Społecznicy w depresji

Polacy coraz mniej chętnie odrywają się od życia prywatnego i coraz mniej ufają organizacjom pozarządowym. Czy polskie społeczeństwo obywatelskie przeżywa kryzys? Tygodnik Powszechny, 27 lipca 2008



Beata Zadumińska – psycholog, wieloletnia działaczka organizacji pozarządowych – ocenia sytuację radykalnie: w Polsce niszczy się działalność społeczną. – Zbyt często obie strony, społecznicy i beneficjenci, odgrywają role: społecznicy wrażliwych, a beneficjenci potrzebujących – wylicza. – Zbyt wiele jest osób, które nie dorastają do działań na rzecz potrzebujących, a dorastają do absorpcji środków; zbyt często obserwuje się zanik społecznikowskiego etosu; zbyt wiele sytuacji, w których na przeszkodzie działań dobrych organizacji stoi mało precyzyjne prawo.



Naginanie misji


Zadumińska podaje przykłady polskich patologii.

Przykład pierwszy. W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej pracują na etacie urzędnicy. Ci sami ludzie zakładają fundację na rzecz bezdomnych. Fundacja podnajmuje pomieszczenia od MOPS-u, gdzie korzysta z darmowej obsługi księgowej, stanowiącej jej wkład własny. Dodatkowo, zaradny dyrektor MOPS zakłada firmę, która w ramach terapii zajęciowej wytwarza – rękami bezdomnych – meble.

Przykład drugi. Projekt mający zrównywać sytuację kobiet i mężczyzn na rynku pracy. O wartości zgłoszeń decyduje liczba tzw. beneficjentów ostatecznych. Zakłada się fundację, idzie do enklawy nowopowstającej klasy średniej i zapisuje panie, które niekoniecznie mają zamiar pracować. Fundacja ma tzw. wyniki, ale nie pomaga rzeczywiście potrzebującym.

Przykład trzeci. Projekt streetworkowy dla młodzieży wykluczonej. Żeby się w niego włączyć, trzeba dostarczyć numery PESEL i miejsca zamieszkania ludzi objętych pomocą. Jak tu zbudować zaufanie?

I czwarty. Młoda osoba stara się o pracę. Jej doświadczenie to trzyletni staż w organizacji pozarządowej. Pracodawca kandydatkę odrzuca, ostrzegając jednocześnie, by w przyszłości nie chwaliła się tego typu doświadczeniem, bo na polskim rynku pracy świadczy ono o społecznej niewydolności.

I choć z pozoru cztery przykłady niewiele łączy, to patologie, które ilustrują – fasadowość działań, naginanie prawa, biurokracja i niezrozumienie przez pracodawców wagi społecznej działalności – mogą przyczyniać się do spadku zaufania wobec organizacji pozarządowych.

– Dzisiaj zrezygnowałam z pracy na rzecz jednej z nich – mówi Zadumińska. – Miałam dość praktyk, które sprawiają, że pomoc potrzebującym zmienia się z misji w narzędzie do zarabiania. Oczywiście, nie zniechęci mnie to do działalności społecznej jako takiej, ale jest wielu, którzy przeżyją trwałe rozczarowanie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...