnych.
Kościół będzie musiał się dostosować?

Wielu ludzi widzi w sprzeciwie Kościoła wobec tej drogi starań o dziecko przejaw zacofania i nienadążania za postępem. Dokładnie tak samo oskarżano Kościół o zacofanie i obskurantyzm, kiedy – i to nawet w dokumencie tak wysokiej rangi, którym była wydana w roku 1930 przez papieża Piusa XI encyklika Casti connubii – stanowczo sprzeciwiał się ustawom na rzecz eugenicznej sterylizacji.

Przypomnijmy: Począwszy od roku 1907 kolejne stany USA wprowadzają ustawy ograniczające możliwość zawarcia małżeństwa przez „jednostki małowartościowe” oraz dopuszczające przymusową sterylizację osób, które „nie powinny mieć dzieci”. W Europie przykład dała Szwecja, która już w roku 1915 wprowadziła „zakaz małżeństwa dla obłąkanych, epileptyków i cierpiących na choroby weneryczne” oraz zalecenie sterylizowania takich osób. W ślad za nią poszło wiele innych krajów. Ta nieludzka moda była w oczach ówczesnych środowisk oświeconych wymogiem postępu, przejawem rzetelnej troski o zdrowe społeczeństwo.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama