Żywe inkubatory

Czy w naszym kraju mamy do czynienia z handlem „żywym towarem”? Wydawałoby się, że w XXI w. to niemożliwe. A jednak zdarza się, że dziecko zostaje sprowadzone do roli produktu. Przewodnik Katolicki, 21 lutego 2010



Cienki lód

Podobnie rzecz wygląda z punktu widzenia prawa. − Polskie prawo nie reguluje w żaden sposób umowy o macierzyństwo zastępcze, tzn. taka umowa nie jest uregulowana w żadnej ustawie. Z drugiej strony, prawo wprost nie zakazuje zawierania takich umów – wyjaśnia Arkadiusz Niewiada. − Oczywiście rozważania na temat ważności czy skuteczności prawnej takiej umowy zyskują na aktualności w sytuacji, gdy jedna ze stron umowy odmawia jej wykonania, a strona poszkodowana chciałaby się zwrócić do sądu o ochronę naruszonego interesu – dodaje prawnik. W przypadku, kiedy to surogatka nie wywiązuje się z „umowy”, zatrzymując dziecko, zleceniodawcy, decydując się na dochodzenie swoich praw w sądzie, wkraczają na „bardzo cienki lód”. Przez to bowiem, że czyn, którego dopuściły się strony umowy, wiąże się z odpłatnością, mogą one zostać oskarżone o handel dziećmi. – Polskie prawo zabrania handlu „żywym towarem”, o czym mówi Kodeks Karny, stąd umowa dotycząca osoby ludzkiej nie może być traktowana jako zgodna z porządkiem prawnym – zauważa adwokat Arkadiusz Niewiada.

Propozycje właściwych rozwiązań prawnych regulujących w Polsce zjawisko surogatek przygotowuje dopiero Zespół do spraw Konwencji Bioetycznej przy Prezesie Rady Ministrów. Zajmuje się on m.in. wypracowaniem kierunków zmian polskiego ustawodawstwa w zakresie ochrony praw człowieka i godności istoty ludzkiej w odniesieniu do zastosowań biologii i medycyny.

Myśl o nim źle!

Wiadomo, że miłość macierzyńska obejmuje dziecko również w okresie życia prenatalnego. − Już wtedy nawiązuje się relacja miłości między matką a dzieckiem żyjącym w jej łonie. Trudno sobie wyobrazić, jaką relację nawiązuje ze swoim dzieckiem kobieta, która ma świadomość, że to dziecko nie jest jej i nie ma nim nigdy być – zauważa ks. dr Adam Sikora. Wśród wskazówek, jakich udziela się surogatkom, są takie, które zalecają, aby podczas ciąży nie głaskały swojego brzucha, nie rozmawiały z dzieckiem i nie cieszyły się z jego ruchów. Czy wręcz zaleca się im nawet, aby myślały o nim źle.

Po prostu powinny starać się nie pokochać noszonego pod sercem maleństwa. − Psychologia prenatalna mówi, że doświadczenia z życia przed narodzeniem mają wpływ na kształtowanie się osobowości człowieka. Dziecko już od poczęcia powinno czuć się kochane i akceptowane − podkreśla lekarz medycyny Izabela Lenkiewicz prowadząca Internetową Szkołę Rodzenia przedPorodem.pl. − Kobieta, która wie, że musi po porodzie oddać dziecko w obce ręce, całą sobą stara się odrzucać je przez okres ciąży. Przeżywa stres, a maleństwo razem z nią, odczuwając go do głębi – dodaje.

Dar od Boga

Podejmując temat matek zastępczych, należy więc w pierwszej kolejności wziąć pod uwagę sytuację dziecka, które rodzi się w wyniku takich manipulacji. Można spodziewać się, jakie zaburzenia tożsamości powoduje u człowieka wiadomość, że przyszedł na świat, ponieważ innej kobiecie zapłacono za jego urodzenie.

W Polsce wiele małżeństw cierpi z powodu bezdzietności. Statystyki podają, że jedna na sześć par nie może mieć własnego potomstwa. Należy sobie zadać pytanie: dlaczego niektórzy stawiają wynajęcie matki zastępczej ponad adopcję? Zapewne uważają, iż przekazanie własnego materiału genetycznego sprawi, że będą czuli znacznie większą więź z dzieckiem. Tylko czy takie odczucia warte są łamania wszelkich norm moralnych i zasad postępowania? Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć każde starające się o potomstwo małżeństwo. Dzieci są przecież darem Boga, a nie jednym z dóbr konsumpcyjnych, które można nabyć.



«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama