Moje dziecko ma cukrzycę

Choroba jest jak zakon, trzeba przestrzegać jej reguł. Niestety dotyczy to także dzieci. Zwłaszcza w cukrzycy zasady są bardzo surowe. Od rodziców i opiekunów zależy czy dziecko się do nich zastosuje. Oto historia Michała. Przewodnik Katolicki, 11 maja 2008



Wszystko zaczęło się dosyć nagle. Michał miał wtedy jedenaście lat i był jak przysłowiowe żywe srebro, może nawet nazbyt żywe i oto wrodzona energia raz po raz zaczęła się wyczerpywać. Jakby wysiadały baterie zasilania. Michał schudł, zaczął coraz częściej sięgać po coś do picia, wstawał w nocy do toalety, czego nigdy przed tym nie robił. Pierwsza wizyta u lekarza, badanie moczu wykazało podwyższony cukier we krwi. Kolejne badania, skierowanie do szpitala i diagnoza: cukrzyca. Na szczęście chłopiec był w bardzo dobrej kondycji fizycznej. W szpitalu do którego trafił, u większości dzieci choroba była już widoczna, bo późno zdiagnozowana. Rodzice, a często także lekarze, uważają, że u dorastających dzieci pojawiające się objawy takie jak opisane wyżej, to zapowiedź okresu dojrzewania, albo efekt zwiększających się obowiązków szkolnych i zajęć pozalekcyjnych, których dziś dzieciom nie brakuje: basen, tenis, dodatkowe lekcje języków obcych, do tego godziny spędzane przy komputerze.



Życiodajna wiedza


- Każdej matce, która opowiadała by mi o podobnych objawach u swego dziecka, powiedziała bym:, że jak najszybciej trzeba iść do lekarza i sprawdzić przyczynę, wyjaśnić wątpliwości. Niestety na te wątpliwości w wielu przypadkach reaguje się zbyt późno, bo za mało wiemy o cukrzycy – mówi mama Michała. – Nie widziałam żadnej ulotki, żadnego plakatu na temat tej choroby u dzieci. Nic, co zwróciłoby moją uwagę. Ani wcześniej w przychodniach pediatrycznych, ani teraz gdy mamy już lekarzy rodzinnych. Krótkie spotkanie na ten temat mogłaby na przykład poprowadzić szkolna pielęgniarka na jakiejś wywiadówce. Mnie nawet nie przyszło do głowy, że to może być cukrzyca. Zareagowałam impulsywnie. Na szczęście! – dodaje.

Od samego początku Michał leczony był analogami insuliny – krótko i długo działającymi. Wkrótce miał pompę insulinową. To, jak mówi matka, pozwoliło mu w szybkim czasie wrócić do normalnego życia i wnieść więcej spokoju o jego zdrowie teraz i w przyszłości. Pompa i analogi insuliny pozwalają na utrzymywanie przez dwadzieścia cztery godziny wyrównanego poziomu cukru we krwi. To największa dziś gwarancja, że nie dojdzie nagle do utraty przytomności, albo do śpiączki. To zmniejsza także ryzyko wystąpienia w przyszłości groźnych powikłań. Ile dzieci ma pompy insulinowe? Ile jest leczonych analogami? Narodowy Fundusz refunduje koszty obsługi pompy tylko do osiemnastego roku życia dziecka. Kiedy młody człowiek studiuje koszty takiego leczenia spadają już na rodziców, których kondycja finansowa niestety nie zawsze pozwala na ich zakup.



Czerwone kropki


Gdy Michał był jeszcze w szkole podstawowej jego matka wymyśliła sposób, żeby nauczyciele w szkole przypominali jej synowi kiedy musi zjeść kanapkę i wziąć insulinę. Mógłby przecież o tym zapomnieć. W ten sposób w dzienniku lekcyjnym klasy Michała pojawiły się czerwone kropki. Wychowawca zaznaczył je przy różnych lekcjach, zawsze o tej samej godzinie, by nauczyciele mogli pomóc chłopcu. – To były moje znaki bezpieczeństwa – mówi matka Michała. Najpierw rozmawiała z Radą Pedagogiczną, potem z nauczycielami, którzy uczyli chłopca. O cukrzycy wiedziała już dużo. Przeszła szybki, dwutygodniowy kurs teorii i praktyki, kiedy syn leżał w szpitalu. W domu była o niego spokojniejsza. Co będzie poza domem, podczas kilku godzin w szkole? Serce waliło jak młot. Dziś Michał jest licealistą, czas szykować się do matury. Plany życiowe jeszcze nie do końca sprecyzowane, ale drzwi do świata dorosłych szeroko otwarte. To jest jego największy kapitał. Solidnie na niego pracował on sam i jego rodzice. Mają w tym także udział nauczyciele, którzy go wtedy uczyli. I kumple z klasy też.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...