Wytwórnia nadziei

Mieszkają w Ameryce. Są grupą chłopaków, która od kilku lat objeżdża świat z trzema nakręconymi przez siebie filmami. Ich produkcje poruszają do głębi młodzież na wszystkich kontynentach. Przewodnik Katolicki, 24 stycznia 2010



Swoim przekazem pomagają młodym odkrywać życiowe powołanie. Trzymaj się mocno krzesła, niewielka wytwórnia filmowa „Grassroots Films” z Nowego Jorku nadchodzi z naprawdę mocnym przesłaniem o Dobrej Nowinie!

Dobre obrazy

Ktoś kiedyś powiedział, że współczesnym katolikom brakuje „siły przebicia”, o której tak niesamowicie pisał w książce pod tym samym tytułem znany duszpasterz krakowskiej „Beczki”, dominikanin, ojciec Tomasz Pawłowski. Kto napisał te słowa, był w ogromnym błędzie! Ciągle są w świecie świadkowie Chrystusa, którzy sami płonąc wewnętrzną radością i nadzieją, rozpalają nimi serca i umysły innych. Do tej grupy bez wątpienia zalicza się nowojorska ekipa filmowa „Korzenie traw” (ang. „Grassroots”), działająca pod kierownictwem doświadczonego katolickiego reżysera Josepha Campo.

Natchnione słowami Jana Pawła II o tym, by „dzisiejsi ludzie przekładali wiarę na kulturę”, niewielkie, ale profesjonalne studio filmowe podjęło służbę w archidiecezji nowojorskiej jako prawdziwe dzieło współczesnej ewangelizacji. Zanim jednak jako medialne atelier stało się narzędziem promującym wartości „pro life”, przeszło swoją niedługą, acz bogatą w doświadczenia drogę.

Początkiem był tu rok 2001, kiedy to w Nowym Jorku doszło do pamiętnych zamachów na wieżowce Word Trade Center. Pod wpływem doświadczenia tamtych chwil ekipa przyjaciół w składzie: Joseph Campo, Charles Kinnane, Clifford Azie i Michael Campo, powołała do życia studio filmowe „Grassroots”. Jak mówi szef, Joe: „To był ciężki czas. Wielu ludzi zginęło w zamachach, a ludzkie życie zostało zbagatelizowane. Społeczeństwo zaczęło nagle potrzebować dobrych obrazów. Wszyscy potrzebowaliśmy czegoś, co niosłoby nadzieję i było zanurzone w Bożym Duchu, i tak powstała wytwórnia!”.

Przypieczętowaniem powstania studia była wizyta Jana Pawła II. Niespełna pół roku później, w Toronto, papież powiedział do milionowej rzeszy młodych, by nie bali się „świadczyć o Chrystusie”. Na owoce tego charyzmatycznego apelu nie trzeba było długo czekać.

Pan Bóg na ulicy

Pod wpływem papieskich słów, a także przeżyć związanych z zamachami terrorystycznymi młodzi ludzie z „Grassroots” wzięli się energicznie do pracy. Jej pierwsze efekty pojawiły się pod koniec 2004 roku w postaci krótkiego, jednak niezwykle wartościowego filmu. Początkowo na szklanym ekranie, a później także w internecie, setki tysięcy, nie tylko katolików, mogły zobaczyć film pt. „God in the streets of New York City” („Pan Bóg na ulicach Nowego Jorku”), przedstawiający parafialną procesję eucharystyczną. Obraz rzeszy wiernych przechodzących głównymi alejami Nowego Jorku w święto Bożego Ciała, z kapłanem niosącym Pana Jezusa w monstrancji na czele, poruszył do głębi serca milionów wiernych we wszystkich krajach.

Wykorzystana podczas uroczystości monstrancja była jedną z sześciu, które Jan Paweł II osobiście poświęcił. W nowojorskiej metropolii, na ulicach której wielu ludzi zginęło w atakach terrorystycznych, teraz można było zobaczyć grupę rozmodlonych katolików, żwawym krokiem pewnie podążających za kapłanem. Wszystko w perfekcyjny sposób nakręcone w niesamowitej jakości i rozdzielczości obrazu. Wydawać by się mogło, że to dzięki temu nieamatorskiemu podejściu film doczekał się międzynarodowej nagrody INIGO 2005 w Bonn. Jednak czy to na pewno owe czynniki miały największy wpływ na wygraną?

Młodzież z wytwórni „Korzenie traw”, nie ograniczając się tylko do terenu własnej diecezji, postanowiła zaprezentować swoje dokonania filmowe kolegom i koleżankom w innych stanach. Efekt był piorunujący. Nakręcony na taśmę dokument dotyczący kapłaństwa pt. „Fishers of the men” („Rybacy ludzi”) wkrótce obiegł całą Amerykę! Katolicka prasa w USA okrzyknęła go filmem, który nie dość, że jest aktualny w sposobie docierania do przyszłych seminarzystów, to zdobył też kolejną festiwalową nagrodę, tym razem Gabriel Award za rok 2007.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...