Deficyt błogosławionej winy

Warunkiem nawrócenia jest dostrzeżenie własnej grzeszności, ale by uznać się za grzesznika, niezbędne jest poczucie grzechu. Tygodnik Powszechny, 9 marca 2008



Podczas zdrowienia uzależnieni korzystają z kilku źródeł wsparcia: zachowywania trzeźwości, czyli gotowości, by w kolejnym dniu powstrzymać się od nałogowych zachowań (świętość na co dzień); uczestniczenia w mityngach (regularny kontakt ze wspólnotą wiary); pracy „nad krokami” (czyli stały wysiłek wzrostu w wierze); rozwijania duchowości (praktyki modlitewne). W miarę odzyskiwania trzeźwości pojawia się także potrzeba służby – dzielenia się tym, co się samemu otrzymało (ewangelizacja).

Oczywiste jest, że podjęcie wysiłku zdrowienia nie uwalnia automatycznie od nałogu. Zdrowiejący zwykle długo jeszcze zmaga się z nawrotami choroby czy pojedynczymi wpadkami, wymagającymi od niego pokory, cierpliwości i gotowości rozpoczynania wciąż na nowo. Znajduje się jednak w innej sytuacji niż na początku drogi – nałóg już nie ma nad nim władzy, choć skłonność do uzależnienia pozostanie do końca życia. Podobnie w dziedzinie wiary: po nawróceniu grzech nie ma już nad nami władzy, choć ze skłonnością do niego będziemy się zmagać zawsze. Ciągłe podnoszenie się z upadków tradycja chrześcijańska nazywa „drugim” lub permanentnym nawróceniem.

Wyraźną analogię dostrzec można także w roli, jaką pełni cierpienie w zdrowieniu i krzyż w życiu chrześcijańskim. Kiedy zniewolona nałogiem osobowość „umiera”, pojawia się duchowy, psychiczny, a nawet fizyczny ból – prowadzi on jednak do narodzin nowego, wolnego człowieka. „Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je” (Łk 17, 33).

Na koniec tego porównania zauważmy, że jak pokazuje doświadczenie, łatwiej i szybciej zdrowieją ludzie prości, mniej skłonni do teoretyzowania, a zatem mniej narażeni na pokusę usprawiedliwiania się przy pomocy pomysłowych racjonalizacji. Znajduje to wyraz w funkcjonującej w terapii zdroworozsądkowej zasadzie: „Nie komplikuj!”. Nieprzypadkowo pierwszymi chrześcijanami byli galilejscy rybacy.



Zbawienie


Przyglądając się procesowi zdrowienia, nie tylko zaczynamy rozumieć język używany w Kościele. Uzyskujemy coś więcej. Osoby doświadczone w terapii uzależnień podkreślają, że najważniejsze jest zdrowienie – wszelkie zasady, pomoce, działania i źródła mają temu jednemu celowi służyć i być mu podporządkowane. To, czy w konkretnym przypadku dana reguła, postępowanie albo pomoc służy zdrowieniu, ocenić ostatecznie może sam zdrowiejący. Nikt go w tym nie wyręczy.

Przetłumaczmy to na język wiary: czy w naszej wierze najważniejsze jest zbawienie? Czy wszystko inne – struktury Kościoła, wspólnota, nauczanie, dogmaty – temu jednemu celowi służy? Na to pytanie do końca odpowiedzieć mogę tylko sam sobie, gdyż moje zbawienie ostatecznie zależy od mojej intuicji wiary i odpowiedzi na łaskę. Nikt mnie w tym nie wyręczy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama