Przebywać na samotności - pustyni, by spotkać Boga i braci

Temat kontemplacyjnej samotności jest tematem nie bardzo nadającym się do pisania czy mówienia. Powinno się mówić na ten temat niezwykle powściągliwie, wręcz szeptać, nie ma tu bowiem jakichś „wygadanych” ekspertów. Zeszyty Karmelitańskie, 4/2007




Przeszkoda główna polega na tym, że to ja nie potrafię habitare secum. Nie potrafię ze sobą „wytrzymać”, „wytrzymać” samego siebie. A co dopiero spotkać się w wolności z kimś drugim. Dopóki nie odkryję i swojej nędzy, i swojej pięknej oryginalności, a nawet w pewnym stopniu – jakby wystarczalności samemu sobie (niemającej nic wspólnego z chorobliwym, egocentrycznym narcyzmem), dopóty nie jestem w stanie spotkać się w prawdzie i w wolności z inną osobą ani rzeczywiście twórczo budować wspólnotę.

Niezwykle ważne jest odkrywanie w sobie owych przeróżnych blokad, nieprawdopodobnie mocnych nieraz mechanizmów obronnych, które jeśli nie są odkryte i przepracowane, nie pozwalają nam pojednać się ze sobą, przebaczyć sobie, pogodnie ze sobą przestawać, co siłą rzeczy uniemożliwia lub osłabia przestawanie z moim Bogiem czy z braćmi.

Jezus wywołuje mnie ze stada, z masy, z bezimiennego tłumu, by mnie przetworzyć w oryginalną, wolną osobę, od nikogo niezależną, która nikogo nie udaje, nie stara się nikomu na siłę podobać.

Jezus nie chce, bym funkcjonował na poziomie banalności, na poziomie gadatliwości o wszystkim i o niczym, na poziomie hałaśliwej wzajemnej komunikacji, z której nic sensownego poza płytkim kumplostwem nie wynika. Bardzo chce natomiast, bym stawał się oryginalnym indywiduum, które w nowy, pogłębiony sposób komunikuje się z drugą osobą i wówczas zaczynamy tworzyć społeczność tych wywołanych z anonimowego tłumu. Jestem więc wywołany, wyodrębniony i muszę zazdrośnie tego strzec.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama