Ojciec Pio i kapłanka wudu

Magia zawiera w sobie wizję świata, w której wierzy się w istnienie mających wpływ na życie ludzkie tajemnych sił, a uprawiający ją człowiek uważa, że za pomocą odpowiednich praktyk rytualnych może wpływać na rzeczywistość i ją kontrolować. Głos Ojca Pio, 48/2007




Agostino De Rienzo tak wspomina tamte chwile: „Odkryłem przy pomocy kapłanki wudu, że przeciwko mnie został rzucony urok, mający przyprawić mnie o śmierć, zamówiony przez zbuntowany szczep, którego interesy były sprzeczne z działalnością, którą tam wykonywałem. Kobieta ta poinformowała mnie ponadto, że uratuję się dzięki człowiekowi, „istocie nadprzyrodzonej”, żyjącemu na szczycie wzgórza, który już od dawna jest moim protektorem. Był on tak potężny, że mógł unicestwić piekielne siły czarowników wudu. Tym człowiekiem, który zdołał ochronić mnie z tak daleka, był Ojciec Pio”. Istotnie, urok zadany przez czarownika wudu został zwyciężony mocą modlitwy skierowanej do Boga. Dokonało się to za wstawiennictwem charyzmatycznego Zakonnika, który nie tylko walczył z siłami zła, ale dzięki łasce Bożej je pokonywał.


„Boska energia” i medium


Ojciec Pio, obdarzony przez Boga wieloma łaskami nadprzyrodzonymi, stał się celem zainteresowań różnych środowisk nie tylko katolickich czy chrześcijańskich, ale także bioenergoterapeutycznych i spirytystycznych. Proces ten szczególnie uwidocznił się po śmierci Stygmatyka. Wraz z rozwojem autentycznego kultu rosło niezdrowe zainteresowanie rzekomymi „cudownymi mocami”, jakich miał udzielać osobom trudniącym się leczeniem energią lub białą magią czy wywoływaniem duchów.

Ojciec Ksawery Knotz, kapucyn z Prowincji Krakowskiej opowiada o trzech takich przypadkach, które miał okazję zaobserwować osobiście. Pierwszy dotyczy bioenergoterapeuty, który w swoim gabinecie umieścił obraz Ojca Pio, twierdząc, że to pomaga mu w ściąganiu „boskiej energii” potrzebnej do uzdrawiania ludzi. Drugi przypadek ma związek z jasnowidzem, który miał rozwijać swe nadzwyczajne „zdolności” dzięki temu, iż uważał się za duchowego syna Stygmatyka z San Giovanni Rotondo. Natomiast trzecia historia dotyczy pewnej Polki, która podawała się za medium Ojca Pio. Podczas seansu spirytystycznego zapadała ona w swoisty trans, tracąc świadomość, a w jej ciało miał „wstępować” duch charyzmatycznego Kapucyna, który przez nią przemawiał. Osoby biorące udział w takim seansie mogły zadawać pytania, a duch Ojca Pio miał na nie z zaświatów odpowiadać. Wokół medium utworzyło się okultystyczne środowisko, którego – co może niektórych zdziwić – jednym z celów było szerzenie kultu Świętego.

W ostatnim dwudziestoleciu w Europie i Ameryce powstało wiele takich nieformalnych grup, które powołując się na osobę Stygmatyka, praktykują różne formy okultyzmu, wciągając w swoje szeregi nowych adeptów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...